Piotr Olechno
Kiedyś mówiło się, że warto znać języki obce, bo to poszerza horyzonty i ułatwia kontakty za granicą. Dziś nieznajomość przynajmniej podstawowego angielskiego zmniejsza do minimum nasze szanse na zdobycie dobrej pracy. - 80 proc. uczących się języka obcego mówi, że musi to robić - twierdzi Grażyna Słowikowska z Centrum Językowego Berlitz. - Pracownicy nie mogą już uczyć się języka latami. Pracodawca wymaga od nich, żeby umieli go na przysłowiowe wczoraj. Modne stały się więc kursy intensywne, szybkie, gdzie lekcje są codziennie, czasami po parę godzin, najczęściej tylko z obcokrajowcem i tylko w języku obcym.
- Czasami klienci wychodzą z lekcji tak wymęczeni, że nie potrafią już myśleć w swoim języku - mówią lektorzy - To działa.
Szefowie w Polsce i za granicą wymagają coraz więcej. Nie wystarczy już zaawansowana, ogólna znajomość języka. Obowiązkową staje się specjalistyczna, fachowa terminologia. Języka specjalistycznego możemy się uczyć indywidualnie lub w małych grupach, na kursach otwartych, stacjonarnych lub w dużym zespole na żądanie pracodawcy.
Szkolenia na zamówienie pracodawcy
Szkolenia na masową skalę proponują już nie tylko korporacje, ale też małe firmy. Pracodawcy wysyłają swoich pracowników na wszelkiego rodzaju kursy specjalistyczne. Szkoły językowe są otwarte na potrzeby firm. W swojej ofercie mają kursy dla menedżerów, pracowników marketingu, księgowych, informatyków, negocjatorów, telemarketerów czy specjalistów od reklamy i public relations. - Jeśli trzeba, przygotowujemy nawet kursy dla pilotów i kontrolerów lotów - mówią właściciele szkół.
Dodatkowo uczą socjotechniki i innych umiejętności przydatnych w zawodzie. Takie szkolenia prowadzi już większość szkół - na wszystkich poziomach, a w niektórych przypadkach w każdym możliwym języku. Niektóre szkoły, jak Profi Lingua, Poliglota czy Empik, wręcz się w takich kursach wyspecjalizowały.
Lekcje mogą być przeprowadzane w siedzibie klienta lub w szkole. Pracodawca płaci za kurs jedną stawkę, niezależnie od liczby pracowników biorących w nim udział - najczęściej od 80 do 100 zł za 45 min lekcji. Cenę uzależnia się od miejsca położenia siedziby firmy, czyli jej odległości od szkoły, typu lektora (Polak czy tzw. native speaker) i trudności przygotowania kursu.
Dla wyjeżdżających za pracą
Szkoły językowe od lat prowadzą kursy dla osób, które chcą wyjechać do Anglii czy Irlandii. Oferta była ogromna, skierowana do wielu grup zawodowych: od rzemieślników, kierowców, mechaników po pielęgniarki i lekarzy. Ale nie we wszystkich dziedzinach sprawdziła się ta opcja. - Ludzie i tak wyjeżdżali, nawet jeśli nie znali języka - informuje Słowikowska.
Wiele szkół zrezygnowało z ogólnych kursów dla emigrantów i czeka na większe zainteresowanie konkretnych grup zawodowych. - Co jakiś czas mamy kurs z angielskiego tylko dla pielęgniarek. Oczywiście ogólny, bo często nie znają podstaw języka. Po jednym czy dwóch semestrach uciekają za granicę - mówi Piotr Błoch ze szkoły Lektor.
Szkoły zaczęły więc dostosowywać się do potrzeb i wymagań klientów indywidualnych lub małych grup. Do szkoły językowej Centrum Europy zgłosiła się na przykład czwórka zaprzyjaźnionych lekarzy. Uczą się ogólnego niderlandzkiego. - Wiem, że lekarze są potrzebni w Holandii. Nie ma tam takiej konkurencji jak w Anglii, dlatego zamierzam w przyszłości wyjechać. Nie chcę, jak dotychczas, pracować po prawie 100 godzin tygodniowo - mówi Joanna, chirurg z Warszawy. - Język niderlandzki jest trudny, ale wierzę, że z czasem poznam nawet ten specjalistyczny, lekarski.
Atutem szkół są ich kontakty z instytucjami za granicą. Niektóre placówki reklamują się, że załatwiają praktyki zawodowe za granicą i wszystkie formalności związane z wyjazdem.
W jakim języku mówić na pracujących wakacjach w Nepalu? Czytaj w turystyka.gazeta.pl!
Specjalistyczny dla obecnych i przyszłych fachowców
- Zgłosiła się do nas dziewczyna, która jest fotografem. Chciała znać profesjonalny czeski język fotograficzny. Stworzyliśmy program tylko dla niej - mówi Bartłomiej Janicki ze szkoły językowej Centrum Europy.
Szkoły oferują całą gamę kursów specjalistycznych. Od najpopularniejszych jak biznesowe po Art and Entertainment, czyli kursy dla dziennikarzy i aktorów. Jeżeli powstają grupy, to tylko wtedy, gdy zgłaszają się osoby o takich samych potrzebach. Łączy się je wtedy w 4-, 6-osobowe zespoły, które teraz są najpopularniejsze. Języka specjalistycznego chętnie uczą się też studenci. Agnieszka Walkowicz, Dorota Lesińska i Basia Kurowska studiują prawo. W szkole językowej TFLS uczą się profesjonalnej angielskiej terminologii prawniczej. - Żeby dostać pracę w polskiej kancelarii, trzeba już znać fachowy język angielski. Do niedawna nie było takiej potrzeby - mówi Dorota.
Kursy specjalistyczne są popularne wśród osób poszerzających swoje umiejętności lub współpracujących z obcokrajowcami. Wojciech Kamieniecki zarządza szwedzką firmą w Polsce, uczy się w szkole Berlitz. - Od około 6 lat mam kontakty z inwestorami zagranicznymi, ale wciąż rozmawiając, szukam słów. A chcę mówić płynnie. Zdecydowałem się więc na język angielski i intensywny kurs menedżerski dla zaawansowanych.
Udzielasz korepetycji? Szukasz korepetytora? Sprawdź nasze darmowe ogłoszenia.
Czytaj także:
Skłodowska-Curie była kobietą
Inżynier potrzebny od zaraz
Humanista też zarobi