Koordynatorem imprezy jest Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W "Nocy biologów" będzie uczestniczyć 16 jednostek - uniwersyteckich wydziałów przyrodniczych. - Chyba po raz pierwszy w historii działań tego typu w Polsce naukowcy zajmujący się jedną dziedziną wiedzy w jednym dniu, jednej nocy, chcą pokazać swoje warsztaty pracy, jak i spróbować wyjaśnić fascynujące tajemnice życia - mówi prof. Przemysław Wojtaszek z poznańskiego uniwersytetu. - Pomysł narodził się w mojej głowie, ale później już całym zespołem z Poznania udało nam się przekonać kolegów dziekanów z innych wydziałów uniwersyteckich, byśmy taką akcję zorganizowali. I jesteśmy bardzo dumni, że aż tyle jednostek zechciało się zaangażować - dodaje.
Na biologiczny festiwal nauki zapraszają m.in.: uniwersytety we Wrocławiu, w Katowicach, Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Zielonej Górze, Olsztynie, Białymstoku, Lublinie. Proponują różnorodne wykłady, ale też pokazy w laboratorium, warsztaty, zwiedzanie ogrodów botanicznych, muzeów czy wycieczki (we Wrocławiu będzie można wybrać się na spacer do parku Szczytnickiego, żeby nasłuchiwać głosów sów).
Prof. Wojtaszek zaznacza, że propozycja zorganizowania akcji dwa razy była przedstawiana na konferencji dziekanów, uczelnie dostały też informacje mailem na ten temat. - Uniwersytet w Opolu nie odezwał się do nas w sprawie imprezy. Nie wiem, dlaczego nie chcieli w niej uczestniczyć - zastanawia się koordynator akcji.
Tym bardziej że nasza uczelnia ma się czym pochwalić, choćby oddanym w zeszłym roku budynkiem Collegium Biotechnologicum, z nowoczesnymi laboratoriami.
Prof. Andrzej Gawdzik, dziekan wydziału przyrodniczo-technicznego UO, odpowiada, że o "Nocy biologów" nic nie wie. - Nasz wydział włącza się we wszystko, co się da, ale nie mamy informacji w sprawie tej imprezy. Widocznie na łączach informatycznych coś zaiskrzyło i do nas nie dotarła - mówi.
Również kierownik Katedry Biosystematyki nie wie o "Nocy biologów".
Prof. Wojtaszek z Poznania ma nadzieję, że impreza będzie cieszyć się dużym zainteresowaniem, mimo że jest organizowana w tak nietypowym terminie. - Ale chcemy pokazać, że zimą życie nie zamiera, a jedynie znika trochę z widoku. No i po raz pierwszy zdarza nam się taka akcja środowiskowa, ograniczona do ludzi zajmujących się jedną dziedziną nauki. Tym bardziej warto ją zorganizować wtedy, gdy nie utonie w morzu podobnych działań - stwierdza.
I dodaje, że - jeśli się uda - "Noc biologów" będzie organizowana cyklicznie.
Prof. Andrzej Gawdzik obiecuje: - Jeśli w przyszłym roku akcja będzie powtarzana, to już na pewno się w nią włączymy.