Kontrolerzy w zbuntowanym technikum. Sprawdzali dzienniki
wig
25.01.2012
, aktualizacja: 25.01.2012 12:50
"Szeregu nieprawidłowości" doszukali się kuratorzy kontrolujący bytomskie Technikum nr 4 - głosi komunikat rozpowszechniany przez Urząd Miejski w Bytomiu. Niedawno szkoła zasłynęła z okupacji, jaką młodzież prowadziła w proteście przeciwko planowi likwidacji technikum przez miejskie władze.
Fot. Bartlomiej Barczyk / Agencja Gazeta
Uczniowie "elektronika" w styczniu okupowali szkołę. Nie chcieli likwidacji
Kontrolę przeprowadziło katowickie Kuratorium Oświaty na wniosek prezydenta Bytomia. Wytknięto szkole braki w dokumentacji oraz postawiono dyrektorowi zastrzeżenia do nadzoru pedagogicznego. - Błędy dotyczyły prowadzenia dzienników, także zajęć pozalekcyjnych. Nie wiadomo, gdzie uczeń był podczas zajęć, a to rzutuje na jego bezpieczeństwo - stwierdza Anna Wietrzyk, rzeczniczka prasowa Kuratorium Oświaty w Katowicach. Dodaje, że podobne nieprawidłowości nie powinny były się zdarzyć. - A jeśli już się zdarzyły, to trzeba je poprawić i dalej dokumentację prowadzić rzetelnie. Kontrola po głośnym proteście w technikum nikogo nie zaskoczyła, dyrekcja nie chce się jednak wypowiadać, bo władze Bytomia zasugerowały, by szefostwo szkoły nie udzielało się w mediach.
- Na pewno część zarzutów jest słuszna, lecz to formalne drobiazgi, które nie miały żadnego związku z bezpieczeństwem uczniów. Zgodnie ze statutem nasi nauczyciele mają tydzień na uzupełnienie wpisów w dziennikach, stąd większość stwierdzonych braków - powiedział nam jeden z pedagogów proszący o anonimowość. - Przerysowano zarzuty, a zupełnie pominięto, że nauczyciele podczas kontroli należycie pełnili swoje dyżury oraz że dyrekcja na bieżąco sprawdza dokumentację.
Zdziwienie w Technikum nr 4 wywołał też fakt, że szczegółowe wyniki kontroli szeroko upubliczniono, podczas gdy nie minął nawet jeszcze tydzień, jaki szkoła ma zgodnie z prawem na odniesienie się do zarzutów.