Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Jest jeszcze inne wyjście - na studiach po prostu realizuj swoją pasję. Interesujesz się wrakami statków, ukrytymi skarbami? Idź na archeologię podwodną na UMK w Toruniu! Pasjonuje cię kultura i świat skandynawski? Odpowiednia dla ciebie będzie skandynawistyka na UAM w Poznaniu. Ciekawią cię zagadnienia militarne i detektywistyczne? Może warto studiować Bezpieczeństwo Narodowe na WAT w Warszawie? Na każdej uczelni znajdziesz kierunki studiów zbieżne z twoimi zainteresowania, na których nie tylko zdobędziesz wiedzę, ale i rozwiniesz zainteresowania. Po ich ukończeniu masz szansę na pasjonującą i satysfakcjonującą pracę.
Dlaczego warto studiować niszowe kierunki? Po pierwsze - bo warto rozwijać swoje pasje! Dodatkowym atutem takich studiów jest to, iż uczelnię opuszcza grupa kilku-kilkunastu specjalistów, a nie, jak w przypadku najbardziej popularnych kierunków - kilkuset. Lepiej być jednym z niewielu niż jednym z wielu.
Tezę tą potwierdzają doradcy zawodowi: im bardziej jesteśmy wyspecjalizowani i sprofilowani, im mniej osób posiada taką wiedzę i umiejętności, jakie nam udało się zdobyć, tym bardziej jesteśmy konkurencyjni na rynku pracy.
Dlatego nie ma co się bać studiów, których nazwa wywołuje u większości rozmówców zdziwienie czy prowokuje do pytania: "A co ty po tych studiach będziesz robić?". Nawet jeżeli wybierzesz kierunek, który "chleba nie daje", ale dotyczy dokładnie tego, co cię interesuje, to, o ile jest to wybór przemyślany, masz ogromne szanse odnieść sukces.
Na niszowe kierunki studiów trafiają pasjonaci. Wojtek Syrocki, absolwent robotyki na Politechnice Gdańskiej, na swoje studia zdecydował się, bo interesował się informatyką, ale nie chciał utknąć za biurkiem. Teraz uczy dzieci, jak można budować i zaprogramować proste roboty, koordynuje też na poziomie narodowym ogólnoświatowy konkurs Turniej Robotów - FirstLegoLeague. A wszystko zaczęło się od klocków lego i koła naukowego studentów automatyki i robotyki na Politechnice Gdańskiej.
- Gdybym nie trafił do grona pasjonatów, nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem. Jeżeli się czymś interesujesz na poważnie, szukaj towarzystwa osób o podobnych zainteresowaniach - nie będzie dla was rzeczy niemożliwych. Studia na politechnice są bardzo absorbujące i trudne, pochłaniały wiele mojej energii, ale działalność w kole naukowym była tym, co napędzało mnie do realizacji pasji - opowiada.
Dziś towarzyszem Wojtka w pracy jest najmniejszy humanoid na świecie oraz wiele innych robotów - a wszystko dzięki studiom na niszowym kierunku!
Studia na mało popularnych kierunkach charakteryzują się kameralnością (od kilku do góra kilkudziesięciu osób na roku) i specyficznym klimatem (bliski kontakt z wykładowcami). Oferują też często więcej możliwości rozwoju dla studentów - nie tylko działalność w kołach naukowych, ale także wyjazdy studyjne lub na stypendia naukowe.
- Na takich wyjazdach nie tylko rozwijasz swoje zainteresowania, ale także poznajesz nowe kultury. Dzięki temu, że studiowałem sinologię, mogłem pojechać na Tajwan, gdzie nie tylko poznawałem język i kulturę Chin, ale również rozwijałem swoją drugą pasję, reżyserię - mówi Kuba Kowalski, absolwent sinologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. - Pobyt w obcym kulturowo miejscu nauczył mnie otwartości i determinacji, które przydały mi się podczas drugich studiów.
Na niektóre kierunki, szczególnie artystyczne, przyjmowane są osoby o ukształtowanej już osobowości - warto więc zadbać o swój rozwój, zanim podejdziesz do egzaminu wstępnego. Tak zrobił Kuba. Wiedział, że trudno jest dostać się na reżyserię - co roku przyjmowanych jest zaledwie osób - trzeba więc prezentować odpowiedni poziom, mieć pomysł na siebie.
Dzisiaj Kuba jest reżyserem teatralnym, niedawno w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku odbyła się premiera jego sztuki "Zwodnica". Spektakl zbiera bardzo dobre recenzje.
Na niszowych kierunkach pasjonaci nie tylko studiują, ale też często - wykładają. Agata Szyplińska, absolwentka psychologii i religioznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, wiedziała, że psychologia nie zaspokoi wszystkich jej potrzeb:
- Dopiero studia na religioznawstwie pomogły mi w rozwijaniu zainteresowań. A wykładowcy, którzy wprowadzali nas w ten świat, zarażali swoim entuzjazmem.
To dzięki zaangażowaniu wykładowców wyjechała w podróż studyjną do Indii, brała udział w kursach medytacji i technik oddechowych w Ashramie art. of Living w pobliżu Bangalore w Indiach. Jak mówi, czymś niezwykłym dla niej i innych studentów było zaangażowanie jednej z wykładowczyń - dr Marzenny Magdoń - która po zajęciach spotykała się ze studentami, aby odkrywać przed nimi tajniki Technik Zen - Ciało - Umysł. Dzisiaj zdobytą w ten sposób wiedzę wykorzystuje w swojej pracy psychoterapeutki - pomagając innym. A po godzinach pracy nadal rozwija się poprzez medytację i techniki treningu umysłu.
Studiowanie nie musi być nudnym czasem wypełnionym jedynie wkuwaniem nudnych formułek. Możesz studiować i czerpać z tego olbrzymia radość i satysfakcję - wystarczy nie bać się podjąć takiej decyzji.
Olimpia Schneider-Czarnecka
Czytaj także:
We Wrocławiu dobrze się studiuje... i żyje
Szukasz miejsca studiów? Wybierz Małopolskę!
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





Zapisz się na nasz newsletter. Wszystko na temat matury i studiów.
Przykładowy newsletter
Najczęściej czytane