Znajdź kurs, studia, szkolenie

Student żołnierz

kj
05.09.2011 , aktualizacja: 24.08.2009 13:31
A A A Drukuj
Dowiedz się, jak wygląda ścieżka kształcenia żołnierza. O swoich doświadczeniach opowiadają: Bartosz - student Wyższej Szkoły Oficerskiej oraz Krzysiek - pilot samolotów odrzutowych.

ZOBACZ TAKŻE
Bartosz st. szer. pchor., student Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu, specjalizacja inżynieryjna

Wybrałem właśnie tę szkołę, bo nigdy nie interesowałem się ani lotnictwem, ani marynarką wojenną. Z prawdziwym wojskiem kojarzyły mi się od zawsze siły lądowe. Do wyboru miałem warszawski WAT i WSOLąd we Wrocławiu [tzw. zmech - przyp. red.]. Nigdy nie byłem geniuszem z przedmiotów ścisłych, dlatego zdecydowałem właśnie na tę uczelnię i sądzę, że zarządzanie okaże się odpowiednim kierunkiem.

Po ukończeniu szkoły następnym krokiem jest promocja na pierwszy stopień oficerski z dyplomem mgr zarządzania. Będę mógł kontynuować karierę wojskową lub w przypadku jakiegoś niepowodzenia znaleźć pracę na rynku cywilnym.

Co opłaca się studiować?

Dzień na mojej uczelni zaczyna się o 6.00. Następnie o 6.07 zaprawa, czyli 3 km biegu, 7.00 śniadanie, 7.40 apel, na którym przedstawiane są wszystkie ważne sprawy i zmiany w planie na dany dzień. O 8.00 zaczynają się zajęcia, które trwają zwykle do 14.40. Przez cztery dni w tygodniu zajęcia to głównie wykłady i ćwiczenia z przedmiotów cywilnych, a jeden dzień w tygodniu to przedmioty wojskowe. Np. teoria i praktyka strzelań (różnego rodzaju strzelania z karabinka, pistoletu i pistoletu maszynowego, także rzut granatem), topografia wojskowa - zajęcia w terenie, orientacja wg mapy, marsz na azymut. Zajęcia odbywają się w dzień i w nocy. Taktyka ogólna, dla specjalizacji inżynieryjnej przedmiot minerstwo, zapory inżynieryjne, mosty i przeprawy.

O godz. 14.50 apel popołudniowy, o 15.00 obiad, a od 15.30 do 21.30 czas wolny. Wtedy można wyjść na przepustkę lub skorzystać z siłowni, bieżni, biblioteki, sali audio-wizualnej ze stołem do gry w bilard. O 18.40 jest kolacja, o 20.00 tzw. rejony, czyli sprzątanie. O 21.30 kontrola, czy wszyscy wrócili z przepustek, a o 22.00 - grzecznie do łóżek.

Do domu możemy jeździć właściwie co weekend, jeżeli zwierzchnicy nie mają żadnych uwag, nie mamy złych ocen lub zastrzeżeń od kadry. Sporadycznie w weekendy zdarza się służba lub są jakieś dodatkowe zajęcia albo uroczystości.

Uczelnia wojskowa to także szkolenie poligonowe. Każda specjalizacja jedzie do innego ośrodka przystosowanego do takiego szkolenia. Mój kierunek, czyli specjalność inżynieryjna, ma taki ośrodek we Wrocławiu. Tam ustawialiśmy miny, budowaliśmy i wysadzaliśmy sieci materiałów wybuchowych. Do tego nauka o sprzęcie i jego eksploatacji, a także rozbudowa obiektów fortyfikacyjnych: robienie okopów na czołgi, kopanie rowów strzeleckich itp.

Początki jak wszędzie były trudne - zmiana trybu dnia, ciągłe zajęcia, dużo nauki i wyczerpujące zajęcia z wf. Po pewnym czasie jednak łatwo do tego przywyknąć i staje się to wszystko czystą przyjemnością, również dzięki wsparciu kolegów i dobrej atmosferze. Gdybym miał wybierać drugi raz nie zmieniłbym swojej decyzji.

Myślisz o karierze w wojsku? Dowiedz się więcej!

Krzysiek, pilot samolotów odrzutowych

Jak w większości przypadków zaczęło się od chłopięcych marzeń o lataniu. Potem były książki Fiedlera, Meissnera i innych. Wychowywałem się na osiedlu wojskowym. Mój ojciec był oficerem, każdego dnia latały nad naszym domem samoloty, a mnie niesamowicie imponowali piloci. Właśnie wtedy postanowiłem zostać jednym z nich.

Po maturze nie przeszedłem badań do wyższej szkoły lotniczej. Dałem sobie spokój. Dostałem się na akademię wychowania fizycznego, gdzie studiowałem przez dwa lata. Potem spróbowałem jeszcze raz i udało się. Przeszedłem badania, zdałem egzaminy i rozpocząłem naukę wtedy jeszcze w Wyższej Oficerskiej Szkole Lotniczej, której nazwę potem zmieniono na Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych.

Studia w takiej uczelni są bardzo specyficzne, a najtrudniejszy jest pierwszy rok. Bardzo duża liczba zajęć, najtrudniejsze przedmioty: matematyka, fizyka, przedmioty zawodowe i do tego szkolenie wojskowe. Zajęcia z musztry, służby, warty, i tak w kółko przez cały tydzień. Na uczelni duży nacisk kładzie się na szkolenie kondycyjne. Każdy, kto decyduje się na zdawanie do szkoły wojskowej musi mieć świadomość, jak ważne jest przygotowanie fizyczne. Wielu z nas przed wojskiem uprawiało różne dziedziny sportu.

Dzień podchorążego jest bardzo napięty. Zaczyna się od porannej zaprawy, apel, zajęcia aż do wieczora. Trudno wytrwać mając świadomość, że studia na uczelniach cywilnych wyglądają zupełnie inaczej. Upór i wytrwałość to cechy dobrego pilota. A my wytrzymywaliśmy to wszystko, aby na ostatnim roku przypiąć wymarzoną Gapę do munduru.

Trzeba też wiedzieć, że po pierwszym roku odpada najwięcej osób. Na moim kierunku zaczynało nas pięćdziesięciu - skończyła połowa. Kolejne lata są dużo ciekawsze. Na drugim roku rozpoczęliśmy latanie - jeden semestr nauki latania. I wtedy okazało się, że warto było wytrwać.

Niestety dla kilku z nas był to koniec przygody z lotnictwem, bo pierwsze loty to kolejna weryfikacja, przede wszystkim możliwości organizmu. Część z nas tego testu nie przeszła.

A co dało mi wojsko? Przede wszystkim prestiżowy zawód pilota. Najtrudniejsze w tym zawodzie jest to, że trudno mówić o ustabilizowanym życiu rodzinnym. Ciągłe wyjazdy na kursy, szkolenia, a nawet zmiany jednostek powodują, że często nie ma nas w domu. Patrząc z perspektywy czasu podjąłbym taką samą decyzję. Bo latania nie da się niczym zastąpić.

Nie tylko wojsko zapewni ci zawód z adrenaliną!





Udzielasz korepetycji? Szukasz korepetytora? Sprawdź nasze darmowe ogłoszenia.

Czytaj także:

Mało się jadło i dużo piło

Stancja czy akademik?

Dlaczego tak trudno skończyć studia w terminie?

Oferty edukacyjne

Podziel się

Na co student wydaje najwięcej pieniędzy?

Ksero i książki
Mieszkanie
Imprezy i alkohol
Jedzenie
Ubrania