Znajdź kurs, studia, szkolenie

Magister Wikipedii

tas
01.08.2011 , aktualizacja: 22.03.2010 13:33
A A A Drukuj
W ubiegłym roku 54 proc. studentów uczelni publicznych i 72 proc. niepublicznych przyznało się, że pisząc pracę licencjacką lub magisterską korzystało głównie z Wikipedii. Takie dane przynoszą wyniki badań prof. Mariusza Jędrzejko ze Szkoły Główna Gospodarstwa Wiejskiego, do których dotarła Rzeczpospolita.

Badania potwierdzają, że przy tworzeniu plac dyplomowych studenci coraz częściej korzystają z Internetu. Takie źródło informacji podało 44 proc. autorów magisterek w uczelniach publicznych i 62 proc. niepublicznych (najczęściej na kierunkach humanistycznych). Studenci korzystają przede wszystkim ze wspomnianej Wikipedii czy serwisu Sciaga.pl, z której czerpie 12 proc. studentów uczelni publicznych i 27 proc. z niepublicznych placówek.

Kopiują po kryjomu

Z badań wynika, że problemem jest też niewskazywanie źródła informacji przez piszących prace dyplomowe. 14 proc. studentów z uczelni publicznych i 32 proc. z niepublicznych przyznało się, że korzysta z już napisanych prac bez podawania źródła. A to już łamanie prawa.

Według ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Art. 115. 1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.. Co więcej, przepisywanie cudzych myśli, słów bez podawania źródła to także wprowadzanie w błąd komisji egzaminacyjnej, czyli oszustwo oraz próba wyłudzenia dyplomu. Mówi o tym art. 272. Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. (przeczytaj więcej o skutkach prawnych nieuczciwych magisterek)

Wedle najnowszych badań 16 proc. studentów uczelni publicznych i 37 proc. niepublicznych potwierdziło, że zna kogoś, kto kupił pracę dyplomową. Odpowiednio 8 i 11 proc. spotkało się z ofertą kupna takiej pracy, a 19 i 36 proc. zna strony, gdzie można je kupić.

Sebastiana Kawczyński z firmy Plagiat tłumaczy "Rz", że nie jest to problem w Polsce - W Wielkiej Brytanii czy Niemczech dotyczy to około 25 proc. prac. W USA na Uniwersytecie Michigan studenci pytani, czy kiedykolwiek cokolwiek skopiowali, nawet w 70 proc. dawali odpowiedzi twierdzące - tłumaczy.

Czytaj także:

Zawód: iluzjonista

Studia o jakich ci się nie śniło







Podziel się

Oferty edukacyjne

Który kierunek opłaca się studiować?

Informatykę
Budownictwo
Socjologię
Zarządzanie
Prawo