Szkoła to nie tylko mury, ale przede wszystkim ludzie - uczniowie i nauczyciele. I również ci ostatni potrafią wywołać na naszych twarzach uśmiech, a czasem nawet przyczynić się do zakwasów w mięśniach brzucha. Bo nie ma to jak "jaja", których autorami są nasi belfrowie. Poniżej znajdziecie szereg anegdot z różnych szkół i uczelni, których bohaterami są właśnie nauczyciele.
Są nauczyciele - mistrzowie ciętej riposty. Profesor mówi do studenta:
- A pan ma jeszcze do zaliczenia ćwiczenia.
- To mam przyjść do pana na dyżur? - pyta student.
- Tak. Chyba, że pan ma dyżury, to ja przyjdę do pana.
Lekcja angielskiego w liceum, początek roku szkolnego.
- Proszę pana, a będzie pan ostrzegał o kartkówkach?
- Tak
- Jak?
- Wyjmujemy karteczki.
Profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, zadając studentom pracę na zaliczenie:
- Przeprowadzicie wywiady z naczelnymi znanych wrocławskich wydawnictw odnośnie tego, jakie cechy są ważne na tym stanowisku. A tak, zapomniałabym, a pan, panie A., jako że nie wiem, jakim cudem sam jest pan naczelnym, choć osobiście nie wpuściłabym pana do redakcji gazetki szkolnej w gimnazjum, zrobi wywiad ze wszystkimi dziennikarzami w swojej redakcji, tyle że zapyta ich pan, dlaczego uważają, że panu tych cech brakuje.
Nauczyciele bywają też błyskotliwi, dzięki czemu potrafią wyjść z wielu szkolnych i akademickich opresji.. Wykładowca sprawdzał projekt w obecności studenta, nagle otworzyły się drzwi. Do pokoju wpadł inny pracownik naukowy, zasłaniając drzwiami studenta, zapytał:
- Pijemy?
Zmieszany wykładowca odpowiedział:
- To ja już wstawiam wodę na herbatę, a ty przynieś cukier.
Życiowe prawdy i poezja
Aule czy studenckie sale to nie tylko wykłady czy ćwiczenia, ale również miejsca, w których można poznać wiele życiowych prawd, takich jak:
- Matematyka jest jak kobieta, zaniedbana wychodzi bokiem.