Znajdź kurs, studia, szkolenie

Katecheza to droga krzyżowa

Magdalena Warchala
23.02.2011 , aktualizacja: 23.02.2011 22:53
A A A Drukuj
Lekcja religii

Lekcja religii (Fot. Rafał Michałowski/AG)

Po dwudziestu latach obecności religii w szkołach, coraz więcej uczniów traktuje ją jak przedmiot drugiej kategorii i nawet księża przyznają, że dla wielu z nich lekcja religii to istna droga krzyżowa. Receptą na to ma stać się dodatkowa godzina katechezy.
Małgosia, gimnazjalistka z Katowic, w podstawówce uczestniczyła w lekcjach religii, jednak po rozpoczęciu nowej szkoły do przedmiotu zraziła ją atmosfera na zajęciach. - Moi koledzy rzucali papierkami, bazgrali po tablicy, dogadywali księdzu, a on trwonił lekcje, próbując ich uspokoić. Poprosiłam rodziców, by wypisali mnie z religii - mówi Małgosia.

Wraz z nią z katechezy od września zrezygnowały jeszcze trzy uczennice z tej samej klasy. Teraz dwa razy w tygodniu wychodzą ze szkoły o godzinę wcześniej, niż ich koledzy i idą na basen albo do centrum handlowego. - Więcej z tego pożytku, niż z siedzenia bez sensu w ławce. Prawdziwą religię mam na niedzielnej mszy - ocenia Małgosia.

O tym, że rozprężenie, panujące na katechezie jest powszechne, świadczą filmiki, kręcone przez uczniów telefonami komórkowymi i publikowane w internecie. Wystarczy wpisać do wyszukiwarki YouTube hasło "lekcja religii" i już wyświetlają się dziesiątki materiałów, na których widać uczniów odbijających ponad ławkami nadmuchaną prezerwatywę, jedzących kiszone ogórki wprost ze słoika, tańczących przed tablicą, a nawet wymykających się z klasy przez okno. Wszystko na oczach katechetów.

- Przeniesienie 20 lat temu katechezy z przykościelnych salek do szkół miało podnieść jej rangę, ale podziałało odwrotnie. Chodzenie na religię przestało być świadomą decyzją wierzących, stała się ona szkolnym przedmiotem drugiej kategorii, bo przecież przez jedynkę z religii nikt klasy powtarzać nie musi - mówi gliwicki katecheta z trzydziestoletnim stażem.

Coraz więcej księży mówi o problemie otwarcie. Nawet poznański arcybiskup Stanisław Gądecki, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, przyznał w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej, że "dla wielu katechetów lekcja religii to istna droga krzyżowa" i potrzebne są radykalne zmiany w jej prowadzeniu. Wyjaśnił, że nie postuluje wyprowadzenia lekcji religii ze szkół, ale chciałby, aby uzupełniły je cotygodniowe zajęcia w parafiach. - Nie chodzi o to, by młodzież była zapraszana do parafii, by wysłuchać jeszcze jednej katechezy, lecz by lepiej zrozumieć język i ducha liturgii oraz sakramentów - mówi KAI abp Gądecki.

O jego pomyśle oraz innych propozycjach zmian biskupi będą dyskutować w tym miesiącu, a ostateczne decyzje zapadną podczas czerwcowego zjazdu plenarnego KEP.

Ks. prałat Marceli Cogiel, dyrektor Wydziału Katechetycznego katowickiej Kurii Metropolitalnej uważa jednak, że lepsze efekty przyniosłoby odpowiednie zagospodarowanie godzin, którymi Kościół już dysponuje. - Jestem realistą i wiem, że wprowadzenie trzeciej godziny katechezy w tygodniu, tym razem w parafii, spotka się z niewielkim zainteresowaniem młodzieży. Uczniowie i tak są już obciążeni popołudniowymi korepetycjami z języków, kółkami zainteresowań, treningami sportowymi. Nie ma potrzeby dokładać im nowych obowiązków - przekonuje ks. Cogiel. Dodaje, że parafie prowadzą obecnie katechizację, m.in. dla uczniów przystępujących do komunii czy bierzmowania, a od dwóch lat także dla 17-latków, przygotowując ich do małżeństwa. - W tej ostatniej formie zajęć uczestniczy nie więcej niż 20 proc. uczniów, chodzących na religię. Lepiej skupić się na promocji takich spotkań, niż wprowadzać kolejne - mówi ks. Cogiel.

Także Tomasz Szyjkowski, dyrektor IV LO im. Staszica w Sosnowcu, uważa, że młodzi ludzie nie potrzebują dodatkowych godzin religii. - I tak w programie szkolnym jest ich więcej, niż np. fizyki. Zainteresowanie młodzieży katechezą, to nie kwestia czasu poświęcanego na zajęcia, ale rola katechety z pasją i światopoglądu młodzieży. Nie każdy jest katolikiem, zatem administracyjne rozwiązania nie poprawią zainteresowania tym przedmiotem - mówi Szyjkowski.

Spośród 514 jego uczniów w tym roku z religii na rzecz etyki zrezygnowało 31 osób.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy

Polub nas na Facebooku