Znajdź kurs, studia, szkolenie

Dżuma - bohaterowie

Mirosława Michalska
07.03.2008 , aktualizacja: 21.11.2014 16:03
A A A Drukuj
Raymond Rambert

Rambert to francuski dziennikarz.

Nie jest mieszkańcem Oranu - przyjechał tu, by przeprowadzić ankietę o warunkach życia Arabów. Dżuma zaskakuje Ramberta. Za wszelką cenę chce uciec z miasta, co ma uwolnić go od potencjalnego cierpienia. Tłumacząc swe postępowanie, twierdzi, że sprawa dżumy go nie obchodzi. Ważna jest tylko miłość - we Francji zostawił ukochaną kobietę.

Pod wpływem rozmów i uznania, jakim obdarza doktora Rieux, Rambert przechodzi metamorfozę i w momencie, gdy pojawia się realna szansa ucieczki, postanawia zostać i nieść pomoc chorym.

Przyłącza się do oddziałów sanitarnych i pomaga doktorowi Rieux, Tarrou, Grandowi i księdzu Paneloux w walce z epidemią.

Szczęśliwie doczeka końca epidemii i spotkania z ukochaną. Ma jednak świadomość, że idealizował tę miłość i obawia się konfrontacji wyobrażeń z rzeczywistością.

Joseph Grand

Grand od 20 lat pracuje w merostwie w Oranie jako urzędnik. To człowiek prosty i przeciętny.

Odkąd odeszła od niego żona, prowadzi ascetyczne i samotne życie. Jego pasją jest pisanie książki - wieczorami oddaje się w swym mieszkaniu cyzelowaniu pierwszego zdania rękopisu, który zamierza przedłożyć wydawcy.

Jest pacjentem doktora Rieux. Ratuje życie Cottardowi, który usiłuje się powiesić.

W czasie epidemii pracuje jako ochotnik - prowadzi statystykę zgonów i jest osobistym sekretarzem Rieux.

Chory na dżumę, cudem zdrowieje po zastosowaniu nowej szczepionki doktora Castela.

Ojciec Paneloux

Uczony jezuita i świetny kaznodzieja.

W czasie trwania epidemii wygłosił dwa kazania. W pierwszym, będącym podsumowaniem tygodnia wspólnych modlitw, ukazał nieszczęście, jakie spadło ma miasto. Dżumę traktował jako karę za grzechy i obojętność wobec Boga. Wzywał do zastanowienia i pokuty. To stanowisko doktor Rieux ocenił jako oderwane od rzeczywistości. Mimo tych poglądów, gdy Tarrou proponuje mu przystąpienie do formacji sanitarnych, Paneloux zgadza się.

Pomoc chorym i śmierć małego Filipa wywołują w nim stopniową przemianę.

Drugie kazanie nie jest wygłaszane butnym tonem i z użyciem słowa "wy". Tym razem mówi: "my" i nie określa już dżumy mianem kary. Zastanawia się, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie i śmierć niewinnych osób. Dżumę traktuje jako doświadczenie.

Gdy po kilku dniach opuści budynek klasztorny i zamieszka w domu prywatnym, zarazi się nietypową odmianą wirusa tej choroby.

Umiera, nie chcąc pomocy lekarza.

Cottard

Sąsiad Granda, uratowany przez niego, gdy 29 kwietnia próbuje popełnić samobójstwo.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX