Znajdź kurs, studia, szkolenie

Ferdydurke - Witold Gombrowicz

Mirosława Michalska
29.08.2008 , aktualizacja: 29.09.2015 20:56
A A A
"Ferdydurke" to metaforyczna powieść Witolda Gombrowicza opublikowana po raz pierwszy w 1937 (datowana 1938). Bohaterem powieści jest trzydziestoletni Józio, który śni, czy też wyobraża sobie, że został cofnięty przez prof. Pimkę do klasy gimnazjalnej.
Ferdydurke - ogólnie

Bohater w trakcie pobytu w wyobrażonej szkole gimnazjalnej zostaje poddany procesowi tzw. upupiania, który polega na wtłaczaniu w formy poznawczego i społecznego konformizmu.

Następnym miejscem, w którym przebywa Józio, jest dom Młodziaków, reprezentujących wartości tzw. społeczeństwa przyzwalającego. Ma on tam przyglądać się zwyczajom tej rodziny, a szczególnie zachowaniu młodej dziewczyny, tzw. nowoczesnej pensjonarki. Ostatecznie odrzuca powierzone mu zadanie i ucieka za namową Miętusa (szkolnego kolegi) w celu odnalezienia dla niego "człowieka bez formy".

Trafiają do ziemiańskiego dworu wujostwa Hurleckich, gdzie dominują tradycje i feudalne rytuały. W trakcie swoich licznych, często zabawnych, przygód Józio szuka szczerych i prawdziwych ludzi, którzy nie przyjmowali obyczajowej konwencji tzw. gęby, symbolizującej sztuczność i pozerstwo.

Treść "Ferdydurke":

I. Porwanie.

Bohaterem głównym i narratorem pierwszoosobowym powieści Witolda Gombrowicza jest Józio Kowalski. Obudziwszy się we wtorkowy ranek, rozmyśla o swoich trzydziestu latach życia oraz o swojej sytuacji życiowej - nie ożenił się, nie pracował.

Wspomina swą książkę o niedojrzałości "Pamiętnik z okresu dojrzewania". Myśli, iż przekleństwem ludzkości jest to, że egzystencja człowieka ulega ciągłym zmianom i że człowiek "jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka". Czuje się wyobcowany.

Zauważa zjawę, w której rozpoznaje siebie, chłopca dziwnego i przypadkowego. Przepędzając zjawę, postanawia stworzyć siebie oraz swą własną formę. Zaczyna pisać dzieło "takie jak ja, identyczne ze mną, wynikające wprost ze mnie".

Służąca wnosi kawę, wprowadza do pokoju profesora Pimkę, który hipnotyzuje Józia belferskim zachowaniem i porywa do szkoły dyrektora Piórkowskiego.

II. Uwięzienie i dalsze zdrabianie.

Józio przybywa do szkoły, obserwuje nowych kolegów. Za płotem stoją matki i obserwują swoje dzieci, co umacnia w nich niedojrzałość i niewinność.

Nauczyciele dają uczniom do zrozumienia, że uważają ich za "naiwnych i niewinnych". Uczniowie starają się udowodnić, że to nieprawda, ale popadają w "prawdziwą naiwność i niewinność". Klasa dzieli się na dwie grupy: na chłopaków zbuntowanych, których przywódcą jest Miętus, oraz na grzecznych chłopiąt, którym przewodzi Syfon.

Jest on rzeczywiście niewinny i nieuświadomiony. Koledzy (zwłaszcza Miętalski, zwany Miętusem) chcą go zgorszyć. Używają wulgarnych słów, opowiadają sprośne historyjki.

Podczas lekcji języka polskiego uczniowie - w ślad za nauczycielem - muszą zachwycać się książkami Juliusza Słowackiego, "który wielkim poetą był".

Przeżywają istne katusze, bo Juliusz Słowacki ich nie zachwyca, nie rozumieją go. Gałkiewicz buntuje się, twierdząc, że poezja ta nikogo nie zachwyca. Czytają, bo muszą. Tylko Pylaszczkiewicz recytuje Juliusza Słowackiego z uduchowieniem.

Uczniowie pokornie powtarzają schematyczne zdania.

III. Przyłapanie i dalsze miętoszenie.

Po lekcji uczniowie wrócili do sporu o niewinność. Na uboczu pozostali Kopyrda i nowy uczeń Józio.

Chciał przeciwdziałać "zgwałceniu" Syfona, ale został wezwany przez Miętusa na arbitra. Miętus i Syfon toczą pojedynek na miny. Miętus wykrzywiał twarz w najokropniejsze grymasy, natomiast Syfon przybierał miny zachwytu i uwznioślenia.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX