Znajdź kurs, studia, szkolenie

Szkoła Przyszłości - czy ma szansę przyjąć się na polskim gruncie?

Emilia Podolska
25.02.2014 , aktualizacja: 25.02.2014 11:51
A A A Drukuj
Szkoła przyszłości - czy ma szansę przyjąć się na polskim gruncie?

Szkoła przyszłości - czy ma szansę przyjąć się na polskim gruncie? (Fot. Shutterstock)

Polski system edukacji wymaga szeroko rozumianych modyfikacji. Szkoła w swoim obecnym kształcie przestaje już spełniać swoją fundamentalną funkcję: przede wszystkim, mimo szumnych deklaracji i teoretycznych zapisów programowych, nie przygotowuje do życia w społeczeństwie. Z drugiej strony, w kontekście powszechnej krytyki współczesnych szkół publicznych, samoistnie narzuca się pytanie, czy szkoła, która nie jest nastawiona na bierne przekazywanie wiedzy, wierzeń, wartości przyjęłaby się w ogóle na polskim gruncie?
Joanna Nikodemska na łamach magazynu "Focus" przywołała eksperyment przeprowadzony na Uniwersytecie Kalifornijskim. W oparciu o wyniki wykonanych badań ustalono arbitralnie, iż uczniowie korzystający swobodnie z internetu posiadają zdolność szybszego oceniania gromadzonych informacji, sprawniej podejmują decyzje, a ponadto dostrzegają więcej szczegółów dotyczących przedmiotu analizy. Stąd wniosek, że szkoły powinny kłaść nacisk głównie na szukanie oraz przetwarzanie wiadomości, a nie na ich bierne gromadzenie, odtwarzanie i przekazywanie. Dokonanie zmian w zakresie priorytetów dydaktyczno-wychowawczych współczesnych placówek oświatowych stanowi główne wyzwanie polskiej edukacji.

W pogoni za rzeczywistością

W polskim systemie edukacji panuje przeświadczenie, że najlepszą metoda nauki jest zgromadzenie dzieci w tym samym wieku, w jednej grupie, tzw. "klasie" i ich nauczanie (głównie metodą wykładu) w ramach konkretnej jednostki czasowej (której standardowa/przeciętna wartość wynosi 45min.). Obecnie nauczyciel-pedagog dostarcza uczniom "gotowe" informacje, które mają oni przyswoić na zadowalającym, niestety głównie dla szkolnych statystyk, poziomie. Nauczyciel przyszłości rutynową lekcję winien zamienić w eksperymentalną przestrzeń, w której uczniowie będą się uczyć empirycznie: poprzez interakcje z rówieśnikami, personelem szkoły oraz szeroko rozumianym "światem" poza szkołą. Celem uczenia nie będzie osiągnięcie efektu opisanego formułą: "wiedzą, że", ale zasadą: "wiedzą, jak". Mozaika kompetencji, jaką proponuje szkoła przyszłości, będzie polegała na powiązaniu umiejętności komunikacji interpersonalnej, ustaleniu priorytetów, negocjowaniu i rozwiązywanie konfliktów.

Szkoła Lumiar, niespełniona mrzonka?

Szkoła Lumiar to jedna z proponowanych szkół przyszłości. Jej pomysłodawcą jest Ricardo Semlera, właściciela prężnie działającej firmy Semco, propagatora podejścia pełnej partycypacji w zarządzaniu. Według Semlera dzieci, mając wybór między tym czego chcą a czego nie chcą się uczyć, będą szczęśliwsze i lepiej przygotowane do życia. Szkoła Lumiar łamie konwencjonalne podejście do nauki: nieelastyczne godziny lekcji, nacisk na nauczanie teorii. Według pomysłodawcy bierne przetwarzanie informacji zabija najcenniejszą cechę dziecka, a mianowicie kreatywność. Plastyczność wyobraźni zostaje naruszona przez twarde reguły, sekwencyjne programy nauczania. Edukatorzy w szkole Lumiar (nie używa się określenia nauczyciela) mają na celu przygotowanie uczniów do życia w zgodzie z zasadami etyki, które pełnią funkcję utylitarną, mają bowiem być motywatorami do rozwoju psychologicznego, fizycznego i intelektualnego.

W szkole Lumiar edukacja rozumiana jest jako proces, który trwa przez całe życie i w każdym jego momencie. Nie jest to jedyne bierne gromadzenie informacji - uczeń przygotowując swój projekt, prowadzi obserwacje swojej najbliższej okolicy, szuka informacji na ten temat w książkach i internecie, uczy się je analizować i organizować w jakąś logiczną całość.

Dzień w Szkole Przyszłości

Lekcje w szkole Lumiar rozpoczynają się o godzinie 13.00 i trwają do 18.00. Zarówno przedszkole, jak i szkoła podstawowa oraz gimnazjum są otwierane o 8.00, z myślą o rodzicach, którzy muszą najczęściej około południa udać się do pracy, a nie mają, gdzie zostawić swojego dziecka. Zajęcia zaczynają się od wspólnego lunchu uczniów i edukatorów.

Uczniowie mogą wziąć udział w maksymalnie trzech projektach dziennie. Szanując wolną wolę uczniów, daje się im możliwość uczestniczenia w innych zajęciach, jeśli akurat nie mają ochoty zajmować się swoim projektem. Mogą zatem pójść do biblioteki, pooglądać film na video, porysować, pograć na konsoli. W praktyce wygląda to tak, że uczeń początkowo zachwycony możliwością zabawy spędza wiele godzin grając w ulubioną grę, jednak dosyć szybko mu się to nudzi i zaczyna szukać konstruktywnego zajęcia. W szkole Lumiar pracują mentorzy i eksperci. Mentorzy pomagają w wyborze odpowiednich projektów, a eksperci są odpowiedzialni za projekty i ich przebieg.

Szukaj, przetwarzaj, realizuj!

Panuje opinia, że uczniowie nie lubią się uczyć, jednak prawda jest całkiem inna: uwielbiają wyzwania, ale tylko, kiedy mają ogromne poczucie celowości ich działań.

Joanna, mama 11-letniego Michała, z wykształcenia pedagog szkolny: podziela opinię, że polska szkoła skutecznie tłumi kreatywność uczniów:

"Obserwując uczniów mojej szkoły, mam wrażenie, że codziennie wykonują te same rutynowe czynności, przyjście do szkoły, odsiedzenie 45-minutowych zajęć, 10-minutowe przerwy, które służą wymianie kilku zdań z rówieśnikami. Nie widzę w nich motywacji, zapału do odkrywania nowych ścieżek. Równieżobserwując moje dziecko, jestem zaniepokojona jego brakiem motywacji. Marzy mi się szkoła, gdzie moje dziecko będzie pełniło rolę odkrywcy, który z błyskiem w oku będzie chętnie pogłębiał wiedzę."

Metodologia działania w szkole Lumiar polega na właśnie zaktywowaniu uczniów. W myśl, że jedynie poprzez aktywność uczniowie są w stanie wynieść ze szkoły potrzebną wiedzę do życia w społeczeństwie. W związku z tym każdy uczeń szkoły musi wykonać projekt. Dziecko, żeby chciało wykonać projekt musi mieć poczucie, że jego działanie ma sens i tu kluczowa jest rola edukatorów, którzy mają zmotywować uczniów i zaszczepić w nich chęć działania. Szkoły Lumiar dysponują szerokim wachlarzem tematów projektów, który jest na bieżąco uaktualniany. Mogą one dotyczyć budowy roweru, gry na pianinie bądź wykonania trójwymiarowej mapy okolicy. Na zrealizowanie projektu uczniowie mają od tygodnia do trzech miesięcy. Zdaniem psycholog Katarzyny Miko, projekt jest odpowiedzią na indywidualne potrzeby każdego dziecka, uczeń wykonuje pracę, która rzeczywiście go interesuje:

"W szkole Lumiar, im starsze jest dziecko, tym te aktywności przybierają formę bliższą projektom. Tematy projektów są z kolei ustalane wspólnie z dziećmi. Indywidualne podejście wobec każdego ucznia pomaga w odkryciu, dlaczego dziecko traci motywację do aktywności, która wcześniej sprawiała mu przyjemność. Pomoc dziecku w nazwaniu i rozwiązaniu tego problemu jest kluczowa dla potrzymania motywacji wewnętrznej. A dodatkowo w efekcie stwarza dziecku matrycę do radzenia sobie z późniejszymi trudnościami. Współczesna szkoła nie może służyć wyłącznie przekazywaniu wiedzy. Jej współczesna misja dotyka obszarów bardziej skomplikowanych. Gdy nadal będziemy operowali starą zasadą, czyli "wymogiem posłuszeństwa w procesie wychowania", wzmocnimy w dziecku głównie lęk przed utratą relacji. A tymczasem radzenie sobie z własną emocjonalnością strącimy do nieistotnego świata wyparcia. Jednym słowem wykreujemy osobowości niedojrzałe, zależne lub introwertyczne. Czy Państwo chcą żyć w społeczeństwie hierarchicznym pełnym niedojrzałych osobowości?"

Kompetencje, jakie uczeń zdobywa podczas realizacji projektu odnotowywane są w jego port folio edukacyjnym. Portfolio zawiera m. in informacje o uczniu: dane, w jakim stopniu opanował kompetencje i umiejętności powiązane z projektami uczeń zdobył w trakcie realizowania projektu. W przypadku starszych uczniów, informacje dotyczące ich planów życiowych.

Szkoła Przyszłości i co dalej?

W Polsce nie istnieje jeszcze placówka, która funkcjonowałaby na zasadach szkoły Lumiar. Pytanie, czy taki system nauczania przyjąłby się w naszych rodzimych realiach. Katarzyna Mika zachęca do zastanowienia się nad rzeczywistym celem edukacji?

"Osobiście uważam, że szkoła powinna pomagać przy wyborze i realizacji indywidualnie ustalanych celów. Tymczasem aktualny system, w którym permanentnie nagradza się za wybitne osiągnięcia, a karze za błędy, wzmacnia narcystyczny model światopoglądu. Młody człowiek stara się unikać błędów, aby uchronić swoją reputację. Paradoks polega na tym, że to właśnie w ujawnianiu błędów kryje się moc twórcza. Skoro poprzedni model nie zadziałał, to znaczy, że trzeba poszukać innego sposobu. I tu rola nauczyciela wspierającego, towarzyszącego. Natomiast system oparty o oceny zewnętrzne czy rankingi najlepszych szkół, wzmaga narcystyczne nierealne oczekiwania ludzi do niepopełniania błędów. Gubiąc po drodze główny cel edukacji."

PYTANIE Uważam, że Szkoła Przyszłości...

 nie przyjęłaby się na polskim gruncie, ponieważ nadal panuje zbyt konwencjonalne myślenie
 jest doskonałym rozwiązaniem dla naszej edukacji
 psuje młodzież, daje jej za dużo swobody
Zobacz także
Komentarze (4)
Zaloguj się
  • 0

    Szkoły demokratyczne czy unschooling to nie do końca model, który jest opisany w powyższym artykule - mowa tu o prowadzeniu wielu projektów edukacyjnych, a w znanych mi szkołach demokratycznych edukacja jest traktowana jak "produkt uboczny", a nie cel.

  • 0

    Chcę przeczytać w Waszej gazecie za kilka, kilkanaście lat, jaki procent uczniów tej szkoły zdobędzie wyższe wykształcenie i odniesie sukcesy zawodowe z podziałem na technicznych i humanistów !

  • 0

    "W oparciu o wyniki wykonanych badań ustalono arbitralnie, iż uczniowie korzystający swobodnie z internetu posiadają zdolność szybszego oceniania gromadzonych informacji, sprawniej podejmują decyzje, a ponadto dostrzegają więcej szczegółów dotyczących przedmiotu analizy."
    co za kłamstwo

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Oferty edukacyjne