Jolanta Nowak, Jacek Laskowski, mgr Paweł Frątczak, oprac.tas
Praca z dużą dawką emocji uzależnia i sprawia satysfakcję. Dlatego chętnych do wykonywania niebezpiecznych zawodów nie brakuje. Uczelnie wprowadzają nowe kierunki i specjalizacje, które umożliwiają podjęcie niekonwencjonalnej pracy. Nie brakuje oryginalnych kursów zawodowych. Bywa jednak tak, że edukacja schodzi na dalszy plan, a tajniki zawodu przekazywane są w praktyce. Sprawdź, co musisz zrobić, żeby zostać człowiekiem do zadań specjalnych.
Komentator sportowy
Od tygodni śledzimy piłkarskie zmagania podczas Euro 2008. Czy można wyobrazić sobie mecz piłki nożnej bez komentatora? Można, ale to nie byłby prawdziwy mecz. - Dobry komentator nie opisuje tego, co dzieje się na ekranie, ale uzupełnia tę wiedzę. Musi kochać sport i potrafić wczuć się w to, co się dzieje np. na boisku - przekonuje dr Andrzej Ostowski, promotor specjalności dziennikarstwo sportowe i wieloletni komentator sportowy. - Komentator nie potrzebuje pleców. Osoby, które mają talent, wcześniej czy później zaistnieją w zawodzie - mówi.
Jak pójść w ślady wybitnych komentatorskich głosów? Można zacząć od studiów w
Dolnośląskiej Szkole Wyższej na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Specjalizację (jedyną w Polsce!) dziennikarstwo sportowe możemy robić na studiach I, II stopnia oraz studiach podyplomowych. Twórcy kierunku chcą wyeliminować dotychczasową praktykę zmuszającą dziennikarza sportowego do nabywania umiejętności specjalistycznych dopiero podczas pracy w redakcjach. Ma on być gotowy do pracy wraz z otrzymaniem dyplomu. Jaka jest cena profesjonalizmu? Przykładowo - nauka na studiach I stopnia w trybie dziennym kosztuje 6,6 tys. zł, zaocznym - 5,3 tys. zł. - Gwiazdy podpisują kontrakty, zwykli komentatorzy podpisują umowę o pracę. Można również dorabiać - mówi dr Andrzej Ostowski. To zawód, z którego można się utrzymać, ale trzeba dużo pracować. Zarobki sięgają kilku tysięcy.
Kaskader
Żaden katastroficzny, przygodowy czy historyczny film nie powstałby bez udziału kaskaderów. Jak nim zostać? Na początek należy przejść odpowiednie szkolenie. W Szkole Kaskaderów Filmowych "13" (
www.szkolakaskaderow.pl) właśnie trwa nabór. Szkolenie składa się z trzech etapów: sześciomiesięcznego kursu podstawowego - kosztuje 1,4 tys. zł, trzech miesięcy szkolenia specjalistycznego - 1 tys. zł oraz praktyk. Szkoła przygotowuje w pięciu specjalizacjach: kaskaderska jazda samochodem, combat filmowy, czyli nauka różnych sztuk walki, skoki z wysokości do 25 m, szkolenie na specjalistycznych urządzeniach kaskaderskich, praca z ogniem i efektami pirotechnicznymi. Najbliższy kurs rusza we wrześniu. - Kandydat musi mieć przygotowanie fizyczne, np. akrobatyczne, lub znać jakąś sztukę walki. Równie ważna jest silna psychika i duża odporność na stres - mówi Marek Sołek, wysokiej klasy kaskader. Po kursie i praktykach początkujący kaskader dostaje kontrakt na pracę. Zaczyna od pościgów czy bójek. Potem, wraz z nabywanym doświadczeniem, zaczyna występować w trudniejszych scenach. - To wolny zawód, ale można w nim zarobić. Za scenę, w której kaskader pali się w całości przez 30 sekund - od 3 do 5 tys. zł, a za udział w bójce - od 200 zł. Najwyżej płatne są sceny filmowe.
Instruktor skoków spadochronowych, wspinaczki wysokogórskiej, żeglarstwa, ratownik, archeolog, nurek, poławiacz krabów - zawody z adrenaliną cz. II!
>
Strażak
Popularne marzenie z dzieciństwa? Praca jako strażak. Niektórym marzenia nie przechodzą. Ci, którzy się decydują na ten zawód, muszą być zdrowi, wysportowani i odważni. Strażak nie może mieć lęku wysokości. Najprostszą drogą do wykonywania tego zawodu jest ukończenie dwuletniego policealnego studium zawodowego, czyli Szkoły Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej. Mają one siedziby w
Krakowie,
Poznaniu i
Częstochowie. Mogą się tam zgłaszać absolwenci szkół średnich. Jeśli wybierają system dzienny, zostają skoszarowani, otrzymują umundurowanie, wyżywienie oraz pieniądze. Absolwenci otrzymują tytuł technika pożarnictwa i stopień młodszego aspiranta. Potem mogą iść dalej i składać papiery do
Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie., która jest jedyną w kraju państwową uczelnią wyższą kształcącą pożarniczą kadrę oficerską oraz specjalistów w zakresie bezpieczeństwa pożarowego i cywilnego. Każdy z absolwentów SGSP jest zobowiązany do pięcioletniej służby w Państwowej Straży Pożarnej, a w razie rezygnacji musi zwrócić koszty studiów. Osoba zaczynająca pracę w straży otrzymuje 1,6 tys. zł brutto.
Glina
Praca w wydziale dochodzeniowym? Ale zanim do tego dojdzie, kandydata czeka długa droga. - Cywil, który chce zostać policjantem, musi odbyć sześciomiesięczny kurs w szkole policyjnej, np. w Szczytnie lub Legionowie. Następnie sprawdzany jest profil psychofizyczny kandydata - mówi nadkom. Marcin Piotrowski, rzecznik prasowy
Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Obecnie trwa nabór. - Poszukujemy kandydatów zarówno z wyższym, jak i średnim wykształceniem do prawie wszystkich jednostek - mówi Marcin Szyndler, rzecznik komendanta stołecznego policji. Osoby z aspiracjami, by zostać policjantami do zadań specjalnych, czeka ciężka praca. Kilka lat w policji pod okiem przełożonych. - Osoba, która się wykazuje, może trafić do Wyższej Szkoły Policji, ale musi spełnić pewne wymagania, m.in. przedstawić pozytywną opinię przełożonego i mieć wyższe wykształcenie - mówi nadkomisarz. W szkole działa m.in. Instytut Służb Zwalczających Przestępczość Kryminalną. Specjaliści prowadzą zajęcia m.in. z taktyki i techniki zwalczania przestępczości zorganizowanej i terroryzmu oraz uczą analizy kryminalnej. Ile zarabiają młodzi adepci? Na początku około 2 tys. na rękę.
Szpieg
Nabory do pracy prowadzi także
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Rozpoczęłam śledztwo w tej sprawie. Okazało się, że znajomi znajomych coś z ABW mają wspólnego. - Byłem zarejestrowany jako bezrobotny. Pewnego dnia dostałem propozycję przejścia testów do "pewnej" pracy. Nie udało się. Praca w służbach przeszła mi koło nosa - opowiada Adam. Ale do ABW dostała się inna znajoma. Zadzwoniłam. - Ja nic nie mogę powiedzieć. Wszystko jest ściśle tajne - podkreśliła i poleciła bezpośredni kontakt z biurem prasowym. Nie ukrywam - dwie wcześniejsze rozmowy tak podniosły mi ciśnienie, że zbierałam się do tego telefonu dobry kwadrans. A tu - miła niespodzianka. Kryteria przyjmowania do ABW są jawne i bez kłopotu się z nimi zapoznałam. I tak oto: ABW poszukuje absolwentów szkół średnich, wyższych oraz studentów ostatnich lat studiów. Służbę może pełnić osoba: posiadająca wyłącznie obywatelstwo polskie, korzystająca z pełni praw publicznych, wykazująca nieskazitelną postawę moralną, obywatelską i patriotyczną oraz dająca rękojmię zachowania tajemnicy stosownie do wymogów określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych. Ponadto musi mieć co najmniej średnie wykształcenie i określone kwalifikacje zawodowe oraz zdolność fizyczną i psychiczną do służby w formacjach uzbrojonych, wymagających szczególnej dyscypliny służbowej, której gotowa jest się podporządkować. To wstęp. Procedura jest długotrwała i wieloetapowa. Kandydat do ABW jest dokładnie prześwietlany, podobnie jak jego otoczenie i rodzina. Postępowanie kwalifikacyjne obejmuje m.in. rozmowę, badania psychologiczne, wywiad w miejscu zamieszkania i pracy oraz uzyskanie opinii polecających. Możesz wysłać CV do Agencji, ale to ona nawiąże z tobą kontakt.
Sędzia piłkarski, rajdowiec, astronauta, pilot, kontroler ruchu lotniczego, wedding planner - zawody z adrenaliną cz. III!
>
Detektyw
Zawód detektywa przeżywa odrodzenie. Jak w realu wygląda życie detektywa? Często zaczyna się od edukacji. Do zawodu przygotowuje m.in.
Policealna Szkoła Detektywów i Pracowników Ochrony "O'chikara",
Szkoła Detektywów i Pracowników Ochrony "Ochroniarz",
Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa i Ochrony, dwuletnia szkoła policealna w
Centrum Nauki i Biznesu "Żak". Ile kosztuje nauka? W szkole O'chikara nauka w systemie zaocznym trwa dwa lata. Pierwszy rok to 12 rat po 175 zł, drugi - 10 rat po 195 zł.
Szkoła to jedno. Życie pokaże, czy osoba nadaje się do zawodu, czy nie. - Trzeba być sprytnym i umieć opanować emocje. Podejmować decyzje w stresie - mówi pracownik jednej z agencji. - W życiu codziennym detektywa sytuacji, w których podnosi się adrenalina, jest mnóstwo. Trzeba chociażby tak prowadzić samochód czy chodzić za osobą, aby nie zorientowała się, że jest śledzona. To najczęściej pogoń za niewiernymi małżonkami - mówi Michał Rapacki, detektyw. - Popularne są sprawy gospodarcze, czyli wykrywanie oszustw w papierkach. To dłubanina, ale pasjonująca - dodaje. Im dłużej w zawodzie, tym mroczniej. - Detektywi, którzy wchodzą w świat kryminalny, żyją w ciągłym niepokoju, stresie i niezmiernie się narażają - podkreśla Michał Rapacki.
Treser
Niewątpliwie adrenalinę podnosi praca z dzikimi zwierzętami. Do zawodu przygotowują studia lub odpowiedni kurs dla treserów. W
Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego na Wydziale Nauk o Zwierzętach jest nowa specjalność:
dzikie zwierzęta. Są to studia II stopnia, które trwają trzy semestry. Przygotowują do pracy w ogrodach zoologicznych, ośrodkach rehabilitacji czy parkach narodowych i krajobrazowych. - Studiuję zaocznie zootechnikę, ale odwagi do pracy z niebezpiecznymi rasami nabrałam w praktyce i na szkoleniach, np. w fokarium na Helu. Teraz wychowuję małą tygrysicę o imieniu Zoja, jestem pielęgniarzem niedźwiedzi i treserem fok - mówi Katarzyna Jaślan, pracownica warszawskiego zoo. - Z niedźwiedziami pracuję przez barierki, ale i tak trzeba zachować ostrożność. Każdy z nich ma inny charakter, bywają złośliwe i nieprzewidywalne - opowiada. - Raz podczas treningu zaatakowała mnie foka. Nie chciała wykonać mojego polecenia, więc nie dostała nagrody. Wkurzyła się. Pierwsze dwa razy mnie szturchnęła, a potem ugryzła - opowiada Katarzyna Jaślan. Ale nie zraża się, bo praca jest dla niej pasją. Jej najmniejszym wychowankiem jest tygrys. Ma pięć tygodni i waży niecałe 4 kg. Ile zarabia się przy pracy ze zwierzętami? Zważywszy na zagrożenie, niewiele - ok. 2 tys. zł.
Tańczący z ogniem
Żyją na walizkach. Tańczą na imprezach firmowych, konferencjach międzynarodowych, festiwalach sztuki ulicznej czy podczas dni miast. - Adrenalinę podnosi samo przebywanie z ogniem, który ma temperaturę 600 stopni Celsjusza - opowiada Łukasz Zieliński z
Teatru Tancerzy Ognia "Avatar". - Niebezpieczeństwo dodatkowo podkręca świadomość, że istnieje możliwość chemicznego poparzenia płuc.
Jak oswoić ogień? Regularnym treningiem. Tancerze przekazują sobie tajniki zawodu, czytają instruktaże oraz oglądają filmy z pokazów grup międzynarodowych w sieci. - Podstaw można nauczyć się w kilka miesięcy, ale potrzeba kilku lat, aby dawać dobry show - mówi Zieliński. - Zdarzają się wypadki, ale są to poparzenia pierwszego czy drugiego stopnia.
Czy na tańcu z ogniem można zarobić? To raczej dorywcze zajęcie. Najwięcej zleceń jest w sezonie letnim i w weekendy. Wtedy tancerze jeżdżą po całym kraju. Ile grupy biorą za występy? W zależności od rangi imprezy i miejsca - od 2 do 4 tys. zł.

Pracy szukaj na
GazetaPraca.pl
Czytaj także:
Czas na studia, czas na męża
Dlaczego tak trudno skończyć studia w terminie?
Stancja czy akademik?