Agnieszka Danowska
Temat dobrany zgodnie z własnymi zainteresowaniami znacząco zwiększa szansę na majowy sukces. Jak? - Matura ustna z polskiego daje możliwość
zaprezentowania swojej pasji. Wybierając temat dotyczący np. Holocaustu albo martyrologii narodu polskiego przedstawionej w tekstach romantycznych, musimy mieć świadomość, że poświęcimy temu tematowi następne kilka miesięcy. I powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w senne zimowe wieczory, a kilka tygodni później - w pierwsze wiosenne i słoneczne popołudnia - naprawdę chcemy wczytywać się np. w "Medaliony", "Zdążyć przed Panem Bogiem" czy studiować opisy jadących na Sybir kibitek. To oczywiście bardzo ważny element polskiej historii i kultury, o którym nie wolno nam zapomnieć, ale zdaję sobie sprawę z faktu, że istnieją
tematy bliższe współczesnej młodzieży - tłumaczy Aleksandra Mazur, polonistka w prywatnym liceum.
Warto dokładnie przestudiować listę tematów zaproponowanych przez szkołę. Być może znajdzie się w niej jakaś "perełka" - temat idealnie wpasowujący się w nasze zainteresowania. Jeśli tak się nie stanie, warto po konsultacji z polonistą w swojej szkole zaproponować własny.
O swoich maturalnych, niekiedy krętych, drogach opowiadają studenci, którzy zgodnie podkreślają, że praca przy prezentacji jest ciężka, ale może być naprawdę przyjemna.
Ula Putyńska, studentka slawistyki:
Ustna matura była zdecydowanie najprzyjemniejszym elementem majowych zmagań, a dotyczyła pieśni patriotycznych, rewolucyjnych i powstańczych. Może się wydawać, że to dość dziwny i nieaktualny temat dla współczesnej nastolatki, prawda? Bezpośrednim impulsem do mojej decyzji dotyczącej tematu była płyta Lao Che "Powstanie Warszawskie".
Najciekawszą częścią pracy były poszukiwania wykonań tradycyjnych pieśni przez współczesnych artystów. Zaprezentowałam m.in. "Marsyliankę" Serge'a Gainsbourga czy dość kontrowersyjne wykonanie "Mazurka Dąbrowskiego" przez Edytę Górniak podczas mistrzostw świata w piłce nożnej w Korei. Temat obejmował również pieśń jako walkę o wolność ojczyzny i godność człowieka, stąd w mojej pracy np. piosenki Jacka Kaczmarskiego. Do poszukiwań zaangażowała się też rodzina i znajomi, mama podsunęła film "Zakazane piosenki", którego fragmenty również zaprezentowałam w swojej pracy.
Matura ustna wymaga dobrego przygotowania merytorycznego, dlatego oprócz ciekawych odniesień do współczesności musiałam poznać historię wielu pieśni patriotycznych, w tym polskich hymnów narodowych, co okazało się jeszcze bardziej fascynujące, niż myślałam. Mimo że przygotowanie 15-minutowej prezentacji jest, niestety, czasochłonne (co w perspektywie zbliżających się egzaminów pisemnych, istotniejszych w przyjęciu na studia, bywa, niestety, zniechęcające), warto się do tego przyłożyć, bo udane wystąpienie daje dużą satysfakcję.
Zrób przemeblowanie na swoim buirku - dobra energia pomoże ci w nauce.
>
Małgosia Hutek, studentka wokalistyki jazzowej:
Pełen temat mojej pracy brzmiał: "Literackie wzory dzieciństwa ponownie interpretowane. Uzasadnij celowość czytania literatury dziecięcej przez dorosłych" - wyszukałam go na długiej liście tematów zaproponowanych przez szkołę. Wydał mi się bardzo interesujący, gdyż, mimo że jestem dorosła, uwielbiam czytać baśnie i bajki, nigdy nie mam dość filmów animowanych Disneya, które dziś są już klasyką - "Królewny Śnieżki", "Pięknej i Bestii", "Króla Lwa" czy "Pocahontas". Może dlatego, że przywołują moje najpiękniejsze lata błogiego dzieciństwa, a może dlatego, że rozwijają wrażliwość i świadomość wewnętrznego dziecka, również w dorosłych.
Wiedziałam, że
realizacja tego tematu będzie dla mnie dużą frajdą, nie spodziewałam się natomiast, że będę jednak miała trochę kłopotów. Przede wszystkim dlatego, że nie było łatwo z materiałami. Docelowo miałam dokonać analizy porównawczej m.in. "Kopciuszka", "Dzieci z Bullerbyn" i "Jasia i Małgosi" w aspekcie koncepcji Brunona Bettelheima - znanego psychologa i psychiatry dziecięcego. Bardzo pomogła mi zaprzyjaźniona studentka filologii polskiej, a z koleżankami z klasy wykonałyśmy wspólnie album z ilustracjami z bajek, który zaprezentowałam komisji.
Mój egzamin zakończył się sporym sukcesem i myślę, że w dużej mierze wynikało to z doboru nietuzinkowego tematu, który szczerze zainteresował komisję.
Tomek Kobuszewski, student zarządzania
"Styl i język użytkowników internetu" - tak brzmiał mój temat prezentacji maturalnej. Nie mogę funkcjonować bez internetu, to dla mnie - jak dla większości osób - niezbędne narzędzie do pracy i rozrywki, dlatego postanowiłem uczynić z niego meritum mojej prezentacji. Tematy z literatury wymagają szerszego zainteresowania motywami, postaciami, wydarzeniami bądź twórczością konkretnego poety i... jakoś mnie to nie kręciło.
Natomiast
tematy językowe polegają bardziej na wyszukaniu dobrych przykładów i ich interpretacji. Styl języka internautów jest natomiast dość specyficzny - poczynając od tzw. emotikonów, przez funkcje językowe wypowiedzi, aż na stosowanych wyłącznie w internecie skrótach. Wydawało mi się, i miałem rację, że taki temat można na wiele interesujących sposobów zaprezentować przed komisją, aby ta nie była znudzona kolejnym wykładem o lekturach.
Gosia Bierwiaczonek, studentka filmoznawstwa
Mój temat - "Motyw wędrówki w literaturze" - może wydać się mało odkrywczy, ale postarałam się, by prezentacja nie była banalna i nudna. Wędrówka od zawsze była jednym z moich ulubionych tematów, szczególnie zastanawiał mnie fakt, że to nie cel wędrówki jest najważniejszy, ale podróż sama w sobie. W drodze bohaterowie literaccy przeżywają nie tylko niezliczone przygody, ale również przechodzą niezwykłe metamorfozy. W swojej prezentacji zastanawiałam się, jak podróż zmienia bohaterów, jak ewoluują w świecie i jakie są tego skutki.
W swojej pracy zaprezentowałam wędrówkę egzystencjalną Józefa K. w "Procesie" Kafki, oprócz tego też "Władcę pierścieni", "Boską komedię" i oczywiście "Odyseję".
Przemek Glajzner, student filmoznawstwa
Mój temat - "Kategoria groteski w literaturze i malarstwie" - narodził się podczas wizyty w Muzeum Narodowym w Warszawie. Tam po raz pierwszy zobaczyłem obraz Tadeusza Makowskiego "Skąpiec". Zainteresował mnie nie tylko z punktu widzenia technik malarskich. Na pierwszym planie tytułowy skąpiec skrzętnie chowa pieniądze do swoich skarpet, na drugim zaś jest okradany przez postacie w oknie. Bohaterowie drugiego planu są drewniane niczym Pinokio.