Znajdź kurs, studia, szkolenie

Studia łatwe - studia trudne, czyli mity maturzystów

Joanna Barczykowska
01.09.2011 , aktualizacja: 02.09.2009 12:14
A A A Drukuj
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Licealiści dzielą kierunki na łatwe - humanistyczne i trudne - techniczne. Okazuje się, że coraz mniej w tym prawdy. Dlatego planując swoją karierę, pomyślmy o tym, co nam się w przyszłości opłaci, bo uczyć trzeba się wszędzie
ZOBACZ TAKŻE
Joanna Barczykowska

Co roku w Polsce na studia wybiera się coraz więcej maturzystów. Obecnie kształcenie na poziomie wyższym rozpoczyna około 40 proc. poszczególnych roczników i jest to jeden z najlepszych wskaźników w Unii Europejskiej. Wzrost obejmuje głównie kierunki humanistyczne, ekonomiczne, pedagogiczne, prawo i studia językowe. Jednocześnie spada zainteresowanie studiami technicznymi i naukami ścisłymi. I tu zaczyna się dysproporcja. Jak pokazują sondaże, wybór ten często powodowany jest mylnymi poglądami.

Łatwe, proste i przyjemne?

O kierunkach humanistycznych krąży mnóstwo mitów. Przeważający jest pogląd, że są to studia łatwe i przyjemne. I to on decyduje, że co roku tabuny maturzystów z uśmiechem na twarzach wybierają fakultety humanistyczne. Świadczą o tym statystyki rekrutacji na studia. W tym roku największym powodzeniem cieszyła się psychologia. Na Uniwersytecie Wrocławskim o jeden indeks ubiegało się aż 40 kandydatów. Podobnie było w całym kraju. Oprócz psychologii modna była pedagogika, prawo, filologie obce - tam liczba chętnych na jedno miejsce przekraczała 20 osób.

Największy paradoks tkwi w tym, że studia humanistyczne często nie są wcale tak łatwe i proste, jak się o nich opowiada. Jeśli mierzyć poziom trudności czasem, który student musi poświęcić na naukę, to często są one znacznie trudniejsze niż studia techniczne. Na filologiach do każdego egzaminu oprócz przerobionego materiału każdy musi przeczytać tonę tzw. literatury uzupełniającej. Podobnie jest na innych kierunkach: zarządzaniu, politologii, socjologii. - Czasem trudno jest przestawić się licealistom, którzy do każdego sprawdzianu mieli przeczytać rozdział albo dwa. Teraz z zajęć na zajęcia do opracowania jest nie kilka rozdziałów, a też kilka, ale całych książek. Dlatego dojrzałość naukową na studiach humanistycznych osiąga się zdecydowanie później niż na kierunkach technicznych. Tam albo eksperyment się udał, albo nie. Tutaj trzeba posiąść sporo wiedzy i przerobić mnóstwo literatury - mówi Anna Korzekwa, rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Warszawskiego.

Dodatkowo studia humanistyczne zgodnie z wielowiekową tradycją wszechstronnego wykształcenia mają bardzo obszerne i wielodziedzinowe programy nauczania. - Będąc studentką stosunków międzynarodowych, muszę się uczyć prawa, socjologii, kultury, matematyki, statystyki, ekonomii, filozofii, historii i języków obcych. Myślę, że starczyłoby tego na kilka kierunków. Wcale nie jest łatwo, trudno być dobrym ze wszystkiego, a materiału jest tyle że często brakuje czasu na przeczytanie wszystkiego - mówi Ewelina Jachowska, studentka V roku stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Łódzkim.

Kierunki ścisłe są za trudne?

Tak z kolei uważa trzy czwarte młodych ludzi, którzy dopiero planują swoją karierę. Licealiści są przekonani, że nie poradzą sobie na matematyce, fizyce czy bardziej technicznych kierunkach, dlatego często, nawet na siłę, wybierają fakultety dostępne na uniwersytetach.

Te obawy są często bezpodstawne. - Do studiowania kierunków ścisłych czy technicznych wystarczy mieć średnie zdolności. Mamy oczywiście wielu wybitnych studentów, ale większość jest przeciętna. Każdy, kto ma trochę zapału, może się tu uczyć. Powiem więcej, może z powodzeniem skończyć uczelnię i zyskać w przyszłości dobrą pracę. Większość inżynierów nadzoruje i odtwarza procesy, a to bez problemów może robić każdy z naszych absolwentów - tłumaczy prof. dr hab. inż. Adam Hamrol, rektor Politechniki Poznańskiej.

Podobne zdanie ma prof. Kazimierz Furtak, rektor Politechniki Krakowskiej. - Dla osób, które chcą solidnie studiować, kierunki techniczne nie są tak trudne, jak się sądzi. Jeśli student pracuje systematycznie, to sobie poradzi - mówi prof. Furtak.

Ta zasada z powodzeniem sprawdza się wśród studentów. - W liceum z matematyki byłam zupełnie przeciętna. Podobnie było z fizyką, a chemii w ogóle nie lubiłam. Przez trzy lata ogólniaka chodziłam do klasy lingwistycznej. Dopiero pod koniec drugiego roku zaczęłam myśleć o politechnice. Szybko wybrałam fakultety i szczęśliwie zdałam maturę z matmy. Dostałam się na budownictwo do Poznania. Na początku bardzo się bałam, ale z czasem nauczyłam się tego trybu zajęć. Ważna była systematyczność. Na tym kierunku nie dało się przeczekać od sesji do sesji. Ale jestem już na piątym roku. W zeszłym semestrze byłam na wymianie studenckiej Erasmus w Hiszpanii. I dałam radę. Studia techniczne mają tą wspaniałą zaletę, że wzory nawet po hiszpańsku wyglądają tak samo - opowiada Agnieszka, studentka V roku budownictwa na Politechnice Poznańskiej.

Przytakuje jej Tomek, student IV roku mechatroniki na Politechnice Poznańskiej. - W liceum nigdy orłem z matematyki nie byłem. Nawet maturę zdawałem dwa razy. Nie zawsze było łatwo, bywały też chwile zwątpienia, ale wciąż okazywało się, że warto. Dla kogoś, kto choć trochę to lubi, studia techniczne i nauki ścisłe nie są problemem. Zauważyłem, że dobrze radzą sobie chłopaki po technikum. Ja kończyłem ogólniak, ale i tak daję radę. Poza tym studia techniczne dają poczucie kreacji, szansy na coś nowego, lepszego. To prawie w każdym rodzi pasję - mówi Tomek.

Jednym z powodów, dla których aż 72 proc. maturzystów uważa, że nie chcą studiować na uczelniach technicznych, bo brak im odpowiednich zdolności, jest właśnie strach przed obecnością matematyki w programach nauczania. - Ale matematyka czy fizyka to nic innego jak zdolność do abstrakcyjnego myślenia, dlatego zdecydowana większość społeczeństwa jest w stanie się jej nauczyć - dodaje prof. Hamrol.

Poza tym szkolna niechęć do matematyki, fizyki czy chemii może na studiach przerodzić się w nową miłość. - Warto pamiętać, że nie zawsze wyniki w nauce uzyskane w szkole średniej pokrywają się z ocenami na studiach. Przeciętny uczeń liceum nieraz świetnie sobie radzi na uczelni i odwrotnie - uczeń, który otrzymał wysokie oceny na maturze, zaczyna mieć nieraz kłopoty na studiach. Inny bowiem jest sposób nauczania w szkole średniej, a inny w szkole wyższej - informuje prof. Furtak. - Aby ułatwić start studentom pierwszego roku, staramy się organizować dla nich zajęcia z przedmiotów, które sprawiały problem, na przykład matematyki. Pozwala to wyrównać szanse osobom, które są słabiej przygotowane - dodaje prof. Furtak.

Nauki ścisłe nam się opłacą

Studia techniczne gwarantują w przyszłości dobrze płatną i ciekawą pracę. Studenci często nie zdają sobie sprawy, że absolwenci politechnik zarabiają aż o 50 proc. więcej niż koledzy po studiach humanistycznych. Już dziś firmy zabijają się o specjalistów, a prognozy na najbliższe lata wskazują na jeszcze większe braki. Już teraz mówi się, że w 2013 roku zabraknie w Polsce około 50 tysięcy wykwalifikowanych inżynierów.

By pomóc pracodawcom, Ministerstwo Edukacji funduje stypendia w wysokości 1 tys. zł miesięcznie, dla studentów kierunków ścisłych. Jednak firmy wciąż narzekają, że znalezienie inżyniera jest bardzo trudne, mimo oferowanych wysokich pensji.

Dzięki kampanii medialnej i zapotrzebowaniu gospodarki na wykwalifikowanych inżynierów uczelnie od kilku lat notują niewielki wzrost zainteresowania kierunkami technicznymi. - Wynika to zapewne z faktu, że mając wykształcenie tego typu, łatwiej dziś znaleźć pracę niż po wielu innych kierunkach. I to zarówno w kraju, jak i zagranicą. Mamy na uczelni nadzieję, że przywrócenie matematyki na maturze spowoduje, że zmaleją obawy przed studiami technicznymi i osób zainteresowanych nimi będzie jeszcze przybywać - mówi prof. Furtak.

Pobożne życzenia wykładowców w żaden sposób nie pokrywają się z odczuciami Polaków. Jak wynika z sondażu TNS OBOP, nadal ponad połowa z nas wierzy, że dobrą przyszłość zapewnią nam studia humanistyczne. Ta sama większość jest przekonana, że nauki ścisłe są znacznie mniej popularne niż humanistyczne. Lesław Peters, rzecznik prasowy Politechniki Krakowskiej, przyczyn upatruje w naszej historii. - Polacy ze swoją trudną historią od lat musieli walczyć o język, tożsamość i kulturę. To wszystko spowodowało, że nauczyliśmy się skupiać głównie na naukach humanistycznych, bo to one podtrzymywały naszą narodowość. Studia techniczne naturalnie musiały się usunąć w cień. Teraz, aby utrzymać dobrą koniunkturę w naszym kraju, która również sprzyja utrzymaniu pokoju, musimy zacząć zauważać nauki ścisłe - mówi Peters.

Oferty edukacyjne

Podziel się

Na co student wydaje najwięcej pieniędzy?

Ksero i książki
Mieszkanie
Imprezy i alkohol
Jedzenie
Ubrania