Znajdź kurs, studia, szkolenie

"Pieśń świętojańska o Sobótce" - Jan Kochanowski - omówienie

Mirosława Michalska
06.05.2008 , aktualizacja: 02.12.2014 14:22
A A A Drukuj
Plac Kochanowskiego

Plac Kochanowskiego (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta)

Utwór składa się ze wstępu oraz dwunastu pieśni śpiewanych przez odświętnie wystrojone panny. We wstępie poeta opisuje, jak w Sobótkę przy ognisku zbierają się goście i domownicy, by wysłuchać śpiewu panien.
Każda z panien wypowiada się na inny temat

Panna I, chwaląc święto, narzeka, że: "Dziś bez przestanku pracujem // i dniom świętym nie folgujem". Zgodnie z dawnym zwyczajem należy świętować - tak nakazuje również Bóg.

Panna II opiewa walory tańca i uciechy.

Panna III chwali radość, spryt i mądrość, ale ostrzega przed wilkiem, który tylko czyha, by wyjść z ukrycia.

Panna IV opowiada o robieniu wianka swojemu ukochanemu - myśli o swym miłym, ale nie zniesie dokuczania z tego powodu.

Panna V wypomina Szymkowi, że nie daje jej spokoju, udając, że jest zakochany, tymczasem tak samo zachowuje się w stosunku do innych panien.

Panna VI opisuje żniwa i mówi o dostatku. Czas letni ukazany zostaje w sposób prosty i ogólny: dni są gorące, rola sucha, słońce gwałtowne.

Panna VII opowiada o myśliwym i tęsknocie, kiedy nie ma go w domu. Wolałaby iść z ukochanym na polowanie, by tylko być przy nim.

Panna VIII opisuje swoją pracę przy wypasie wołów. Jedzą one trawę z nieskoszonej łąki, ona zaś wije dla ukochanego wianki z kwiatów, jakie znajduje na łące.

Panna XI w opowiadaniu nawiązuje do greckiego mitu o pięknej Filomenie, która podczas podróży została zgwałcona przez Tereusza, króla Tracji i męża Prokne. By wieść o tym się nie rozeszła, Tereusz obciął jej język i uwięził ją w lesie. Filomena własną krwią namalowała na chustce to, co jej się stało i wysłała chustkę siostrze. Prokne z zemsty zabiła swojego i Tereusza syna i podała go Tereuszowi do zjedzenia. Bogowie zmienili całą rodzinę w ptaki.

Panna X wypomina ukochanemu, że ją zostawił i poszedł do wojska. Buntuje się przeciwko wojnie, chce razem z ukochanym dzielić los: " Przywykłabych i ja zbroi, // Bodaj przepadł, kto się boi!".

Pieśń panny XI opiewa uroki żony Jana Kochanowskiego - Doroty. Jest to kobieta powabna i miła dla ludzi: " Przeto cię me głośne strony // Będą sławić na wsze strony".

Panna XII chwali życie na wsi, pracę na roli, odpoczynek. Jest to nawiązanie do mitu o Arkadii, w której człowiek żyje dostatnio i w zgodzie z przyrodą, zajmuje się głównie hodowlą bydła i uprawą ziemi, zaś po ciężkiej i uczciwej pracy czeka go zasłużony odpoczynek. Mieszkaniec wsi żyje zatem z daleka od dworu, żeglugi i handlu, gdzie wiele jest zła i przemocy. Uczciwa praca na roli daje mu i jego rodzinie pewne utrzymanie.

Wychwalane są także możliwości wypoczynku - śpiewy, tańce, biesiadowanie. Pieśń panny XII rozpoczyna się od apostrofy (bezpośredniego zwrotu do adresata): "Wsi spokojna, wsi wesoła, // Który głos twej chwale zdoła?" i pytań retorycznych, głoszących zachwyt dla "wieśnych" wczasów i pożytków. Mamy tu do czynienia z pierścieniową kompozycją utworu - czyli z taką konstrukcją, w której na początku i na końcu wiersza używana jest ta sama cząstka: "wszytki, pożytki".

Idealistyczny obraz wsi

W "Pieśni świętojańskiej o Sobótce" Kochanowski przedstawił życie na wsi w sposób wyidealizowany. Oprócz spokojnego, wiejskiego życia utwór opiewa walory miłości małżeńskiej i cudowną moc poezji.

W pieśni panny VI i XII wyliczane są zalety życia na wsi. Codzienny rytm pracy i życia człowieka wyznaczają pory roku, wskazujące czas na pracę, odpoczynek i zabawę. W odpowiednim czasie gospodarz kosi łąki i pola, a następnie wszystko zwozi do stodoły, dzięki czemu ma zapasy na cały rok. Czasem bierze wędkę i idzie łowić ryby, czasem zastawia w lesie sidła, dzięki czemu w domu nigdy nie brakuje jedzenia.

Poeta wychwala również życie rodzinne, a zwłaszcza dobrą, troskliwą żonę, która opiekuje się dziećmi i mężem. Z obfitą, smakowitą kolacją czeka na małżonka, powracającego późnym wieczorem z polowania. Zajmuje się też wracającym z pastwiska bydłem. Kochanowski zaznacza, iż gospodarz utrzymuje ze swej pracy rodzinę, a przy tym jego zawód jest znacznie spokojniejszy i bezpieczniejszy niż marynarza, żołnierza czy pisarza.

Oprócz pracy wychwalane są możliwości odpoczynku: wieczorne śpiewy i tańce. Poeta opowiada o pobożnej i spokojnej codzienności. W zakończeniu utworu Jan Kochanowski twierdzi, że nawet cały dzień nie wystarczyłby mu, by ukazać wszystkie korzyści i przyjemności wypływające z pracy na roli i obcowania z naturą.

W twórczości Kochanowskiego odnaleźć możemy odniesienia do starożytnych wzorów sielanki klasycznej : wspomnianego już arkadyjskiego mitu o krainie dobrobytu i szczęśliwości oraz do toposu oracza , który żyje w zgodzie z prawami natury i korzysta z darów, jakie przynosi mu praca na roli.



Zobacz także:

Pieśń świętojańska o Sobótce

Pieśń świętojańska o Sobótce - wiersz

Jan Kochanowski - biografia

Jan Kochanowski - najważniejsze dzieła

Pieśń świętojańska o Sobótce - fragmenty

Pieśń świętojańska o sobótce - motywy

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX