Znajdź kurs, studia, szkolenie

Schizma wschodnia - przyczyny i skutki

Martyna Bandurewicz
14.04.2009 , aktualizacja: 14.04.2009 12:40
A A A Drukuj
Schizma wschodnia - rozłam w kościele, który doprowadził do podziału chrześcijaństwa na kościół zachodni (rzymsko-katolicki) i wschodni (prawosławny). Schizma wschodnia miała miejsce w 1054 roku.

Bizancjum we wczesnym średniowieczu

Podział cesarstwa rzymskiego na dwie części, dokonany przez Teodozjusza w roku 395, pogłębił i tak istniejące, szczególnie w dziedzinie kultury, różnice między wschodnimi i zachodnimi częściami imperium. Najbardziej namacalnym przejawem tych różnic był stosowany na co dzień język. W przeciwieństwie do zachodniej części cesarstwa gdzie panowała łacina, na wschodzie używano głównie greki. Po upadku cesarstwa zachodniorzymskiego Konstantynopol uważał się za jedynego kontynuatora tradycji rzymskiej. Bardzo silną pozycję miał tam kościół. W Bizancjum chrześcijaństwo przenikało wszystkie dziedziny życia. W VI wieku patriarcha Konstantynopola przyjął tytuł patriarchy ekumenicznego (czyli powszechnego). Stało się to przyczyną nieporozumień z papiestwem.

W charakterystyczny sposób w Bizancjum ukształtowały się wzajemne stosunki między władzą kościelną i świecką. Pojawiło się tam zjawisko cezaropapizmu. Cesarz uznawany był za zwierzchnika nie tylko świeckiego, ale i religijnego. I chociaż wszystkie decyzje doktrynalne podejmował sobór, to cesarz mianował i mógł usunąć patriarchę Konstantynopola, zwoływał sobory i im przewodniczył.

Różnice między kościołem na wschodzie i zachodzie

Zupełnie inaczej przedstawiała się sytuacja na Zachodzie. Tam biskup Rzymu przyjął tytuł papieża i korzystając z okresu, kiedy nie było silnej władzy świeckiej starał się uzyskać pozycję niekwestionowanego przywódcy zachodniego chrześcijaństwa. Jednak ambicje papieży sięgały dalej. Stolica apostolska uważała, że tylko ona może rozstrzygać kwestie doktrynalne. To oczywiście rodziło spory z Konstantynopolem. Konkurowano również na polu misyjnym, na obszarze państw słowiańskich. Toczył się swoistego rodzaju wyścig kto schrystianizuje pogańskie plemiona. Ta rywalizacja o wpływy i prymat nad światem chrześcijańskim, przybierająca często charakter polityczny, stała się jedną z głównych przyczyn rozłamu w kościele.

Istotne znaczenie miały też rozbieżności kulturowe, liturgiczne i organizacyjne. Spór dotyczył praktyk religijnych. Zastrzeżenia budziło używanie podczas eucharystii niekwaszonego chleba przez zachodni kościół. Konstantynopol uznał to za nieortodoksyjne. Z kolei Rzym potępiał brak celibatu w kościele wschodnim. Dystans zwiększały różnice językowe, szczególna niechęć zachodniego duchowieństwa dotyczyła dopuszczania lokalnych języków w czasie pracy misyjnej wśród Słowian. Gdy na synodzie w Toledo w roku 589 do nicejskiego wyznania wiary dopisano, że Duch Święty pochodzi nie tylko od Ojca, ale i Syna, dyskusja objęła kwestie doktryny. Słynny spór o filioque zaostrzył i tak napięte stosunki między chrześcijanami ze Wschodu i Zachodu.

Nakreślony obraz nie oznacza, że w tym czasie nie istniała żadna współpraca, między Konstantynopolem a Rzymem. Nadal istniała świadomość przynależności do jednego kościoła. Kiedy w połowie IX wieku dwaj greccy mnisi Cyryl i Metody zostali wysłani przez cesarza bizantyjskiego by nawracać Słowian, odbywali tę misję pod patronatem papieża. I odwrotnie. Bruno z Kwerfurtu szerząc chrześcijaństwo wśród Pieczyngów korzystał z pomocy księcia ruskiego ochrzczonego w obrządku greckim. Duchowieństwo spotykało się na synodach. Stan istniejący wówczas między wschodnim i zachodnim chrześcijaństwem można nazwać pełną napięcia separacją. Jednak o rozwodzie jeszcze nie myślano.

Przyczyny schizmy wschodniej

Sytuacja uległa zaostrzeniu w XI wieku. Był to okres kiedy na zachodzie Europy pojawiły się postulaty uniezależnienia kościoła od państwa. Budziło to niepokój cesarza bizantyjskiego, który uznawał się przecież za zwierzchnika kościoła. Jeszcze gorzej przyjęto w Konstantynopolu fakt wprowadzania rzymskich zwyczajów w zakresie liturgii na terenie południowych Włoch, które znajdowały się pod wpływami bizantyjskimi. Dalej wydarzenia potoczyły się bardzo szybko. Papież Leon IX wysłał do Konstantynopola swojego legata, który w odpowiedzi na zamknięcie w stolicy Bizancjum kościołów obrządku łacińskiego wkroczył w lipcu 1054 roku do kościoła Hagia Sophia i złożył na ołtarzu pisma nakładające ekskomunikę na patriarchę Konstantynopola Michała Cerulariusza. W odpowiedzi na to patriarcha zwołał synod, na którym spalono ową bullę i zatwierdzono klątwę nałożoną na kościół rzymski. Schizma wschodnia stała się faktem.

Skutki schizmy wschodniej

Nikt nie zdawał sobie chyba wówczas sprawy jak trwałe następstwa przyniesie to lokalne, w gruncie rzeczy, nieporozumienie. Przecież już wcześniej dochodziło do konfliktów między Rzymem i Konstantynopolem, chociażby za czasów patriarchy Focjusza, który w roku 867 doprowadził do otwartego rozłamu w kościele. Jednak cesarz Bazyli I unormował stosunki z papiestwem. Wydawało się, że tym razem może być podobnie, że prędzej czy później konflikt zostanie zażegnany. Tak się jednak nie stało. Zniszczona została jedność kościoła, a skutki schizmy wschodniej trwają do dziś. Przez kolejne stulecia nie udało się przezwyciężyć podziału na prawosławie i katolicyzm i przywrócić jedności chrześcijaństwu.

Zerwanie jedności spowodowało, że istniejące już wcześniej różnice między kościołem wschodnim i zachodnim nie tylko się utrwaliły ale i pogłębiły.

Próby przezwyciężenia schizmy wschodniej

Rzym nie wyzbył się myśli o likwidacji schizmy wschodniej. Szukał tylko odpowiedniej okazji. W 1204 roku podczas czwartej krucjaty krzyżowcy dostali propozycje interweniowania w wewnętrzne spory dynastyczne Bizancjum za cenę wyrzeczenia się przez Konstantynopol schizmy wschodniej. Efektem tego była zbrojna interwencja rycerzy z Zachodu, która doprowadziła do likwidacji Cesarstwa Bizantyjskiego i ustanowienia Cesarstwa Łacińskiego. Nadzieje związane z usunięciem rozłamu nie zostały jednak zrealizowane. Ustanowiono co prawda patriarchę łacińskiego w Konstantynopolu, ale ludność miejscowa w olbrzymiej większości uznawała nadal patriarchę prawosławnego, który znalazł schronienie w Nicei.

Ostatni wysiłek zmierzający do pogodzenia kościoła bizantyńskiego z papiestwem podjęto w przeddzień upadku Konstantynopola. Ostatnią nadzieją na ocalenie cesarstwa było uzyskanie posiłków z Zachodu. W takich okolicznościach doszło do podpisania unii na soborze florenckim w roku 1439. Nie została ona zaakceptowana przez kościoły wschodnie niebizantyjskie, również większość mieszkańców Bizancjum pozostała wobec niej w opozycji. Nie miało to już zresztą większego znaczenia, unia florencka wobec upadku Konstantynopola w roku 1453 stała się bez przedmiotowa.

Współcześnie ruch ekumeniczny dąży do zbliżenia kościoła prawosławnego i rzymsko-katolickiego. W 1965 roku unieważnione zostały nałożone w 1054 roku ekskomuniki. Papież Jan Paweł II podczas eucharystii ekumenicznych niekiedy wymawiał wyznanie wiary bez filioque, podkreślając jedność z wiernymi prawosławnymi. Jedynie patriarchat moskiewski, uważający się za spadkobiercę Konstantynopola, unika angażowania się w działania na rzecz przywrócenia jedności chrześcijaństwu.

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:

Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy