Wolność jednostki i kryzys sumienia – dylematy romantycznych indywidualistów


Konrad – Kordian – Hrabia Henryk. Konspekt wykładu dr. hab. Jerzego Fiećko

Czy warto dzisiaj poświęcać czas na rozpatrywanie losów i dylematów trzech bodaj najważniejszych bohaterów literackich polskiego romantyzmu, postaci stworzonych przez najwybitniejszych pisarzy tamtej epoki: Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego? Należą przecież oni do epoki dość odległej, zamkniętej w czasie, opisanej w tysiącach książek.

Może jeszcze niedawno, kiedy bezkrwawo (no, prawie bezkrwawo) spiskowano przeciw totalitarnej władzy, czegoś się można było od nich dowiedzieć na temat honoru, odwagi, wierności ideałom, ale dziś? Przyzwoicie wyedukowany licealista wie z grubsza, kim był bohater romantyczny: indywidualistą i rozdartym wewnętrznie samotnikiem, miłość postrzegającym zazwyczaj jako doświadczenie naznaczone cierpieniem i niespełnieniem; nienasyconym poszukiwaczem istoty prawdy i poezji; rycerzem wbrew niepomyślnej historii żyjącym dla ojczyzny; myślicielem poszukującym możliwie najpełniejszego ideału narodu. I tak dalej.

Dawne to dzieje

A może wcale nie takie dawne? Może jednak w ich splątane koleje życia, duchowego zwłaszcza, wpisane zostały pytania i wątpliwości, które i teraz towarzyszą tym, którzy szukają swojej prawdy? Współczesny filozof Charles Taylor  właśnie w romantyzmie widzi początki kształtowania się nowoczesnej tożsamości, nowego typu podmiotowości, która do dziś znacząco wpływa na kulturę Zachodu. Także w Polsce od 1989 r. trwa dyskusja o romantyzmie, o zmierzchu (bądź nawrocie) jego paradygmatu tyrtejsko-heroicznego, konieczności ponownego rozpoznania jego metafizycznego i egzystencjalnego przesłania oraz odrzucenia uproszczonej wersji romantyzmu, prowadzącej do ksenofobii, nietolerancji, tłumienia światopoglądowej różnorodności. Spostrzeżenia te mogą stanowić dobry punkt wyjścia do analizy losów trójcy najważniejszych bohaterów polskiego romantyzmu.


Kim był Konrad-Gustaw?

Człowiekiem naznaczonym konfliktem sumienia, bohaterem, który utracił wiarę w ład świata doczesnego i nadprzyrodzonego – to pewne. W części IV Dziadów, w dramatycznym monologu wyznaje, iż miłość niszczy, wiedzie ku samotności, a rozum nie chroni przed rozpaczą. W części III, w kulminacyjnej scenie dramatu, zwanej Wielką Improwizacją, podnosi bunt przeciwko Bogu, domaga się władzy absolutnej („rządu dusz”), która pozwoliłaby mu sterować wolą i sumieniami wszystkich ludzi. Wierzy – bądź udaje, że wierzy – że mógłby stworzyć pomyślny ład na ziemi, nawet – jeśli będzie trzeba – wbrew wolnej woli tychże ludzi. Boga oskarża o brak miłości, obojętność wobec cierpienia narodów i jednostek. Na koniec nazywa Stwórcę „Carem”, czyli szatanem, czyniąc Go odpowiedzialnym za wszelkie zło. Bunt Konrada kończy się diabelskim opętaniem, z którego wydobędzie go w scenie III pokorny prorok, ksiądz Piotr. Ale to dopiero początek drogi do duchowego odnowienia zbuntowanego bohatera.


Edulandia = matura: nowa matura / matura międzynarodowa, studia, kursy, korepetycje = Twoja edukacja

 

Człowiek wątpiący

Wielu interpretatorów uważa, iż poprzez kreację Konrada Mickiewicz chciał ukazać graniczne konsekwencje postawy „tytanicznego buntu”, że zamierzał jednocześnie uwznioślić i skompromitować swojego bohatera, ukazać, jak pycha jednostki wieść może ku samozatraceniu. Nie sposób odmówić racji tym opiniom. Zarazem jednak warto spojrzeć na los Konrada od nieco innej strony, zobaczyć w nim przede wszystkim człowieka wątpiącego, niepewnego swoich racji i swojej wiary, człowieka, który w pierwszym rzędzie domaga się od Boga rozmowy, nie rozumie bowiem, dlaczego On milczy w obliczu panoszenia się Zła w Historii. Może to milczenie Boga jest największym problemem Konrada? Ten monolog to przecież nieudana próba zawiązania dialogu, próba wymuszenia na Bogu „rozmowy bezpośredniej”, która pozwoliłaby wątpiącemu bohaterowi odzyskać wiarę, a poprzez nią poczucie ładu.  

         
 Jeszcze dalej sięgają wątpliwości Kordiana, który przed nieudaną samobójczą próbą dopuszcza możliwość nieistnienia świata nadprzyrodzonego (a więc i Boga). Kordian liczy się z tym, iż po odebraniu sobie życia nie rozpozna istoty Tajemnicy, ale zapadnie się w czarną otchłań, w Wielkie Nic. Dalsze dzieje Kordiana, od pewnego momentu kuszonego i manipulowanego przez Mefistofelesa, stanowią zapis drogi człowieka poszukującego sensu swego istnienia, próbującego zrozumieć porządek Historii i starającego się odnaleźć w niej swoje miejsce. Świadomość bohatera oscyluje między wiarą w zasadność patriotyczno-spiskowych poczynań, w wartość postawy poświęcenia a bolesnym przeświadczeniem o bezowocności tychże wysiłków, o nieuchronności triumfu Zła. Pewność przeplata się z wątpieniem. Kordian skazany na śmierć za nieudany zamach na cara, przed egzekucją odmawia spowiedzi i wygłasza gorzki, bluźnierczy monolog. Jego dalszy los spowija mgła niepewności (car wydaje zgodę na ułaskawienie), choć pozostaje nadzieja na odrodzenie – Słowacki dramatu bowiem nie ukończył, opublikował jedynie pierwszą część planowanej trylogii.


Henryk z Nie-Boskiej
Kuszeniem i upadkiem naznaczony jest też los hrabiego Henryka, bohatera Nie-Boskiej komedii, przeciwnika rewolucji i „poety fałszywego”, nadaremnie goniącego za ułudą pięknej poezji i idealnej miłości, co wystawia go na (skuteczne) kuszenie ze strony Złego i przynosi klęskę w sferze rodzinnego życia. Także w wymiarze dziejowym, historiozoficznym dramat operuje perspektywą katastroficzną, przepowiada bowiem nieuchronność zagłady „starego świata” i triumf globalnej, antychrześcijańskiej rewolucji społecznej. Hrabia Henryk, przywódca „obozu obrońców przeszłości” wie, jaki będzie ostateczny wynik walki, nie widzi wszelako możliwości kompromisu, uważa bowiem, iż los ludzkości, która zatraciła etyczną busolę, musi wypełnić się do końca. W słynnej rozmowie z Pankracym, wodzem rewolucji - który roztacza utopijną wizję przeobrażenia ludzkiego świata (bez Boga i wbrew Bogu) w krainę społecznego szczęścia – odrzuca możliwość indywidualnego ocalenia. Pojednanie między romantycznym katastrofistą i oświeceniowym utopistą nie jest możliwe.
     

Los Konrada, Kordiana i hrabiego Henryka naznaczony jest koniecznością nieustannego wybierania pomiędzy dobrem i złem, koniecznością wzywania i odrzucania Boga, naznaczony poszukiwaniem ideału (miłości, piękna, prawdy) i szczęścia, którego w świecie doczesnym w pełni osiągnąć nie mogą. Zbuntowani, zawierając pakty z ciemną stroną istnienia, doświadczają upadku. Czasem jednak romantyczni autorzy pozostawiają swoim bohaterom nadzieję na ocalenie i odrodzenie.


 

Edulandia = matura: nowa matura / matura międzynarodowa, studia, kursy, korepetycje = Twoja edukacja