Znajdź kurs, studia, szkolenie

"Pudełko zwane wyobraźnią" - Zbigniew Herbert

Jolanta Wakulińska
19.11.2014 , aktualizacja: 19.11.2014 15:02
A A A Drukuj
Trening wyobraźni

Trening wyobraźni (Fot. Arkadiusz Ašcichocki / Agen)

Przy lekturze wiersza Zbigniewa Herberta "Pudełko zwane wyobraźnią" nie sposób pominąć przymierza poety ze światem dziecięcej wyobraźni. Już tytuł roztacza nad utworem baśniową aurę: "Pudełko zwane wyobraźnią". W takim zestawieniu słowo "pudełko" zatraca swój realny byt. Powołana do życia zostaje metafora: pudełko - wyobraźnia; zaklęta szkatułka, w której ukryte są tajemnice, z której wyczarować można niezwykłość - oto ulubiony przez dzieci motyw baśniowy.
Pudełko zwane wyobraźnią

Przy lekturze wiersza Zbigniewa Herberta "Pudełko zwane wyobraźnią" nie sposób pominąć przymierza poety ze światem dziecięcej wyobraźni. Już tytuł roztacza nad utworem baśniową aurę: "Pudełko zwane wyobraźnią". W takim zestawieniu słowo "pudełko" zatraca swój realny byt. Powołana do życia zostaje metafora: pudełko - wyobraźnia; zaklęta szkatułka, w której ukryte są tajemnice, z której wyczarować można niezwykłość - oto ulubiony przez dzieci motyw baśniowy.

Świat magii

Słowa wiersza wprowadzają adresata już wyraźnie w świat magii, czarnoksięskiej praktyki: "zastukaj palcem w ścianę - (...) zaświstaj cienko - (...) chrząknij znacząco - (...)" to przecież czynności magiczne, funkcjonujące na prawach zaklęcia. Poeta-czarodziej przy pomocy swej pałeczki-wyobraźni ożywia jednym gestem artystyczne wizje. Spodziewamy się rzeczy niezwykłych, a tu: "z dębowego klocka // wyskoczy // kukułka // wywoła drzewa // jedno i drugie // aż stanie // las". Kukułka, drzewa, las, a dalej: rzeka, góry, doliny, miasta, wieża, domki - a więc realne elementy naszej rzeczywistości, co więcej - najprostsze, najbardziej zwyczajne, jak z dziecięcego rysunku. Czyżby była to tylko zabawa w czarnoksięstwo?

Trzy kolejne obrazy powstają poprzez kojarzenie z sobą określonych słów. Kukułka - zapowiedź dobrej wróżby - kojarzy się z drzewem, drzewo z lasem itd. W dwóch pierwszych obrazach wyczuwamy jakąś szczególną, nieskończoną perspektywę - rozrastają się one, zagarniają coraz rozleglejsze obszary krajobrazu. W przypadku trzeciego obrazu mamy zabieg odwrotny - ujęcie panoramiczne (miasto) jest stopniowo wypełniane, zagęszczone mniejszymi elementami (wieża, mur, domki). Owo rozrastanie się, rozszerzanie świata, a także zapełnianie go - stanowią swoisty atrybut wyobraźni.

Stylistyka i język

Zbigniew Herbert zadziwia nas prostotą swych propozycji, wyrażających się w warstwie stylistyczno-językowej. Wyczuwamy jednak, że w miarę jak wiersz się rozwija, zwiększa się jakby poetyckie natężenie zastosowanych tropów. W pierwszej strofie oprócz onomatopei ("zastukaj"), odnajdujemy jeden tylko epitet indywidualizujący przedmiot ("z dębowego klocka"), dalej pojawi się znów onomatopeja ("zaświstaj"), uosobienia ("kukułka wywoła drzewa; rzeka zwiąże góry z dolinami") i animizacje ("stanie las; pobiegnie rzeka"). W trzecim obrazie poza trzecim wyrazem dźwiękonaśladowczym ("chrząknij"), natrafiamy na epitety i porównania ("szczerbatym murem; domkami żółtymi jak kostki do gry").

Wymienione środki artystyczne są przejrzyste i czytelne. Podporządkowane głównie funkcji obrazotwórczej, uplastyczniają poetyckie wizje. Jednak na końcu wiersza odnajdujemy obraz wielowarstwowy i nie tak łatwy do rozszyfrowania: "teraz // zamknij oczy // spadnie śnieg // zgasi // zielone płomyki drzew // wieżę czerwoną // pod śniegiem // jest noc // z błyszczącym zegarem na szczycie // sową krajobrazu". Tu poetycka funkcja języka jest bardzo silnie rozwinięta. Warstwa metaforyczna przytoczonego fragmentu jest bogata, zagęszczona. Język stanowi płaszczyznę, na której dokonuje się projekcja stanu emocjonalnego podmiotu lirycznego.

Zabawa ma cel

A więc zabawa ma swój cel: trzykrotnie uruchamianie wyobraźni pozwala już widzieć, nie patrząc. Zbigniew Herbert wtajemnicza nas niejako w magię wyobraźni, prowadzi po jej stopniach aż do szczytu, do całkowitego poddania się jej czarodziejstwu. Nie bez znaczenia jest nastrój utworu. Ton łagodności, umiejętnie dawkowany, staje się pod koniec wręcz usypiający. To jakby poetycka bajka na dobranoc, która koi, wycisza zgrzyt dnia. To relaks psychoterapeutyczny, uspokajający i odprężający.

Świat ładu i spokoju

Wszystko w tym wierszu odsyła nas do świata ładu, spokoju, dobra. Poeta mówi do nas cicho i prostymi słowami. Z tych słów utkany został arkadyjski obraz, bo twórca, uświadamiając sobie niedoskonałości świata, chce go swoją ręką poprawić. I tu dotarliśmy do głównych szlaków poezji Zbigniewa Herberta, do jego humanitaryzmu.

Doświadczenia i przeżycia w kontakcie z nerwową, pełną problemów współczesnością sprawiają, że wewnętrzna równowaga człowieka ulega ciągłemu zachwianiu. Stąd dorośli szukają doznań, wyzwalających od lęku, dzieci - pragną bajki na dobranoc. W wyobraźni, która jest mechanizmem poezji, widzi Zbigniew Herbert szansę na zintegrowanie rozdartego świata, wprowadzenie do niego ładu.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX