Znajdź kurs, studia, szkolenie

Co zrobić, żeby mieć w życiu farta?

red.
15.07.2011 , aktualizacja: 22.01.2010 17:36
A A A Drukuj
Ciąży nad tobą złowieszcze fatum? Ciągle przytrafia ci się coś złego? Straciłeś ostatnio pracę, porzuciła cię ukochana osoba? Uważasz, że twoje życie to jedna, wielka katastrofa? Psycholog Richard Wiseman w swojej książce "The Luck Factor" przekonuje, że nie jest to kwestia fatalnego zbiegu okoliczności.
Myślisz, masz...

Choć trudno w to uwierzyć, szczęściu naprawdę można dopomóc. Richard Wiseman, zdecydował się poświęcić wiele lat, by dowiedzieć się, czym jest szczęście, i czy faktycznie można je osiągnąć będąc "pechowcem"...

Pechowiec to osoba, która nie ma szczęścia. Jak się jednak okazuje, nie jest to kwestia urodzenia pod "złą gwiazdą". To co nas spotyka, choć może to zabrzmi nieco dziwnie, ma wiele wspólnego z tym, co i jak myślimy. Dostajemy od życia zwykle to, czego oczekujemy. Bez względu na to czy są to rzeczy pozytywne czy negatywne.

Dwa podstawowe składniki potrzebne do zaistnienia szczęścia to dobra okazja oraz chęć i umiejętność odpowiedniego wykorzystania jej.

Przykładem typowego "farciarza" może być Alexander Fleming, który podczas robienia porządków, zauważył niebieską pleśń (mamy tu do czynienia z okazją, daną nam szansą).. Jak się później okazało, zabijała ona szkodliwe bakterie Natchnęło go to do rozpoczęcia badań, dzięki którym odkryto penicylinę G (umiejętnie wykorzystana okazja).

Są rzeczy, które można robić, by poprawić swoje szczęście. Chodzi tu o działanie, w taki sposób, by zwiększyć szanse na pozytywny wynik wydarzenia. Na przykład kiedy chcemy wygrać na loterii, kupujemy większą ilość losów. Tę teorię można zastosować do wielu innych wydarzeń - szczęśliwi ludzie "kupują więcej losów" w każdej dziedzinie życia. Szczęściarze to ludzie, myślący i działający inaczej niż pechowcy, którzy pozostawiają wszystko przypadkowi bądź, jak kto woli, przeznaczeniu.

Wiseman przez wiele lat badał szczęście, studiując przypadki ludzkich niepowodzeń i powodzeń, doszukując się różnic między nimi. W ten sposób powstała książka "The Luck Factor", w której Richard Wiseman wyszczególnił 4 zasady postępowania, które mogą pomóc szczęściu. Oto one:

1. Wykorzystaj swoje szanse do maksimum

Jak wiemy, szanse wygrania na loterii zwiększają się wraz w ilością zakupionych losów. Istnieje jeszcze wiele innych podobnych rzeczy, które możemy zrobić, aby dopomóc szczęściu. Podobnie jest z siecią kontaktów interpersonalnych. Im więcej ludzi znamy, im więcej utrzymujemy kontaktów, tym większa szansa, że w przyszłości, ktoś będzie mógł nam pomóc. Czy to w znalezienia miejsca pracy, wynajęcia mieszkania bądź sprzedania samochodu. To wyjaśnia dlatego ekstrawertycy są większymi szczęściarzami niż introwertycy. Jednak na tym nie koniec. Należy też pozytywnie myśleć. Im bardziej zrelaksowani i szczęśliwsi jesteśmy, tym większa szansa na realizacje marzeń. To z kolei wyjaśnia dlatego ludzie szczęśliwi wydają się mniej neurotyczni od pechowców.

Inną cechą odróżniającą szczęściarzy od pechowców, jest ich otwartość na nowe doświadczenia. Unikając nowych wyzwań, zamykając się na nieznane, sami blokujemy sobie dostęp do nowych potencjalnych możliwości i ograniczamy własne szczęście.

2. Kieruj się swoją intuicją i ufaj przeczuciu

Intuicja to ciekawe zjawisko, polegające na dopasowaniu konkretnej sytuacji do znanego nam już schematu działania. Objawia się w sposób niespodziewany, w formie myśli/ przebłysku myślowego. Są one zapisane w naszym mózgu. Trzeba jednak uważać by nie pomylić zielonego światła z czerwonym. Szczęśliwcy częściej niż pechowcy ufają swojej intuicji.

3. Oczekuj pomyślności i patrz na przyszłość optymistycznie

Możemy w to wierzyć lub nie, ale oczekiwanie rzeczy pozytywnych przyczynia się w dużym stopniu do pomyślności w naszym życiu.

Szczęściarze to osoby bardziej optymistyczne. Oczekując, że wszystko będzie szło dobrym torem, nie poddają się łatwo. Są przyjaźnie nastawieni do otoczenia, a wszystko co wychodzi od nich, wraca ze zdwojoną siłą.

Pechowcy z kolei mają zupełnie inny system działania. Oczekując porażki, sami napędzają błędne koło. Wycofują się przy pierwszym, nawet niewielkim, niepowodzeniu. Pisząc w myślach czarny scenariusz ("jestem realistą, a nie pesymistą"), stają się coraz bardziej nerwowi, co całkowicie dyskwalifikuje ich z listy szczęśliwców.

4. Bierz los w swoje ręce i nie rozpamiętuj porażek

Ludzie optymistycznie patrzący w przyszłość, nawet w wydarzeniach negatywnych, odnajdują pozytywy. Przytoczmy przykładową sytuacje za Wisemanem: stoimy spokojnie w kolejce do banku, w tym czasie wpada wariat z bronią w ręku i krzyczy: "To napad!". I teraz pytanie: czy to szczęście czy nieszczęście? Zarówno farciarz jak i pechowiec mają na to gotową odpowiedź. Pechowiec: "O jakie nieszczęście, czy ja zawsze muszę mieć takiego pecha?" Farciarz: "Dobrze, że nie było strzału w głowę. Dodatkowo mogę sprzedać historię gazecie i zarobić na tym dużo pieniędzy. To się nazywa mieć farta".

Nie ma tutaj strony, która miałaby rację. Sytuacja, sama w sobie, nie jest ani pozytywna, ani negatywna. Kwestia tego, jak myślimy o danej sytuacji. Czy wciskamy ją w pesymistyczną historię czy wybieramy optymistyczny scenariusz, zależy tylko od nas.

Szkoła szczęścia

Są jednak osoby, które twierdzą, że to szczęście tworzy intuicję, towarzyskość oraz pozytywne myślenie, czyli zupełnie odwrotnie do założeń autora "The Lucky Factor". Aby dowieść mylności tej tezy Wiseman przeprowadził szereg doświadczeń, które pokazały, iż szczęście jest, w głównej mierze, efektem a nie przyczyną.

Głównym założeniem było nauczenie grupy ludzi wyżej opisanych zasad i sprawdzenie czy faktycznie daje to pożądane rezultaty. Stworzył do tego celu własną "Luck school". Badania dowiodły, że po takiej szkole pechowcy stają się szczęściarzami, a szczęściarze są jeszcze większymi farciarzami.

Na podstawie artykułu: How to be Lucky , Warren Davies, Źródło: GenerallyThinking.com

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy

Polub nas na Facebooku

internetowe kursy i szkolenia