Znajdź kurs, studia, szkolenie

Medaliony - bohaterowie

Autor: Zofia Nałkowska / Opracowała: Agata Krajniak
07.03.2008 , aktualizacja: 07.03.2008 14:46
A A A Drukuj
Bohaterami opowiadań Nałkowskiej składających się na cykl Medaliony są osoby, z którymi autorka przeprowadziła przytaczane rozmowy, jak też bohaterowie opowiedzianych Nałkowskiej historii. Większość rozmówców to świadkowie zeznający przed Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich. W jednym z opowiadań pojawia się ponadto „kobieta cmentarna” - na której przykładzie Nałkowska przedstawia zmiany, jakie zaszły w człowieku na przestrzeni lat pod wpływem wojennych doświadczeń.

Pracownik Instytutu Anatomicznego

Młody gdańszczanin, chudy i blady, niebieskooki. Przed wojną zdał maturę, był ochotnikiem i harcerzem. W czasie wojny uciekł z niewoli, odśnieżał ulice, pracował w fabryce amunicji. Zamieszkały w jego domu Niemiec dał mu pracę w Instytucie Anatomicznym, gdzie chłopak preparował zwłoki dla profesora Spannera. Na przesłuchanie został przyprowadzony z więzienia. O związanych z produkcją mydła praktykach profesora opowiada rzeczowo, bez emocji. Sam używał mydła z ludzkiego tłuszczu, bo dobrze się mydliło. Ze sposobu, w jaki bohater opowiada o sposobach pozyskiwania zwłok i obchodzenia się z nimi w instytucie, wynika, że traktuje on szczątki ludzkie jak zwykły surowiec przemysłowy. W działaniach instytutu nie dostrzega niczego niestosownego.

Kobieta z opowiadania Dno

Siwa, zaokrąglona, ładna. Jest bardzo samotna, podczas wojny zaginęło jej dwoje dzieci i mąż. Nie wie, czy jeszcze żyją. Opowiada o sposobach znęcania się nad więźniami na Pawiaku, w obozie w Ravensbrück, w lagrze Bunzig. Widać, że wspomnienia te są dla niej bardzo bolesne. Wiele przemilcza. Wspomina niemieckiego oficera, którego przeraził widok kobiet przewożonych pociągiem do Ravensbrück. Żałuje, że nie pamięta nazwisk zastrzelonych w obozie kobiet.

Kobieta cmentarna

Wyrozumiała i o łagodnym usposobieniu. Zajmowała się pielęgnowaniem kwiatów na cmentarzu, dobrze znała się na sprawach pochówku. Ze spokojem opowiadała o śmierci, nie robiły na niej wrażenia pociski spadające na cmentarz. Po jakimś czasie jej twarz zmieniła się, stała się wychudzona i pomarszczona. Zapytana o przyczynę, kobieta opowiada o wydarzeniach z sąsiadującego z cmentarzem getta. Żałuje rozstrzeliwanych i palonych żywcem Żydów. Wierzy jednak, że nienawidzą oni Polaków, bo tak podaje niemieckie radio.

Dwojra Zielona

Drobna, 35-letnia kobieta, zniszczona, bezzębna, z czarną opaską na oku, które straciła, gdy Niemcy urządzili sobie sylwestrową strzelaninę. Przed wojną mieszkała wraz z mężem w Warszawie. Pracowała w fabryce produkującej rękawice. Po zburzeniu domu małżonkowie rozpoczęli wojenną tułaczkę. Wraz z innymi Żydami z województwa lubelskiego kobieta została przesiedlona z Janowa Podlaskiego do Międzyrzecza. Tam mieszkała na terenie getta. Podczas łapanek chowała się na strychu, by uniknąć wywiezienia do obozu w Treblince. Wielokrotnie głodowała. Sprzedawała swe osobiste rzeczy, a nawet własne złote zęby, by kupować jedzenie. Osamotniona i zdesperowana, po utracie oka dobrowolnie zgłosiła się do obozu w Majdanku, a tam - do pracy w fabryce amunicji. Wiedziała, że chorzy są przez Niemców zabijani, dlatego ukrywała bolesny ropień, jaki zrobił jej się na jedynym oku. Bardzo chciała przeżyć wojnę, by móc o zbrodniach hitlerowskich opowiedzieć światu.

Kobieta z opowiadania Wiza

Duża, tęga kobieta, krótko ostrzyżona, ubrana w obozowy pasiak. Na początku wojny przeszła na katolicyzm, miała polskie nazwisko i papiery. Nie znała swoich rodziców, wychowała ją babka. W trakcie rozmowy przyznaje się, że myśl o kocie jedzącym znalezione wśród ziemniaków myszki wzbudziła w niej kiedyś w obozie niezdrową ciekawość. Wspomina los kobiet, które w trakcie sprzątania obozowych bloków były wyprowadzane na tzw. wizę. Nie opowiada o własnych cierpieniach. Mówi tylko, że była pewna swej śmierci i dlatego się jej nie bała.

Michał P.

Młody, atletycznie zbudowany Żyd. Początkowo pracował przy sortowaniu odzieży mordowanych Żydów, potem zgłosił się do zakopywania trupów w lesie Żuchowskim. Miał nadzieję, że stamtąd łatwiej będzie mu uciec. Namawiał innych do wspólnej ucieczki, lecz pracujący z nim ludzie byli zbyt przygnębieni, by próbować coś zmienić w swoim życiu. Pewnego dnia wśród przywiezionych ciał rozpoznał swą rodzinę: żonę i dwoje dzieci. Chciał, aby Niemcy pochowali go razem z nimi, lecz ci uznali, że jest zbyt silny i przyda się jeszcze do pracy. To zdeterminowało Michała do podjęcia ryzykownej próby odzyskania wolności. Udało mu się uciec w drodze do pracy w lesie.

Kobieta leżąca przy torach

Miała ciemne kręcone włosy i bardzo ciemne oczy. Uciekła wraz z mężem z pociągu transportującego więźniów. Podczas ucieczki jej mąż został zabity, a ona - postrzelona w kolano. Unieruchomiona leżała w pobliżu toru kolejowego. Wokół niej pojawiali się i odchodzili ludzie z okolicy. Nikt nie udzielił rannej kobiecie pomocy. Cierpliwie znosiła ból i ludzką obojętność. Nie oczekiwała pomocy, chciała jedynie, żeby ktoś kupił jej wódkę i papierosy. Gdy pojawili się policjanci, poprosiła ich, by ją zastrzelili. Mężczyźni odmówili. Po pewnym czasie, nie mogąc znieść cierpienia, kobieta ponowiła swą prośbę. Spełnił ją człowiek, który przyniósł jej wcześniej wódkę i papierosy.

Skomentuj:

Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX