Znajdź kurs, studia, szkolenie

Motyw rodziny, domu rodzinnego

Podpis: Joanna Spychała
07.07.2008 , aktualizacja: 07.07.2008 13:08
A A A Drukuj
O istocie rodziny jako najmniejszej i podstawowej komórki społecznej przekonany był już Arystoteles. Rodzina, w której człowiek przychodzi na świat i od której uzależniony jest przez co najmniej kilkanaście lat swego życia, była dla niego pojęciem bardziej pierwotnym od gminy (składającej się z rodzin właśnie) czy państwa (powstającego z połączenia gmin).

W literaturze odnaleźć można bardzo różne obrazy rodziny: rodziny szczęśliwe, będące opoką dla ich członków (wymieńmy choćby "Pieśń świętojańską o sobótce", w której przedstawiona jest taka szczęśliwa rodzina: wnuki słuchające opowieści dziadka, żona pomagająca mężowi w gospodarstwie ), ale i rodziny nieszczęśliwe, skłócone. Tematem utworów literackich bywa też strata rodziny, jej konsekwencje i związany z tym żal: Jan Kochanowski nie może przeboleć straty ukochanego dziecka; swój żal wyraża, pisząc "Treny". Rodziców z kolei traci wcześnie Tristan ("Dzieje Tristana i Izoldy"), co determinuje jego przyszłość (wychowuje się nie jak książę i przyszły potężny rycerz, lecz jako dziecko koniuszego).

Tragiczną sytuację rodziny Mostowiaków przedstawia Maria Konopnicka w noweli "Nasza szkapa". Rodzice, zamiast opiekować się dziećmi, muszą pokonywać przerastające ich problemy: chorobę matki, bezrobocie ojca. Pieniądze zdobyte ze sprzedaży sprzętów domowych przeznaczane są na wizyty lekarza i lekarstwa dla matki. Niestety rozwoju choroby nie udaje się powstrzymać i kobieta umiera, po sprzedaży szkapy zaś ojciec z synami zostają bez środków do życia. Opisana w utworze walka męża o życie i zdrowie żony jest wzruszająca, jednak niszczy uczucia rodzinne. Walka o przetrwanie pozbawia dzieci miłości ich rodziców.

Różne modele domu i rodziny prezentuje "Nad Niemnem" Eliza Orzeszkowa. Jako najszczęśliwsze rozwiązanie podsuwa czytelnikowi związek Jana Bohatyrowicza i Justyny Orzelskiej, oparty na partnerstwie, czułości i tradycji środowiska ziemiańskiego i zaściankowej szlachty. Wzorem do naśladowania jest również Witold Korczyński, patriota i demokrata, człowiek związany z wsią, przyszły nowoczesny gospodarz. Autorka krytycznie spogląda natomiast na Zygmunta Korczyńskiego - malarza, lowelasa, marzyciela, który nie jest przywiązany do ziemi ojczystej i prezentuje poglądy kosmopolityczne. Jest egoistą, nie kocha matki ani żony, wciąż szuka nowych przygód miłosnych i wrażeń poetyckich. Negatywną opinię Eliza Orzeszkowa wystawia również jego matce, Andrzejkowej Korczyńskiej, która rozpieszczała syna, kształciła go u prywatnych nauczycieli, a potem ze zgrozą odkryła, że Zygmunt nie jest przywiązany do narodowych pamiątek, nie szanuje ojca i jego ofiary złożonej w powstaniu. O tym, jak bardzo ważne jest, aby członkowie rodziny umieli się porozumieć, by w domu panował spokój, przekonuje zakończenie powieści. Benedykt Korczyński, początkowo obrażony na Witolda za krytykę jego surowego postępowania wobec zaścianka, ostatecznie - zrozumiawszy swoje błędy - odzyskuje pogodę ducha i radość życia. Przywrócenie harmonii w domu i w rodzinie prowadzi do porozumienia między wywodzącymi się z różnych warstw społecznych Benedyktem i Anzelmem. Stąd płynie wniosek, że szczęście rodzinne może stanowić podstawę dla szczęścia całego społeczeństwa.

We współczesnych mediach szczególnie częstym tematem jest zmiana modelu rodziny: mówi się o słabnących więziach międzypokoleniowych, samotnych rodzicach zajmujących miejsce pełnych rodzin, rosnącej liczbie rozwodów. W nagłówkach pojawiają się takie frazy jak "kryzys rodziny" czy "rozpad więzi rodzinnych". Wydawałoby się, że to stosunkowo nowy temat, tymczasem zasadniczym przekształceniom rodzina ulegać zaczęła w początkach XIX wieku. Proces ten znalazł swoje odbicie w literaturze: bunt romantyków odrzucił wizerunek tradycyjnej rodziny, jak też narzucane przez nią ograniczenia wolności jednostki, pisarze przełomu XIX i XX wieku zaś ze szczególnym upodobaniem przedstawiali negatywne zjawiska w rodzinach, zwłaszcza mieszczańskich.

Jako ruina moralności jawi się dom rodzinny ukazany przez młodopolską pisarkę Gabrielę Zapolską w utworze komediowym pod tytułem "Moralność pani Dulskiej". Na margines zepchnięte są wartości etyczne, komunikacja między domownikami pozostawia wiele do życzenia, dzieciom nie są wpajane dobre obyczaje. Jest to dom pełen obłudy i zakłamania, którego mieszkańcy dbają wyłącznie o dobra materialne, jednocześnie panicznie bojąc się skandalu. Termin „dulszczyzna” stał się synonimem moralności na pokaz, zakłamania, obłudy i stwarzania pozorów. Gabriela Zapolska ukazuje również, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od środowiska i warunków, w których się wychowujemy. W domu przepełnionym obłudą i moralnym złem młode pokolenie nie może być właściwie wychowywane. Dla tego pokolenia mieszczański dom stanowi przeszkodę w dotarciu do pozytywnych, moralnych wzorców.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX