Znajdź kurs, studia, szkolenie

Ludwik XIV

dr Grzegorz Jasiński, fragment pochodzi z trzynastego tomu ("Burbonowie") kolekcji Dynastie Europy.
18.01.2011 , aktualizacja: 19.01.2011 15:41
A A A Drukuj
Ludwik XIV

Ludwik XIV (źródło: Wikicommons)

Podziwiany przez współczesnych mu, bez trudu zyskał sobie również przychylność biografów oraz całej plejady historyków i publicystów, którzy z uznaniem wyrażali się o jego rządach. Ludwik XIV, zwany Wielkim bądź też Królem Słońce, był najdłużej panującym władcą Europy. Władcą potężnym, okrutnym i bezwzględnym, stojącym ponad wszystkim i wszystkimi.
Urodzony 5 września 1638 roku w Saint-Germain-en-Laye, był synem Ludwika XIII i Anny Austriaczki. Gdy zaledwie cztery lata po jego narodzinach zmarł ojciec, Ludwik został pełnoprawnym królem Francji. Rządy jednak objęła de facto matka i wyznaczony na regenta kardynał Jules Mazarin. Nastał czas zażartej, acz niezwieńczonej ostatecznym powodzeniem, walki arystokracji i parlamentu przeciw absolutystycznej monarchii. Atmosfera zagrożenia ze strony paryskiego tłumu oraz związane z tym ponure obrazy z dzieciństwa nie tylko odcisnęły piętno na wielu późniejszych poczynaniach króla, ale przede wszystkim zbliżyły młodego Ludwika do jego opiekuna, który bardzo szybko stał się dla niego najwyższym autorytetem. Nie oznacza to wszakże, że był jego jedynym nauczycielem, wręcz przeciwnie. Mazarin bardzo dbał o to, by przyszły władca odebrał gruntowne wykształcenie. Wbrew temu, co twierdzą niektórzy historycy (utożsamiający się z ironicznym stwierdzeniem Woltera, że króla nauczono jedynie tańczyć i grać na gitarze), wysiłki pedagogów trafiły na podatny grunt i młody Ludwik bardzo szybko przyswajał sobie matematykę, geografię oraz historię polityczną Europy. Z równą łatwością uczył się łaciny, francuskiego i włoskiego. Lotność umysłu króla szła w parze z jego zamiłowaniem do wszelkiego rodzaju sportów, z których najchętniej uprawiał szermierkę oraz gry i zabawy na świeżym powietrzu. Z prawdziwym uwielbieniem oddawał się wielogodzinnym polowaniom.

Był raczej średniego wzrostu (zachowane relacje są sprzeczne), choć zawsze chciał sprawiać wrażenie wysokiego. Nosił zatem specjalnie przygotowane peruki oraz buty z wyższymi obcasami. Niemniej jednak był mężczyzną przystojnym i sprawnym fizycznie. Nawet niechętny mu pamiętnikarz Henri Saint-Simon pisał: Jego postać, wzięcie, piękność, godna mina odróżniały go, niby królową pszczół, od innych - aż do śmierci. Nie bez powodu już od wczesnych lat młodzieńczych rozkochiwał w sobie niemal wszystkie najpiękniejsze damy dworu. Zapewne z tego powodu dosyć niechętnie uległ racji stanu i w 1660 roku poślubił Marię Teresę Habsburg - ani ładną, ani specjalnie inteligentną córkę Filipa IV, króla Hiszpanii oraz Portugalii. Rok po tym wydarzeniu zmarł Mazarin, umożliwiło to ambitnemu i żądnemu władzy królowi przejęcie pełni rządów. Właśnie te cechy osobowości decydowały o charakterze i śmiałych kierunkach polityki zagranicznej Króla Słońce. Jej sprawne i pełne sukcesów realizowanie nie byłoby jednak możliwe, gdyby nie silna pozycja króla poparta sprawnie działającą gospodarką i niezwykle potężną armią.

Dowiedz się więcej na temat kolekcji "Dynastie Europy"



Rządy Ludwika były absolutne. W swoim ręku skupił niemal całą władzę, ograniczając przy tym rolę doradców, wywodzących się z noblesse de robe bądź też z elit mieszczańskich. Konieczne jest [to] dla ustalenia mojej własnej reputacji - pisał w jednym z listów - oraz po to, by społeczeństwo zdało sobie sprawę, biorąc pod uwagę pozycję społeczną tych, których wybrałem, że nie jest moim zamiarem dzielenie się z nimi władzą. Ważne jest, aby oni sami nie odczuwali żadnej większej nadziei ponad tę, którą im dam, a to jest trudne dla osób wysoko urodzonych. Będąc naczelnym urzędnikiem narodu (w żadnych dokumentach źródłowych nie znaleziono potwierdzenia, jakoby Ludwik XIV kiedykolwiek wypowiedział przypisywane mu słowa: Państwo to ja), już w pierwszych miesiącach samodzielnego władania krajem wydał kilkanaście edyktów, reformujących najważniejsze dziedziny życia, w tym wiele kwestii związanych z cłami i podatkami. Były one głównym źródłem pieniędzy niezbędnych do prowadzenia ekspansji. Dzięki nim w latach 60. i 70. XVII wieku można było zwiększyć liczebność armii, unowocześnić jej uzbrojenie i wyposażenie, a także dokonać zaciągu poza granicami kraju.

Mimo ślubu z Marią Teresą największe zagrożenie dla Francji Ludwik widział właśnie w Habsburgach. Dlatego też, gdy zostały odrzucone jego roszczenia do korony hiszpańskiej, postanowił uderzyć - w 1667 roku zajął część Niderlandów Hiszpańskich, a następnie kolejne ziemie. Dopiero na skutek mediacji podjętych przez tzw. koalicję haską Ludwik poczynił pewne ustępstwa. W 1672 roku wojska francuskie uderzyły na protestancką Holandię. Zapewne podzieliłaby ona los południowych Niderlandów, gdyby Holendrzy nie otworzyli śluz, zalewając znaczną część kraju. Zatrzymanie wówczas armii francuskiej przyczyniło się także do odwrócenia sojuszy i zdecydowanego pogorszenia sytuacji wojsk Ludwika. Mimo beznadziejnej sytuacji - jakby mogło się zdawać - młody władca, wycofując się z Holandii, odniósł większość zwycięstw w polu i zajął Alzację, Lotaryngię i Franche-Comté. Pod koniec lat 70. zawarł osobne traktaty pokojowe w Nijmegen - z Holandią, Hiszpanią i cesarzem Leopoldem I - dzięki którym przypieczętował większość nowych nabytków terytorialnych. Od zakończenia wojny holenderskiej we Francji umacniał się kult króla jako geniusza wojny. Wielu widziało w nim nowego Aleksandra Wielkiego. Nie powinno więc nikogo dziwić, że wystawiono mu dwie bramy triumfalne w Paryżu, a po zawarciu traktatów w Nijmegen wytyczono plac Zwycięstw, na którym ustawiono pomnik Ludwika Wielkiego. Monarcha nie spoczął na laurach. Wykorzystując wyczerpanie swoich niedawnych przeciwników oraz antagonizmy między cesarzem a książętami Rzeszy, w latach 1680-1684 realizował politykę bezkrwawych aneksji zachodnich terenów, tzw. reunionów. Umożliwiło mu to m.in. przyłączenie do Francji w 1681 roku Strasburga.

Przez całe życie marzył o koronie cesarskiej. Dla swojej sprawy chciał pozyskać Polskę. Mimo trwających kilka lat intensywnych zabiegów w tym kierunku, kolejne podejmowane wysiłki okazywały się bezowocne. Dlatego też monarcha francuski wielkie nadzieje pokładał zapewne w wyborze na króla Jana III Sobieskiego. Jednak odsiecz wiedeńska w 1683 roku, która uratowała cesarza Leopolda I, na wiele lat rozwiała plany Ludwika XIV związane z Polską.

Wybieramy króla Polski! Przeprowadź kampanię "wyborczą" na rzecz swojego faworyta i wygraj tomy kolekcji "Dynastie Europy".



W 1686 roku zawiązała się antyfrancuska koalicja, którą oprócz cesarza Leopolda I tworzyła część książąt Rzeszy, Holandia, Hiszpania, Szwecja, Sabaudia, a następnie również Anglia, tworząc wielką koalicję. Osaczony ze wszystkich stron Ludwik, mimo niekorzystnego układu sił, nadal miał przewagę i zaatakował pierwszy. W roku 1689 wojna toczyła się aż na czterech frontach. Wprawdzie armia francuska odnosiła zwycięstwa na lądzie, lecz na morzu ponosiła klęskę za klęską. W 1697 roku w Ryswick, po raz pierwszy za czasów swoich rządów, Ludwik musiał pójść na znaczący kompromis, zrzekając się m.in. części niedawno zdobytych reunionów, Luksemburga i kilku miast w południowych Niderlandach.

Ostatnim konfliktem, w który zaangażował się Ludwik XIV, była wojna o sukcesję hiszpańską. Umierający Karol II Habsburg pod koniec roku 1700 przekazał tron Hiszpanii małoletniemu wówczas Filipowi V, wnukowi Ludwika. Ten, po śmierci Habsburga, długo nie zwlekając, wkroczył na terytoria hiszpańskie z oświadczeniem: Nie ma już Pirenejów, są obalone, jesteśmy jednością! Jedność hiszpańsko-francuska poważnie zachwiała dotychczasową równowagą sił w Europie.

W obawie przed dalszym wzrostem potęgi Francji zawiązała się koalicja w składzie: cesarz, Anglia, Holandia i Portugalia. Tym razem nie mogło być już mowy o przewadze tak militarnej, jak i ekonomicznej Ludwika. Stąd też konflikt niebezpiecznie się przedłużał, doprowadzając Francję, wraz z kolejnymi falami nieurodzaju, na skraj kryzysu ekonomicznego. Pokój w Utrechcie zawarty w 1713 roku i rok później w Rastatt okazały się niezwykle korzystne dla Ludwika XIV. Jego wnuk Filip V pozostał królem Hiszpanii, rezygnując z roszczeń do korony francuskiej. Zachowana została również północno-wschodnia granica państwa. Zatrzymując Alzację i Strasburg, Francja utraciła jedynie podboje na wschód od Renu.

Dowiedz się więcej na temat kolekcji "Dynastie Europy"



Siedemdziesięcioletnie panowanie Ludwika XIV to czas nie tylko konfliktów o nowe ziemie - tak w Europie, jak i o liczne terytoria zamorskie na świecie - ale również umacnianie władzy absolutnej. Jednym z istotnych tego przejawów była trwająca latami walka tego arcychrześcijańskiego króla z papieżem, a przede wszystkim z protestantami. Dysponując znacznym potencjałem ekonomicznym, byli oni bowiem ostoją wszelkich ruchów separatystycznych w państwie. Philip Erlanger, współczesny historyk francuski, charakteryzując sytuację w kraju, napisał: Francja stała się areną takich prześladowań, jakich nie znano od czasów średniowiecza. Wielu historyków twierdzi, że monarcha stronił od stosowania bezwzględnych środków przymusu i najzwyczajniej do końca nie wiedział, co się tak naprawdę dzieje w rządzonym przez niego państwie. Można się z tym zgodzić jedynie połowicznie. Bezwzględny w dążeniu do celu i okrutny wobec swoich przeciwników Ludwik jedynie udawał ową niewiedzę. Nie jest możliwe, by ten, który chciał być uważany za wszechmocnego, mógł czegoś nie wiedzieć, zwłaszcza że ówczesna Francja była pełna jawnej i tajnej policji oraz rzeszy konfidentów. Bezsprzecznie na nim ciąży odwołanie w 1685 roku edyktu nantejskiego, które stało się przyczyną masowej emigracji francuskich protestantów do Szwajcarii, Anglii, Holandii i Rzeszy.

Będąc gorliwym katolikiem, swoistym strażnikiem wiary i moralności, notorycznie oddawał się uciechom cielesnym, wielokrotnie zdradzając żonę Marię Teresę. Starał się zachowywać swoje podboje miłosne w tajemnicy, sowicie wynagradzając tych, którzy potrafili milczeć. Niemniej jednak powszechna była wiedza o tym, że król romansował z damami dworu, a dorywczo korzystał też z usług seksualnych pośledniejszych mieszkanek pałacu. Tak więc królewska hojność nie uchroniła go od licznych plotek, jedynie biografom uniemożliwiając stwierdzenie dokładnej liczby jego podbojów miłosnych.

Ludwik XIV był opiekunem artystów i hojnym mecenasem sztuki, choć nie był jej prawdziwym miłośnikiem. Sztukę traktował jako element propagandy własnej osoby i państwa. To właśnie za jego czasów tworzyli Racine i Molier, a także wybitny bajkopisarz Jean de La Fontaine. W architekturze był zwolennikiem charakterystycznego dla rządów absolutnych monumentalizmu. Symbolem potęgi Francji, a zatem Ludwika XIV, stał się położony nieopodal Paryża wielki zespół pałacowy - Wersal. Wszystko to niewątpliwie miało istotny wpływ nie tylko na rosnące znaczenie Francji w życiu kulturalnym Europy, ale również - zgodnie z wolą monarchy - przysparzało należnej mu glorii.

Słońce Ludwika XIV zaszło za horyzontem 1 września 1715 roku. Przeżył nie tylko prawowitych synów, ale także ich dzieci. Pozostawił kraj małoletniemu prawnukowi Ludwikowi XV. Spoczął w opactwie Saint-Denis obok dziada i ojca.

Co wtorek kolejny tom można kupić w kioskach, salonach Empik, księgarniach, a także w sprzedaży wysyłkowej na www.kulturalnysklep.pl oraz pod numerem infolinii 801 130 000.

Skomentuj:

Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy