04.11.2008
12:47
Korki są "trendy"?
Ponad połowa uczniów korzysta z dodatkowych, płatnych zajęć. Jeszcze nie dawno, nie chętnie przyznawano się do faktu, że dziecko pobiera korepetycje. Teraz jest to rodzaj nobilitacji. Powstaje również coraz więcej profesjonalnych ośrodków świadczących tego rodzaju usługi.
Mila
Eksperci twierdzą, że powszechne wśród uczniów korepetycje to oznaka słabości naszego systemu edukacji. To sygnał, że szkoła nie przekazuje uczniom całej potrzebnej wiedzy. Za braki muszą płacić rodzice. Z badań Instytutu Spraw Publicznych wynika, że ponad połowa spośród 600 mln dzieci do 18. roku życia korzysta z płatnych korepetycji lub kursów. Jeszcze gorzej jest w dużych miastach, w których dodatkowe zajęcia stały się nie tylko modne, ale są również oznaką luksusu, tak jak markowe ciuchy czy samochody. W naszych "metropoliach" wskaźnik uczniów dokształcanych prywatnie sięga 80 proc.
Przeciętna rodzina na kursy i korepetycje wydaje średnio 3 tys. zł rocznie. I nie tylko po to, by pomóc dzieciom poradzić sobie z brakami w nauce. - Kiedyś o korepetycjach, na które chodzą nasze dzieci, raczej się nie mówiło w towarzystwie. Był to znak, że syn czy córka sobie z czymś nie radzi - a to nie jest powód do robienia wokół tego szumu - wspomina Katarzyna Wiśniewska, mama gimnazjalistki z Warszawy. - Teraz często słyszę do jakich wybitnych nauczycieli chodzą na prywatną naukę dzieci moich znajomych. Im wyższy stopień ma korepetytor i więcej się mu płaci, tym większy powód do dumy. Tylko po co? Wielu z tych dzieciaków dobrze radzi sobie w szkole, niektórzy nawet są wręcz prymusami - krytykuje pani Katarzyna. Przyznaje jednak, że jej córka również chodzi na kurs z angielskiego, bo jak zauważyła w szkole, poziom nauczania tego języka nie jest za wysoki.
I trudno się dziwić. Nauczyciele od dawna narzekają na braki naszego systemu edukacji, który uważają za przeciążony wiedzą. Ponadto problem stanowi liczebność grup, w których prowadzona jest nauka. Polska szkoła jest niedoinwestowana i wstrząsana raz po raz coraz to dziwniejszymi pomysłami reformatorów. - Nie mam czasu na praktyczne zastosowania wiedzy, gonie z tematami, żeby zdążyć przed maturą. I niestety czasem widzę, że to, co nauczone, nie zawsze uczniowie potrafią wykorzystać w życiu - mówi pani Monika, anglistka z Opola. Nauczycielka od dwóch lat w ramach wolontariatu prowadzi darmowe lekcje przygotowujące do egzaminu. - Powtarzamy to, czego uczyliśmy się wcześniej, plus ćwiczymy rozwiązywanie zadań egzaminacyjnych - opowiada.
Nowy pomysł MEN
Nie tylko poszczególni pedagodzy widzą potrzebę wprowadzenia zmian w dotychczasowych planach zajęć. Zgodnie z zapowiedzią MEN od września 2009 r. gimnazjaliści, tak jak ich młodsi koledzy z podstawówek, będą mogli skorzystać z bezpłatnych korepetycji w swoich szkołach. Zajęcia te mają być podzielone na grupy zaawansowania, w wymiarze 1-2 dodatkowych godzin. Ministerstwo chce dzięki temu zwiększyć szanse edukacyjne uczniów. Prawdopodobnie w styczniu ukaże się rozporządzenie, które ureguluje prawnie zmiany.
Ale już teraz w niektórych szkołach dyrektorzy wygospodarowali środki na korki. W Gimnazjum nr 34 w Łodzi uczniowie ostatniej klasy po lekcjach uczęszczają na "Pogotowie naukowe". - Trzy godziny w tygodniu mamy dodatkowe zajęcia z chemii i fizyki - mówi Paulina, uczennica szkoły. Za zajęcia częściowo płaci szkoła, reszta to nauczycielski wolonariat. Paulina już w podstawówce spotkała się z podobnym rozwiązaniem. Wtedy tylko musieli za lekcje płacić rodzice, ale suma rozłożona na wszystkich uczestników spotkań była niewielka.
A jednak są popularne
W Polsce rodzi się coś, o czym kilka lat temu nikt nawet nie myślał, czyli profesjonalny sektor pozaszkolnych usług edukacyjnych, w którym nie ma mowy o spóźnieniach wykładowcy czy niedokończeniu lekcji. Za luksus poszerzania wiedzy trzeba nieraz bardzo słono zapłacić. W warszawskim ośrodku szkoleniowym Kursy Sikory, przygotowującym do matury, kurs to wydatek od 1,6 do 4,2 tys. zł, w zależności od długości trwania. Szkoła co roku przygotowuje ponad 600 licealistów.
Podobnie jest w innych ośrodkach. Firmy organizujące kursy przygotowawcze do matury czy egzaminu gimnazjalnego przeżywają oblężenie. W Polskim Centrum Edukacji w ostatnim roku z nauki skorzystało ponad 1,2 tys. osób. Na zajęcia zapisują się już nawet ci, którzy egzaminy będą zdawać w 2010 r.
Od kilku lat kursy maturalne organizują również uczelnie wyższe, takie jak: Politechnika Białostocka, Politechnika Warszawska czy Koszalińska, a także uniwersytety np. Uniwersytet Łódzki. Zajęcia odbywają się w kilkunastoosobowych grupach, a co najważniejsze prowadzą je pracownicy uczelni.
Niektóre uczelnie robią to nawet za darmo
W Gdańskiej Wyższej Szkole Humanistycznej, jednej z największych szkół niepublicznych w Trójmieście, zajęcia dla maturzystów z polskiego i angielskiego są nawet bezpłatne. Szkoła już po raz drugi organizuje tego rodzaju kursy. Na stronie internetowej uczelni przeczytamy między innymi o zaletach takiego kursu: "() zajęcia z języka polskiego prowadzi świetny pedagog z doświadczeniem zarówno akademickim, jak i na poziomie szkolnictwa licealnego, mgr Tomasz Zieliński, egzaminator (sprawdzał matury w 2006 r.), który znalazł się w złotej dziesiątce nauczycieli mianowanych do tytułu Nauczyciela Roku 2006 w plebiscycie >Gazety Wyborczej<. Dodatkowo - oprócz cotygodniowych spotkań - mgr Zieliński poprowadzi warsztat z prezentacji ustnej zatytułowany >Jak skutecznie i interesująco przygotować i przedstawić prezentację z języka polskiego<, udzielając w tym zakresie wielu cennych wskazówek. Języka angielskiego będzie nauczała kierownik Studium Nauczania Języków Obcych GWSH mgr Monika Mechlińska-Pauli. Na warsztaty z technik efektywnego uczenia się i zapamiętywania zaprasza tak jak w roku ubiegłym psycholog i doradca zawodowy z Biura Karier GWSH mgr Ewa Ziarkowska, a na warsztaty z interpretacji wiersza dr Ewa Baniecka, redaktor i literaturoznawca, pracownik GWSH, autorka mającej się wkrótce ukazać powieści dla młodzieży. Planowane są także wykłady z wiedzy o społeczeństwie ze względu na duże zainteresowanie tym przedmiotem ze strony tegorocznych maturzystów". Aby wziąć udział, wystarczy tylko zadzwonić i mieć odrobinę szczęścia, bo liczba miejsc jest ograniczona.
Dużo tańszym sposobem na powtarzanie przed egzaminem na kursach stacjonarnych jest e-learning, czyli szkolenia w całości przez internet. W "Gazetowym" portalu zdajmy.pl cena jednego kursu np. z bloku humanistycznego to wydatek 35 zł. Pakiet przyrodniczo-matematyczny i humanistyczny razem kosztuje niewiele więcej - 52 zł.
Udzielasz korepetycji? Szukasz korepetytora? Sprawdź nasze darmowe ogłoszenia.
Czytaj także:
Jak zaplanować swoją karierę
Złota godzina
Eksperci twierdzą, że powszechne wśród uczniów korepetycje to oznaka słabości naszego systemu edukacji. To sygnał, że szkoła nie przekazuje uczniom całej potrzebnej wiedzy. Za braki muszą płacić rodzice. Z badań Instytutu Spraw Publicznych wynika, że ponad połowa spośród 600 mln dzieci do 18. roku życia korzysta z płatnych korepetycji lub kursów. Jeszcze gorzej jest w dużych miastach, w których dodatkowe zajęcia stały się nie tylko modne, ale są również oznaką luksusu, tak jak markowe ciuchy czy samochody. W naszych "metropoliach" wskaźnik uczniów dokształcanych prywatnie sięga 80 proc.
Przeciętna rodzina na kursy i korepetycje wydaje średnio 3 tys. zł rocznie. I nie tylko po to, by pomóc dzieciom poradzić sobie z brakami w nauce. - Kiedyś o korepetycjach, na które chodzą nasze dzieci, raczej się nie mówiło w towarzystwie. Był to znak, że syn czy córka sobie z czymś nie radzi - a to nie jest powód do robienia wokół tego szumu - wspomina Katarzyna Wiśniewska, mama gimnazjalistki z Warszawy. - Teraz często słyszę do jakich wybitnych nauczycieli chodzą na prywatną naukę dzieci moich znajomych. Im wyższy stopień ma korepetytor i więcej się mu płaci, tym większy powód do dumy. Tylko po co? Wielu z tych dzieciaków dobrze radzi sobie w szkole, niektórzy nawet są wręcz prymusami - krytykuje pani Katarzyna. Przyznaje jednak, że jej córka również chodzi na kurs z angielskiego, bo jak zauważyła w szkole, poziom nauczania tego języka nie jest za wysoki.
I trudno się dziwić. Nauczyciele od dawna narzekają na braki naszego systemu edukacji, który uważają za przeciążony wiedzą. Ponadto problem stanowi liczebność grup, w których prowadzona jest nauka. Polska szkoła jest niedoinwestowana i wstrząsana raz po raz coraz to dziwniejszymi pomysłami reformatorów. - Nie mam czasu na praktyczne zastosowania wiedzy, gonie z tematami, żeby zdążyć przed maturą. I niestety czasem widzę, że to, co nauczone, nie zawsze uczniowie potrafią wykorzystać w życiu - mówi pani Monika, anglistka z Opola. Nauczycielka od dwóch lat w ramach wolontariatu prowadzi darmowe lekcje przygotowujące do egzaminu. - Powtarzamy to, czego uczyliśmy się wcześniej, plus ćwiczymy rozwiązywanie zadań egzaminacyjnych - opowiada.
Nowy pomysł MEN
Nie tylko poszczególni pedagodzy widzą potrzebę wprowadzenia zmian w dotychczasowych planach zajęć. Zgodnie z zapowiedzią MEN od września 2009 r. gimnazjaliści, tak jak ich młodsi koledzy z podstawówek, będą mogli skorzystać z bezpłatnych korepetycji w swoich szkołach. Zajęcia te mają być podzielone na grupy zaawansowania, w wymiarze 1-2 dodatkowych godzin. Ministerstwo chce dzięki temu zwiększyć szanse edukacyjne uczniów. Prawdopodobnie w styczniu ukaże się rozporządzenie, które ureguluje prawnie zmiany.
Ale już teraz w niektórych szkołach dyrektorzy wygospodarowali środki na korki. W Gimnazjum nr 34 w Łodzi uczniowie ostatniej klasy po lekcjach uczęszczają na "Pogotowie naukowe". - Trzy godziny w tygodniu mamy dodatkowe zajęcia z chemii i fizyki - mówi Paulina, uczennica szkoły. Za zajęcia częściowo płaci szkoła, reszta to nauczycielski wolonariat. Paulina już w podstawówce spotkała się z podobnym rozwiązaniem. Wtedy tylko musieli za lekcje płacić rodzice, ale suma rozłożona na wszystkich uczestników spotkań była niewielka.
A jednak są popularne
W Polsce rodzi się coś, o czym kilka lat temu nikt nawet nie myślał, czyli profesjonalny sektor pozaszkolnych usług edukacyjnych, w którym nie ma mowy o spóźnieniach wykładowcy czy niedokończeniu lekcji. Za luksus poszerzania wiedzy trzeba nieraz bardzo słono zapłacić. W warszawskim ośrodku szkoleniowym Kursy Sikory, przygotowującym do matury, kurs to wydatek od 1,6 do 4,2 tys. zł, w zależności od długości trwania. Szkoła co roku przygotowuje ponad 600 licealistów.
Podobnie jest w innych ośrodkach. Firmy organizujące kursy przygotowawcze do matury czy egzaminu gimnazjalnego przeżywają oblężenie. W Polskim Centrum Edukacji w ostatnim roku z nauki skorzystało ponad 1,2 tys. osób. Na zajęcia zapisują się już nawet ci, którzy egzaminy będą zdawać w 2010 r.
Od kilku lat kursy maturalne organizują również uczelnie wyższe, takie jak: Politechnika Białostocka, Politechnika Warszawska czy Koszalińska, a także uniwersytety np. Uniwersytet Łódzki. Zajęcia odbywają się w kilkunastoosobowych grupach, a co najważniejsze prowadzą je pracownicy uczelni.
Niektóre uczelnie robią to nawet za darmo
W Gdańskiej Wyższej Szkole Humanistycznej, jednej z największych szkół niepublicznych w Trójmieście, zajęcia dla maturzystów z polskiego i angielskiego są nawet bezpłatne. Szkoła już po raz drugi organizuje tego rodzaju kursy. Na stronie internetowej uczelni przeczytamy między innymi o zaletach takiego kursu: "() zajęcia z języka polskiego prowadzi świetny pedagog z doświadczeniem zarówno akademickim, jak i na poziomie szkolnictwa licealnego, mgr Tomasz Zieliński, egzaminator (sprawdzał matury w 2006 r.), który znalazł się w złotej dziesiątce nauczycieli mianowanych do tytułu Nauczyciela Roku 2006 w plebiscycie >Gazety Wyborczej<. Dodatkowo - oprócz cotygodniowych spotkań - mgr Zieliński poprowadzi warsztat z prezentacji ustnej zatytułowany >Jak skutecznie i interesująco przygotować i przedstawić prezentację z języka polskiego<, udzielając w tym zakresie wielu cennych wskazówek. Języka angielskiego będzie nauczała kierownik Studium Nauczania Języków Obcych GWSH mgr Monika Mechlińska-Pauli. Na warsztaty z technik efektywnego uczenia się i zapamiętywania zaprasza tak jak w roku ubiegłym psycholog i doradca zawodowy z Biura Karier GWSH mgr Ewa Ziarkowska, a na warsztaty z interpretacji wiersza dr Ewa Baniecka, redaktor i literaturoznawca, pracownik GWSH, autorka mającej się wkrótce ukazać powieści dla młodzieży. Planowane są także wykłady z wiedzy o społeczeństwie ze względu na duże zainteresowanie tym przedmiotem ze strony tegorocznych maturzystów". Aby wziąć udział, wystarczy tylko zadzwonić i mieć odrobinę szczęścia, bo liczba miejsc jest ograniczona.
Dużo tańszym sposobem na powtarzanie przed egzaminem na kursach stacjonarnych jest e-learning, czyli szkolenia w całości przez internet. W "Gazetowym" portalu zdajmy.pl cena jednego kursu np. z bloku humanistycznego to wydatek 35 zł. Pakiet przyrodniczo-matematyczny i humanistyczny razem kosztuje niewiele więcej - 52 zł.
Udzielasz korepetycji? Szukasz korepetytora? Sprawdź nasze darmowe ogłoszenia.Czytaj także:
Jak zaplanować swoją karierę
Złota godzina
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.5
2 głosy







