17.08.2009
14:41
Kredyt studencki, czyli jak zdobyć 30 tysięcy
- Państwo rozdaje pieniądze za darmo. Nikt inny nie da studentowi równie korzystnej pożyczki - twierdzi Jakub Bis, autor e-booka o kredytach studenckich. Sprawdź, jak zdobyć tę kasę
Natalia Mazur
Jakub - na dobry komputer i na dodatkowe kursy. Łukasz - na kluby i na fundusz inwestycyjny, równo po połowie. Adam - na pokój w mieszkaniu studenckim. Gdyby nie dodatkowe 600 zł miesięcznie, spędzałby dwie godziny dziennie, dojeżdżając na uczelnię.
Na co można przeznaczyć 600 zł miesięcznie? Możliwości jest tyle, ilu studentów pobierających kredyt studencki. Stworzony w 1998 r. jako forma pomocy najuboższym studentom, dziś nie do końca pełni tę rolę. - Ale każdy, kto może sobie na to pozwolić, powinien skorzystać z tych pieniędzy, zwłaszcza że można je dostać praktycznie za darmo - twierdzi Jakub Bis, autor strony internetowej www.kredytstudencki.com.pl i e-booka na temat kredytów studenckich. Student nie płaci za złożenie wniosku o kredyt, a odsetki są wyjątkowo niskie, bo dokłada do nich państwo.
Kto może korzystać z tej formy pomocy? Studenci uczelni publicznych i niepublicznych, studiów stacjonarnych i niestacjonarnych, pod warunkiem że rozpoczęli naukę przed swoimi 25. urodzinami. Od kilku lat kredyt przysługuje także doktorantom i cywilnym słuchaczom Akademii Obrony Narodowej, Wojskowej Akademii Technicznej, Akademii Marynarki Wojennej oraz Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Prawie połowa składających wniosek o kredyt to studenci pierwszego roku, lecz o pożyczkę można się starać w każdym momencie studiów.
Uwaga! Jeżeli masz już licencjat, na kolejne studia licencjackie nie dostaniesz kredytu. Podobnie jak pożyczka na studia magisterskie nie przysługuje magistrom.
Gdzie po pieniądze?
Kredyt zaciągasz w banku, który ma podpisaną umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. W zeszłym roku było ich pięć. Trzech na czterech studentów wybrało PKO BP. Co dziesiąty zdecydował się na Pekao SA Mniejszą popularnością cieszyły się: Bank Polskiej Spółdzielczości i Gospodarczy Bank Wielkopolski. Ponad 11 proc. wybrało Bank Gospodarki Żywnościowej, wiadomo już jednak, że ten nie będzie udzielał w tym roku kredytów studenckich.
Jak wybrać bank? Jakub Bis przypomina, by oprócz dostępności bankomatów, pod uwagę wziąć poręczycieli. Będą oni musieli pojawić się we wskazanej przez ciebie placówce. Czy będą mieli czas, by odwiedzić cię w mieście, w którym studiujesz? Adam złożył wniosek w rodzinnym Lesznie, bo nie chciał ciągać żyrantów do Poznania.
Wniosek składasz tylko w jednym banku. Tam też dowiesz się, jakie jeszcze dokumenty musisz dostarczyć. Różne banki mają różne procedury. Na pewno konieczne będzie:
- zaświadczenie o studiowaniu, które otrzymasz w dziekanacie,
- zaświadczenie o wysokości dochodów twoich i członków twojej rodziny (także pracujących braci i sióstr, jeśli mieszkacie pod jednym dachem). Otrzymasz je w urzędzie skarbowym.
Bank będzie wypłacał pieniądze w transzach 400 zł lub 600 zł miesięcznie. Niższe transze pojawiły się jako opcja dla tych, którzy nie dostawali kredytu z powodu braku wymaganego przez bank zabezpieczenia. Są mało popularne - w zeszłym roku skorzystało z niej niespełna 400 osób z ponad 12 tys.
Kiedy składać wniosek?
Pierwszeństwo przy przyznaniu kredytu mają osoby z najgorszą sytuacją materialną. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego co roku określa maksymalny próg dochodów, przy których studentowi należy się pomoc. Ta kwota co roku rośnie.
W pierwszym roku działania kredytów studenckich o ich przyznanie mogli się starać studenci, u których dochód na osobę w rodzinie nie przekraczał 550 zł. To ponad trzy razy mniej niż średnie miesięczne wynagrodzenie w tym czasie. Limit z roku na rok rósł. W 2008 wynosił 2,5 tys. zł, a przeciętne wynagrodzenie nieznacznie przekraczało 3 tys. zł. O preferencyjny kredyt mogą się więc starać studenci z coraz zamożniejszych rodzin.
W bieżącym roku nie możesz się jednak sugerować zeszłorocznym limitem. Ministerstwo określa go bowiem dopiero wtedy, gdy wnioski zostaną złożone.
Bank wymaga zabezpieczenia kredytu. Ilu trzeba przyprowadzić poręczycieli? Z reguły wystarcza dwóch. Pekao SA wymaga, by poręczycielami obowiązkowo byli rodzice. Jeśli zarabiają dobrze - bankowi to wystarczy.
Z ankiet, które pośród odwiedzających swoją stronę przeprowadził Bis, wynika, że tylko w 9 proc. przypadków bank wymagał więcej niż dwóch podpisów. Czasem przeszkodą w uzyskaniu kredytu studenckiego może być to, że solidnie zarabiający rodzice mają zaciągnięte inne pożyczki, a raty pochłaniają dużą część ich pensji.
- Niestety, okazało się, że moja mama zarabia za mało - mówi Adam. - Dlatego zadzwoniła do kuzynki i nagrała sprawę... Kuzynka namówiła swojego męża. Nie zarabiają dużo, lecz te trzy podpisy wystarczyły.
Studenci, których dochód na głowę w rodzinie nie przekracza 40 proc. limitu wyznaczonego przez ministerstwo, mogą otrzymać poręczenie z Banku Gospodarstwa Krajowego. BGK daje zabezpieczenie na 70 proc. kredytu. Większe szanse mają na nie ci, którzy wcześniej złożą wniosek. A można to robić od 1 października do 15 listopada.
Jakub - na dobry komputer i na dodatkowe kursy. Łukasz - na kluby i na fundusz inwestycyjny, równo po połowie. Adam - na pokój w mieszkaniu studenckim. Gdyby nie dodatkowe 600 zł miesięcznie, spędzałby dwie godziny dziennie, dojeżdżając na uczelnię.
Na co można przeznaczyć 600 zł miesięcznie? Możliwości jest tyle, ilu studentów pobierających kredyt studencki. Stworzony w 1998 r. jako forma pomocy najuboższym studentom, dziś nie do końca pełni tę rolę. - Ale każdy, kto może sobie na to pozwolić, powinien skorzystać z tych pieniędzy, zwłaszcza że można je dostać praktycznie za darmo - twierdzi Jakub Bis, autor strony internetowej www.kredytstudencki.com.pl i e-booka na temat kredytów studenckich. Student nie płaci za złożenie wniosku o kredyt, a odsetki są wyjątkowo niskie, bo dokłada do nich państwo.
Kto może korzystać z tej formy pomocy? Studenci uczelni publicznych i niepublicznych, studiów stacjonarnych i niestacjonarnych, pod warunkiem że rozpoczęli naukę przed swoimi 25. urodzinami. Od kilku lat kredyt przysługuje także doktorantom i cywilnym słuchaczom Akademii Obrony Narodowej, Wojskowej Akademii Technicznej, Akademii Marynarki Wojennej oraz Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Prawie połowa składających wniosek o kredyt to studenci pierwszego roku, lecz o pożyczkę można się starać w każdym momencie studiów.
Uwaga! Jeżeli masz już licencjat, na kolejne studia licencjackie nie dostaniesz kredytu. Podobnie jak pożyczka na studia magisterskie nie przysługuje magistrom.
Gdzie po pieniądze?
Kredyt zaciągasz w banku, który ma podpisaną umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. W zeszłym roku było ich pięć. Trzech na czterech studentów wybrało PKO BP. Co dziesiąty zdecydował się na Pekao SA Mniejszą popularnością cieszyły się: Bank Polskiej Spółdzielczości i Gospodarczy Bank Wielkopolski. Ponad 11 proc. wybrało Bank Gospodarki Żywnościowej, wiadomo już jednak, że ten nie będzie udzielał w tym roku kredytów studenckich.
Jak wybrać bank? Jakub Bis przypomina, by oprócz dostępności bankomatów, pod uwagę wziąć poręczycieli. Będą oni musieli pojawić się we wskazanej przez ciebie placówce. Czy będą mieli czas, by odwiedzić cię w mieście, w którym studiujesz? Adam złożył wniosek w rodzinnym Lesznie, bo nie chciał ciągać żyrantów do Poznania.
Wniosek składasz tylko w jednym banku. Tam też dowiesz się, jakie jeszcze dokumenty musisz dostarczyć. Różne banki mają różne procedury. Na pewno konieczne będzie:
- zaświadczenie o studiowaniu, które otrzymasz w dziekanacie,
- zaświadczenie o wysokości dochodów twoich i członków twojej rodziny (także pracujących braci i sióstr, jeśli mieszkacie pod jednym dachem). Otrzymasz je w urzędzie skarbowym.
Bank będzie wypłacał pieniądze w transzach 400 zł lub 600 zł miesięcznie. Niższe transze pojawiły się jako opcja dla tych, którzy nie dostawali kredytu z powodu braku wymaganego przez bank zabezpieczenia. Są mało popularne - w zeszłym roku skorzystało z niej niespełna 400 osób z ponad 12 tys.
Kiedy składać wniosek?
Pierwszeństwo przy przyznaniu kredytu mają osoby z najgorszą sytuacją materialną. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego co roku określa maksymalny próg dochodów, przy których studentowi należy się pomoc. Ta kwota co roku rośnie.
W pierwszym roku działania kredytów studenckich o ich przyznanie mogli się starać studenci, u których dochód na osobę w rodzinie nie przekraczał 550 zł. To ponad trzy razy mniej niż średnie miesięczne wynagrodzenie w tym czasie. Limit z roku na rok rósł. W 2008 wynosił 2,5 tys. zł, a przeciętne wynagrodzenie nieznacznie przekraczało 3 tys. zł. O preferencyjny kredyt mogą się więc starać studenci z coraz zamożniejszych rodzin.
W bieżącym roku nie możesz się jednak sugerować zeszłorocznym limitem. Ministerstwo określa go bowiem dopiero wtedy, gdy wnioski zostaną złożone.
Bank wymaga zabezpieczenia kredytu. Ilu trzeba przyprowadzić poręczycieli? Z reguły wystarcza dwóch. Pekao SA wymaga, by poręczycielami obowiązkowo byli rodzice. Jeśli zarabiają dobrze - bankowi to wystarczy.
Z ankiet, które pośród odwiedzających swoją stronę przeprowadził Bis, wynika, że tylko w 9 proc. przypadków bank wymagał więcej niż dwóch podpisów. Czasem przeszkodą w uzyskaniu kredytu studenckiego może być to, że solidnie zarabiający rodzice mają zaciągnięte inne pożyczki, a raty pochłaniają dużą część ich pensji.
- Niestety, okazało się, że moja mama zarabia za mało - mówi Adam. - Dlatego zadzwoniła do kuzynki i nagrała sprawę... Kuzynka namówiła swojego męża. Nie zarabiają dużo, lecz te trzy podpisy wystarczyły.
Studenci, których dochód na głowę w rodzinie nie przekracza 40 proc. limitu wyznaczonego przez ministerstwo, mogą otrzymać poręczenie z Banku Gospodarstwa Krajowego. BGK daje zabezpieczenie na 70 proc. kredytu. Większe szanse mają na nie ci, którzy wcześniej złożą wniosek. A można to robić od 1 października do 15 listopada.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4
4 głosy







