Joanna Barczykowska
Od czasu, kiedy studia w języku obcym przestały być domeną słuchaczy MBA i studiów podyplomowych, coraz więcej osób boryka się z dylematem: jak poradzić sobie na studiach prowadzonych po angielsku? Duże zainteresowanie, zwłaszcza studiami anglojęzycznymi, to nie moda, lecz potrzeba naszych czasów. Najczęściej wykładany angielski, stał się już językiem uniwersalnym i to w znacznie większym stopniu niż kiedyś łacina. Język Szekspira jest środkiem komunikacji na całym świecie, a ci, którzy go znają, mają dostęp do większości informacji. Absolwenci kierunków po angielsku będą mieli w przyszłości znacznie rozszerzony rynek pracy. Dlatego warto studia skończyć, nawet jeśli po drodze nie będzie nam łatwo, lekko i przyjemnie.
Krok po kroku
Jak poradzić sobie na studiach w obcym języku? Takie pytanie stawiają sobie wszyscy żacy, którzy w tym miesiącu rozpoczęli naukę na pierwszym roku. Najpierw trzeba zrozumieć, czemu ma służyć nauka w tej szkole. A spełnia ona podwójną funkcję. Z jednej strony mamy wykształcić się w jednej, konkretnej dziedzinie, a z drugiej sprawnie posługiwać się specjalistycznym językiem obcym. Często mówi się, że to studia dla najlepszych. Nie oznacza to jednak, że ambitni żacy nie borykają się z problemami, które na początku dość trudno jest przezwyciężyć.
Skok na głęboką wodę
- W liceum byłem dobry z angielskiego. Nic nie sprawiało mi problemu, swobodnie mówiłem, ale nie lubiłem gramatyki. Matura z języka poszła mi najlepiej ze wszystkich, dlatego uznałem, że studia po angielsku to coś dla mnie. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że będzie tak trudno. Na pierwszym roku bardzo się przestraszyłem. Nie dość, że przeskok z liceum na uczelnię był duży, to jeszcze język wykładowy zupełnie się zmienił. Miałem problemy z koncentracją, wystarczyło, że na pięć minut się zamyśliłem i traciłem wątek. Nie wiedziałem potem, o czym mówimy. Do tego trzeba się przyzwyczaić. Najlepiej od początku starać się myśleć po angielsku, przynajmniej na uczelni, bo wtedy łatwiej się skoncentrować, usłyszeć i wszystko zrozumieć - opowiada Piotrek, student IV roku psychologii po angielsku w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.
Studiując w języku obcym, musimy pamiętać, że to nie jest kurs języka. Ciągle - mimo tłumaczeń wykładowców - ponad połowa osób idących na studia w języku obcym, uważa, że jest to "wyższa szkoła nauczania praktycznego języka angielskiego". - Nic bardziej mylnego. Oczywiście nie trzeba czytać Szekspira w oryginale, aby zdecydować się na studia w języku obcym, ale też nie można się nastawiać, że będą one formą nauki języka. To studia dla ambitnych i pracowitych uczniów. Studiując psychologię czy filozofię po angielsku, trzeba dobrze znać język, żeby móc dyskutować o problemach ontologicznych czy dziełach Kanta. Tutaj nie ma miejsca na niezrozumienie - mówi Anna Korzekwa z Uniwersytetu Warszawskiego.
Musimy mieć świadomość, że większość uczelni ograniczy nauczanie języka do minimum, ponieważ zakłada, że studentom, którzy są na takim kierunku, nie trzeba przypominać struktur językowych. Jeśli mamy problemy z angielskim, to powinniśmy skorzystać z pomocy korepetytora lub dodatkowo uczyć się samemu w domu. Wiele wydawnictw oferuje podręczniki dla bardziej zaawansowanych studentów. Możemy także poprosić o pomoc kolegę, który radzi sobie trochę lepiej, aby pomógł nam przetrwać pierwsze pół roku oraz pomógł w nauce języka i zrozumieniu wykładów. - Do zajęć po angielsku najczęściej uczę się z koleżanką. Co dwie głowy to nie jedna, dlatego razem lepiej i łatwiej można opracować zadane materiały. Pamiętam, jak uczyłyśmy się amerykańskiego prawa i czytałyśmy konstytucję USA w oryginale. Sama nie dałabym rady, dlatego trochę zagubionym polecam na początku naukę w grupie - mówi Kamila Piasecka, studentka stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Łódzkim.
Niektóre uczelnie wyciągają do żaków pomocną dłoń i organizują dodatkowe kursy języka dla studentów na pierwszym roku. - Na początku wymagamy przede wszystkim dobrej znajomości general english. Na anglojęzycznym zarządzaniu czy finansach i rachunkowości prowadzimy na pierwszym roku specjalne kursy z business english, gdyż liczymy się z tym, że nasi studenci po maturze nie znają jeszcze specjalistycznego słownictwa - mówi Marcin Matyja z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.
Akcja: organizer
Dobrze jest od razu tak zorganizować sobie naukę, aby nie mieć potem problemów ze zdaniem egzaminów. Taką pracę trzeba zacząć od pierwszego roku studiów. - Na zajęcia w języku obcym trzeba się przygotowywać na bieżąco. Raz, że dużo łatwiej zrozumieć nam, o czym mówi wykładowca, kiedy wcześniej przeczytamy jakiś tekst na ten temat, a dwa, że pod koniec semestru lepiej powtórzymy materiał. Zagraniczni wykładowcy bardzo często przygotowują skrypty z artykułami do każdych zajęć. Takie streszczenia często pomagają także w przygotowaniu do egzaminu, kiedy brakuje notatek - informuje Karolina Stawska, studentka amerykanistyki i mass mediów na Uniwersytecie Łódzkim.
Dobrym pomysłem na oswojenie się z językiem jest również uczestnictwo w studenckich kołach zainteresowań. Mniej oficjalna atmosfera rozluźnia i studenci łatwiej włączają się do rozmowy i przygotowują swoje prezentacje. Takie szkolenie z pewnością przyda się na konwersatoriach czy ćwiczeniach. Poza tym kółka naukowe są tematyczne i pozwalają wybrać nam grono, które interesuje się podobną tematyką co my. Nie jest odkryciem Ameryki wiedza, że najchętniej i najłatwiej uczymy się rzeczy, które nas pociągają i interesują. Dla każdego to może być fajny sposób na rozpoczęcie nauki w języku obcym.
Przetrwać sesję
Pierwszą poważną przeszkodą, na którą natrafią świeżo upieczeni studenci będzie sesja egzaminacyjna na koniec semestru. Może się okazać, że o ile radziliśmy sobie przez pół roku na zajęciach i wykładach, teraz trudno opanować nam tak duży materiał w obcym języku. Pierwszy egzamin w ogóle jest nie lada przeżyciem dla każdego studenta, ale ten zdawany w innym niż ojczysty języku, wydaje się kilka razy trudniejszy. - Nie można tak do tego podchodzić. Myślę, że najlepiej uczyć się od razu z notatek po angielsku. Oczywiście radzę każdemu, by nie rozstawał się wtedy ze słownikiem, ale szkoda tracić czas na naukę po polsku, a potem opracowywanie tego po angielsku. Egzamin też będzie w obcym języku, więc naprawdę łatwiej go zdać, znając sformułowania, którymi operuje wykładowca i autorzy podręczników - radzi Karolina Stawska.
Czytaj także:
Nie tylko Harvard
Po wiedzę do Europy
Najlepiej uczyć się w Stanach