Czy wierzyć rankingom?


Rankingi wyższych uczelni…  Czy im wierzyć ? Jak je czytać? Na ich publikację czekają setki tysięcy maturzystów, ale i uczelnie, dla których miejsce na liście często przekłada się na zainteresowanie kandydatów.

Analizując rankingi, warto więc zwrócić uwagę nie tylko na miejsce, jakie zajmuje uczelnia, ale też, jakie znaczenie w ogólnej ocenie mają poszczególne czynniki. Jest to szczególnie ważne, jeśli okaże się, że w jednym zestawieniu szkoła X zajmuje miejsce wysokie, a w drugim – niskie. Można wtedy sprawdzić, co spowodowało taką różnicę.

Jakie są rankingi

Każde zestawienie prezentuje "najlepsze uczelnie". Jednak z uwagi na ich ilość (kilkaset) i różnorodność (publiczne, niepubliczne, uniwersyteckie, ekonomiczne, artystyczne itd.) twórcy rankingów podzielili je na różne grupy. Dzięki temu, można nie tylko poznać najlepsze uczelnie publiczne i niepubliczne, ale też dowiedzieć się, jaka akademia ekonomiczna zapewnia najlepsze warunki do nauki, absolwenci jakiej politechniki najłatwiej znajdą pracę, czy też która uczelnia teatralna cieszy się najlepszą opinią. Można również skorzystać z dokładniejszych informacji – sprawdzić np., na jakiej uczelni najlepiej wykładana jest socjologia, a na jakiej – informatyka. Najbardziej szczegółowe rankingi dotyczą tylko najpopularniejszych kierunków, więc zainteresowani chemią, historią sztuki czy budownictwem muszą opierać się na ogólnych ocenach uczelni. I oczywiście sprawdzić, czy dany kierunek ma akredytację Państwowej Komisji Akredytacyjnej.

Oglądając poszczególne tabele rankingowe, warto mieć na uwadze, że są to zestawienia zmieniające się w czasie. Jest wprawdzie grupa najlepszych placówek, które od lat zajmują miejsca w czołówce, jednak również i tam dochodzi do pewnych przetasowań. Nie ma więc pewności, że za pięć lat, kiedy dzisiejsi maturzyści będą odbierać dyplomy magisterskie, ich uczelnie będą nadal na tych samych – niskich czy wysokich – pozycjach w rankingach.

Edulandia = matura: nowa matura / matura międzynarodowa, studia, kursy, korepetycje = Twoja edukacja

Dotyczy to szczególnie szkół niepublicznych, które dopiero pracują na swoją renomę. Czy rankingi pokazują prawdę? Czy wierzyć rankingom? Odpowiedź jest prosta - tak, wierzyć, ale pamiętać, że to nie jedyne źródło informacji o uczelniach. Po pierwsze dlatego, że jeśli uczelnia zajmuje dobre (lub złe) miejsce w czterech różnych klasyfikacjach, prowadzonych przez konkurencyjne media, to o czymś to świadczy. Po drugie, rankingi czytane są przez pracodawców, którzy na ich podstawie wykształcają sobie opinię o poziomie kandydatów do pracy. Jest to przecież dla nich jedyne źródło wiedzy o wszystkich uczelniach poza tą, którą sami kończyli. Rynek wyższych uczelni badają specjaliści zgrupowani wokół czterech "ośrodków badawczych", czyli redakcji: "Polityki", "Wprost", "Newsweeka" oraz "Rzeczpospolitej" wspólnie z "Perspektywami". Każda z redakcji stworzyła własną metodologię badania, w specyficzny też sposób prezentuje wyniki.

Co wpływa na miejsce w rankingu?

Wiadomo, że najlepsza uczelnia to taka, która cieszy się prestiżem, zapewnia studentom dobre warunki do studiowania, ma wysoko wykwalifikowaną kadrę, umożliwia studentom wyjazdy na stypendia zagraniczne, oferuje bogaty program kulturalno-sportowo-rozrywkowy, a poza tym jej dyplom otwiera drzwi do każdego pracodawcy.

I takie są w zasadzie wszystkie polskie uczelnie, jeśli wierzyć reklamom. Jeśli wierzyć rankingom – sytuacja nie jest tak dobra. "Rzeczpospolita" z "Perspektywami", które w sposób najbardziej szczegółowy przedstawiają kryteria oceny, wyodrębniła około 20 czynników, które wpływają na miejsce szkoły na liście. Obejmują one zarówno tak oczywiste aspekty, jak: potencjał naukowy, preferencje pracodawców czy liczbę osób o najwyższych kwalifikacjach akademickich, ale i kwestię komputeryzacji biblioteki czy osiągnięcia sportowe studentów.

Podobnie są zresztą konstruowane rankingi w pozostałych mediach, jed­nak "Newsweek" szczególną wagę przywiązuje do liczby absolwentów, któ­rzy objęli stanowiska dyrektorskie, kierownicze i specjalistyczne. Dlatego też wyniki w "Newsweeku" znacznie odbiegają od pozostałych: w pierwszej dziesiątce są np. mniej znane politechniki z Kielc i Częstochowy, nie ma natomiast prowadzących w pozostałych zestawieniach uniwersytetów z Warszawy i Krakowa.

http://www.edulandia.pl/matura_1300.htm#top