29.10.2008
16:22
Nie płać za konto
Student to łakomy kąsek - wie o tym każdy bank. Dlatego oferty prowadzenia kont studenckich kuszą przyszłych klientów promocjami, bezpłatnym otwarciem rachunku czy niższym oprocentowaniem kredytu za wysoką średnią ocen. Mogą też liczyć na kartę kredytową, do niedawna zarezerwowaną dla wąskiego, elitarnego grona
Janina Złakowska
O zaletach przekazania swoich pieniędzy bankowi przekonują specjaliści: - Trzymanie pieniędzy w skarpecie w domu niczemu nie służy. Nie dość, że nie zarabiamy, to jeszcze tracimy. Dlatego warto założyć konto i nawet małe oszczędności wrzucić na jakąkolwiek lokatę po to, żeby na nas zarabiały - radzi Mateusz Żelechowski z MultiBanku. Coraz większa grupa studentów w trakcie nauki decyduje się na rozpoczęcie pracy. Ten zwyczaj nie dotyczy już osób będących na czwartym, piątym roku studiów wieczorowych czy zaocznych, bo dziś pracują już studenci pierwszego roku studiów dziennych. Uzyskując stałe dochody, siłą rzeczy muszą korzystać z produktów bankowych. Z kolei instytucje finansowe prześcigają się w przygotowywaniu atrakcyjnych ofert dla swoich młodych klientów.
Student to przyszłość
Na początku na konta przelewane są stypendia, kieszonkowe od rodziny czy niewielkie kwoty z dorywczych prac. Za kilka lat, kiedy student rozpoczyna karierę zawodową, do banku co miesiąc będzie wpływało kilka tysięcy złotych. -W tej chwili studenci to coraz bardziej łakomy kąsek dla banków. Wynika to po pierwsze z faktu, że młodzi ludzie zaczęli jeździć do pracy za granicę, a zarobione pieniądze przywożą do kraju. To już nie są osoby korzystające z rachunku tylko po to, żeby otrzymywać na niego drobne przelewy i liczące pieniądze od pierwszego do pierwszego. Mamy coraz liczniejszą grupę studentów, którzy aktywnie uczestniczą w rynku finansowym, grają na giełdzie czy inwestują w fundusze - dodaje Żelechowski. Rozpoczynając współpracę z bankiem, po pewnym czasie budujemy z taką instytucją więź. - Dla nas jest to inwestycja. Dlatego dajemy konto za darmo, zapewniamy preferencyjne warunki na różne produkty bankowe po to, żeby klient, którego już zdobędziemy na etapie nauki, pozostał z nami w przyszłości - wyjaśnia Żelechowski.
Jak wybrać najlepszą ofertę
Jak zatem w gąszczu ofert bankowych wybrać konto, które będzie nam odpowiadało? Robiąc pierwsze kroki w tym kierunku, należy odpowiedzieć sobie na pytanie, co dla nas jest najważniejsze. Dla jednych będą to wyzerowane koszty związane z opłatą za prowadzenie konta, za wydanie i użytkowanie karty, wypłaty w bankomacie i przelewy. Większość banków nie pobiera opłat za przelewy wykonywane przez internet. W Banku Pekao SA, PKO BP i BZ WBK, za przelew internetowy trzeba zapłacić 50 gr. Dla drugich ważniejsze będą bankomaty, a w zasadzie ich dostępność.
Większość banków nie pobiera opłaty za otwarcie konta, a prowadzenie albo jest bezpłatne, albo kosztuje kilka złotych miesięcznie. Instytucje finansowe nie stawiają też wymogów co do minimalnych miesięcznych wpływów. I tak na przykład BPH nie pobiera opłaty za prowadzenie konta, o ile założymy je przez internet. Jeśli w ten sposób założymy konto w Millennium, to za darmo dostaniemy karty płatnicze.
Do rachunku student dostaje kartę debetową. Większość banków za jej wydanie nie każe płacić - wyjątkiem jest PKO BP, który pobiera za to 10 zł. Osobom, które zamierzają otworzyć rachunek w Millennium, radzimy zrobić to przez internet, bo wtedy bank wyda kartę debetową Visa Euro<26 bezpłatnie. W innym przypadku trzeba będzie za nią zapłacić 50 zł.
Otwierając konto zwróć uwagę na jego dostępność. Większość studentów woli wybrać bank z łatwym dostępem przez internet. - Konto założyli mi dziadkowie. Miałem wtedy 14 lat. Co miesiąc na rachunek wpłacali mi kieszonkowe. Później awansem moje konto przekształciło się w studenckie. Najważniejsza jest dla mnie dostępność do konta przez internet oraz liczba bankomatów. Ciągle jestem w ruchu i nie lubię nosić gotówki w portfelu. Dlatego nigdy nie mam problemu z wypłatą pieniędzy na mieście czy na wakacjach w Bieszczadach. Poza tym opłaty za przelewy i związane z prowadzeniem rachunku są niewielkie. Na tym koncie na pewno nie można zarobić, odsetki są w ogóle niezauważalne - mówi Mateusz, student V roku socjologii - właściciel konta w Inteligo.
Zachęty, przynęty...
Konto bankowe to wirtualny portfel do przechowywania pieniędzy. - Posiadanie konta ma wiele zalet. Student który chce kupić książkę za granicą będzie musiał skorzystać z płatności internetowej. Żeby dokonać samodzielnie zakupu, musi mieć konto, a często też kartę, niekoniecznie kredytową, ale taką, która umożliwia płacenie w internecie. Poza tym, kiedy wyjeżdżamy poza miejsce zamieszkania, wożenie gotówki ze sobą nie jest bezpieczne. W momencie gdy w nieszczęśliwy dla nas sposób stracimy gotówkę, już jej nie odzyskamy. Jeśli stracimy kartę możemy spać spokojnie i korzystać z tych środków po wypłacie w placówce banku - tłumaczy Żelechowski.
Jeszcze dwa lata temu posiadanie karty kredytowej było czymś wyjątkowym, ekskluzywnym. - W tej chwili już studenci mogą się ubiegać o karty kredytowe. U nas taką kartę może otrzymać osoba, która wykaże się dochodem na poziomie 500 zł miesięcznie. Przy czym to nie musi być dochód wynikający z umowy o pracę. Równie dobrze może to być stypendium czy kieszonkowe. Dzisiaj kryteria ustalane w przypadku kart kredytowych są zdecydowanie łagodniejsze - dodaje Żelechowski.
Bank Zachodni WBK wprowadził do oferty limit kredytowy w koncie oraz specjalną kartę kredytową dla studentów studiów dziennych. Do otrzymania karty lub limitu wystarczy stypendium, praca dorywcza lub po prostu pieniądze od rodziców. Z limitu kredytowego w koncie osobistym mogą korzystać studenci, którzy ukończyli II semestr studiów i mają nie więcej niż 26 lat. Kasia jest studentką IV roku zarządzania i marketingu. Posiada dwa konta. - Pierwsze otworzyłam w Eurobanku na początku studiów, równocześnie stawiając pierwsze kroki w karierze zawodowej. Warunkiem otrzymania niewielkiego wynagrodzenia było posiadanie rachunku bankowego. Nie była to przemyślana decyzja - zrobiłam to w banku, który był najbliżej mojej ówczesnej pracy. Po pewnym czasie okazało się to męczące, ponieważ bank miał niewielką liczbę bankomatów. Rok temu za namową znajomych otworzyłam konto w WBK. Plusem jest na pewno dostęp do środków przez internet. Poza tym ten bank ma bankomaty w centrum miasta oraz w centrach handlowych. To bardzo wygodne. Posiadam też kartę kredytową, którą bank wydał mi po okazaniu legitymacji studenckiej - opowiada Kasia.
W ING Banku Śląskim zamawiając teraz kartę i płacąc nią choć raz za zakupy, dostaniesz 50 zł w prezencie. mBank wydaje kartę kredytową we współpracy z organizacją Euro<26. Osoby, które się na nią zdecydują, razem z kartą otrzymują ubezpieczenie oraz dostęp do programu rabatowego.
Banki, tak jak uczelnie, premiują bardzo dobre wyniki w nauce. Możesz dostać niższe oprocentowanie kredytu albo zwolnienie z opłaty za prowadzenie konta. Przy średniej ocen powyżej 4,6 MultiBank obniża oprocentowanie pożyczek o 0,5 punktu procentowego, natomiast przy średniej pomiędzy 4 a 4,59 - o 0,25 punktu. Z kolei Bank Pekao premiuje ambitnych studentów i od tych, którzy mają średnią powyżej 4,0, nie pobiera opłaty za prowadzenie rachunku.
Konta studenckie mają też swoje minusy. Jednym z nich jest to, że pieniądze zgromadzone na rachunku albo nie są oprocentowane, albo oprocentowanie jest bliskie zera.
Czytaj także:
Student biedy nie klepie
O zaletach przekazania swoich pieniędzy bankowi przekonują specjaliści: - Trzymanie pieniędzy w skarpecie w domu niczemu nie służy. Nie dość, że nie zarabiamy, to jeszcze tracimy. Dlatego warto założyć konto i nawet małe oszczędności wrzucić na jakąkolwiek lokatę po to, żeby na nas zarabiały - radzi Mateusz Żelechowski z MultiBanku. Coraz większa grupa studentów w trakcie nauki decyduje się na rozpoczęcie pracy. Ten zwyczaj nie dotyczy już osób będących na czwartym, piątym roku studiów wieczorowych czy zaocznych, bo dziś pracują już studenci pierwszego roku studiów dziennych. Uzyskując stałe dochody, siłą rzeczy muszą korzystać z produktów bankowych. Z kolei instytucje finansowe prześcigają się w przygotowywaniu atrakcyjnych ofert dla swoich młodych klientów.
Student to przyszłość
Na początku na konta przelewane są stypendia, kieszonkowe od rodziny czy niewielkie kwoty z dorywczych prac. Za kilka lat, kiedy student rozpoczyna karierę zawodową, do banku co miesiąc będzie wpływało kilka tysięcy złotych. -W tej chwili studenci to coraz bardziej łakomy kąsek dla banków. Wynika to po pierwsze z faktu, że młodzi ludzie zaczęli jeździć do pracy za granicę, a zarobione pieniądze przywożą do kraju. To już nie są osoby korzystające z rachunku tylko po to, żeby otrzymywać na niego drobne przelewy i liczące pieniądze od pierwszego do pierwszego. Mamy coraz liczniejszą grupę studentów, którzy aktywnie uczestniczą w rynku finansowym, grają na giełdzie czy inwestują w fundusze - dodaje Żelechowski. Rozpoczynając współpracę z bankiem, po pewnym czasie budujemy z taką instytucją więź. - Dla nas jest to inwestycja. Dlatego dajemy konto za darmo, zapewniamy preferencyjne warunki na różne produkty bankowe po to, żeby klient, którego już zdobędziemy na etapie nauki, pozostał z nami w przyszłości - wyjaśnia Żelechowski.
Jak wybrać najlepszą ofertę
Jak zatem w gąszczu ofert bankowych wybrać konto, które będzie nam odpowiadało? Robiąc pierwsze kroki w tym kierunku, należy odpowiedzieć sobie na pytanie, co dla nas jest najważniejsze. Dla jednych będą to wyzerowane koszty związane z opłatą za prowadzenie konta, za wydanie i użytkowanie karty, wypłaty w bankomacie i przelewy. Większość banków nie pobiera opłat za przelewy wykonywane przez internet. W Banku Pekao SA, PKO BP i BZ WBK, za przelew internetowy trzeba zapłacić 50 gr. Dla drugich ważniejsze będą bankomaty, a w zasadzie ich dostępność.
Większość banków nie pobiera opłaty za otwarcie konta, a prowadzenie albo jest bezpłatne, albo kosztuje kilka złotych miesięcznie. Instytucje finansowe nie stawiają też wymogów co do minimalnych miesięcznych wpływów. I tak na przykład BPH nie pobiera opłaty za prowadzenie konta, o ile założymy je przez internet. Jeśli w ten sposób założymy konto w Millennium, to za darmo dostaniemy karty płatnicze.
Żaku nie wiś na haku - nie daj się oszukać swojej uczelni!
>Do rachunku student dostaje kartę debetową. Większość banków za jej wydanie nie każe płacić - wyjątkiem jest PKO BP, który pobiera za to 10 zł. Osobom, które zamierzają otworzyć rachunek w Millennium, radzimy zrobić to przez internet, bo wtedy bank wyda kartę debetową Visa Euro<26 bezpłatnie. W innym przypadku trzeba będzie za nią zapłacić 50 zł.
Otwierając konto zwróć uwagę na jego dostępność. Większość studentów woli wybrać bank z łatwym dostępem przez internet. - Konto założyli mi dziadkowie. Miałem wtedy 14 lat. Co miesiąc na rachunek wpłacali mi kieszonkowe. Później awansem moje konto przekształciło się w studenckie. Najważniejsza jest dla mnie dostępność do konta przez internet oraz liczba bankomatów. Ciągle jestem w ruchu i nie lubię nosić gotówki w portfelu. Dlatego nigdy nie mam problemu z wypłatą pieniędzy na mieście czy na wakacjach w Bieszczadach. Poza tym opłaty za przelewy i związane z prowadzeniem rachunku są niewielkie. Na tym koncie na pewno nie można zarobić, odsetki są w ogóle niezauważalne - mówi Mateusz, student V roku socjologii - właściciel konta w Inteligo.
Zachęty, przynęty...
Konto bankowe to wirtualny portfel do przechowywania pieniędzy. - Posiadanie konta ma wiele zalet. Student który chce kupić książkę za granicą będzie musiał skorzystać z płatności internetowej. Żeby dokonać samodzielnie zakupu, musi mieć konto, a często też kartę, niekoniecznie kredytową, ale taką, która umożliwia płacenie w internecie. Poza tym, kiedy wyjeżdżamy poza miejsce zamieszkania, wożenie gotówki ze sobą nie jest bezpieczne. W momencie gdy w nieszczęśliwy dla nas sposób stracimy gotówkę, już jej nie odzyskamy. Jeśli stracimy kartę możemy spać spokojnie i korzystać z tych środków po wypłacie w placówce banku - tłumaczy Żelechowski.
Jeszcze dwa lata temu posiadanie karty kredytowej było czymś wyjątkowym, ekskluzywnym. - W tej chwili już studenci mogą się ubiegać o karty kredytowe. U nas taką kartę może otrzymać osoba, która wykaże się dochodem na poziomie 500 zł miesięcznie. Przy czym to nie musi być dochód wynikający z umowy o pracę. Równie dobrze może to być stypendium czy kieszonkowe. Dzisiaj kryteria ustalane w przypadku kart kredytowych są zdecydowanie łagodniejsze - dodaje Żelechowski.
Bank Zachodni WBK wprowadził do oferty limit kredytowy w koncie oraz specjalną kartę kredytową dla studentów studiów dziennych. Do otrzymania karty lub limitu wystarczy stypendium, praca dorywcza lub po prostu pieniądze od rodziców. Z limitu kredytowego w koncie osobistym mogą korzystać studenci, którzy ukończyli II semestr studiów i mają nie więcej niż 26 lat. Kasia jest studentką IV roku zarządzania i marketingu. Posiada dwa konta. - Pierwsze otworzyłam w Eurobanku na początku studiów, równocześnie stawiając pierwsze kroki w karierze zawodowej. Warunkiem otrzymania niewielkiego wynagrodzenia było posiadanie rachunku bankowego. Nie była to przemyślana decyzja - zrobiłam to w banku, który był najbliżej mojej ówczesnej pracy. Po pewnym czasie okazało się to męczące, ponieważ bank miał niewielką liczbę bankomatów. Rok temu za namową znajomych otworzyłam konto w WBK. Plusem jest na pewno dostęp do środków przez internet. Poza tym ten bank ma bankomaty w centrum miasta oraz w centrach handlowych. To bardzo wygodne. Posiadam też kartę kredytową, którą bank wydał mi po okazaniu legitymacji studenckiej - opowiada Kasia.
Egzamin ustny - zdaj bez plątania języka, tzn. jak zamaskować swój niedostatek wiedzy
>W ING Banku Śląskim zamawiając teraz kartę i płacąc nią choć raz za zakupy, dostaniesz 50 zł w prezencie. mBank wydaje kartę kredytową we współpracy z organizacją Euro<26. Osoby, które się na nią zdecydują, razem z kartą otrzymują ubezpieczenie oraz dostęp do programu rabatowego.
Banki, tak jak uczelnie, premiują bardzo dobre wyniki w nauce. Możesz dostać niższe oprocentowanie kredytu albo zwolnienie z opłaty za prowadzenie konta. Przy średniej ocen powyżej 4,6 MultiBank obniża oprocentowanie pożyczek o 0,5 punktu procentowego, natomiast przy średniej pomiędzy 4 a 4,59 - o 0,25 punktu. Z kolei Bank Pekao premiuje ambitnych studentów i od tych, którzy mają średnią powyżej 4,0, nie pobiera opłaty za prowadzenie rachunku.
Konta studenckie mają też swoje minusy. Jednym z nich jest to, że pieniądze zgromadzone na rachunku albo nie są oprocentowane, albo oprocentowanie jest bliskie zera.
Czytaj także:
Student biedy nie klepie
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów







