Znajdź kurs, studia, szkolenie

Europa za free, czyli europejski wolontariat

Agnieszka Danowska
01.07.2011 , aktualizacja: 03.12.2009 11:30
A A A Drukuj
Możesz pomagać innym, pracować w ciekawej instytucji, mieszkać przez rok za granicą, poznawać ciekawych ludzi i nie płacić za to ani złotówki (a nawet euro!)

Fot. Krzysztof Koch / AG
ZOBACZ TAKŻE
Wszystko to dzięki europejskiemu programowi "Młodzież w działaniu", który jest realizowany pod egidą Komisji Europejskiej. A precyzyjniej - Dyrekcji Generalnej "Kultura i Edukacja".

Jednym z działań programu "Młodzież w działaniu" jest inicjatywa "Wolontariat europejski" (European Voluntary Service - EVS). Dzięki niej młodzież w wiek 18-30 lat z Unii Europejskiej może podróżować po niemal całym kontynencie, rozwijać się i uczestniczyć w przeróżnych akcjach fundacji, stowarzyszeń i organizacji, które przyjmują ją jako wolontariuszy. Pieniądze za pobyt i przejazd pochodzą z funduszy unijnych, tak więc młodzi ludzie coraz chętniej decydują się na to korzystne rozwiązanie.

Noce przed komputerem

Wielka przygoda za granicą marzyła się Anecie Sekule, studentce I roku stosunków międzynarodowych. Początkowo myślała o najpopularniejszym rozwiązaniu wśród studentów, czyli stypendium Socrates/Erasmus. - Ta forma poznawania obcych kultur jest szczególnie popularna na moim wydziale. Jednak ja chciałam spróbować czegoś nowego, niekoniecznie związanego z moimi studiami - przyznaje Aneta.

O programie dowiedziała się przypadkiem - na jej wydziale zorganizowano spotkanie z dziewczyną, która właśnie wróciła z takiego pobytu. - Od razu mi się spodobało! To było coś dla mnie, bo jestem osobą aktywną, wszędzie mnie pełno, muszę być ciągle wśród ludzi, a monotonia mnie męczy. Pobyt za granicą trwa od 2 do 12 miesięcy i jest tam tyle do zrobienia, więc z pewnością się nie znudzę - zapewnia studentka.

W EVS-ie najważniejsze są idee propagowane przez Komisję Europejską, szczególnie równość, dlatego każdy może zostać wolontariuszem, niezależnie od płci, rasy, narodowości, wyznania, przekonań politycznych czy stanu zdrowia. Kwalifikacje i doświadczenie też są kwestią drugorzędną - bo najważniejsza jest inicjatywa, chęć do pracy i wytrwałość. Ta ostatnia jest sprawdzana już podczas pierwszego etapu: - Zanim przedarłam się przez liczne informacje o projekcie i zanim odnalazłam tzw. Organizację Wysyłającą i Organizację Goszczącą, minęło trochę czasu. Godzinami przeglądałam strony internetowe, niekiedy nawet zaniedbując inne obowiązki. Ale zapał nie mijał - wspomina Aneta.

Na co możesz liczyć

Nie trzeba nawet znać języka kraju, do którego się jedzie - z reguły wystarcza komunikatywna znajomość angielskiego. Uczestnik nie płaci za rejestrację ani za uczestnictwo w programie. Przelot do kraju i powrót do Polski, ubezpieczenie, a także mieszkanie, jedzenie, transport na miejscu (bilety miesięczne na komunikację zbiorową) i nieduże kieszonkowe opłacane są z programu. Udział w EVS nie wymaga więc żadnych nakładów finansowych. Co więcej, przed wyjazdem uczestnik ma zapewnione szkolenie przed wyjazdem, a także szereg kursów już po przybyciu na miejsce. - W programie, do którego ja się zgłosiłam, w ramach moich obowiązków muszę chodzić na zajęcia z języka hiszpańskiego codziennie, w godzinach popołudniowych. Od godz. 9 do 14 pracuję w siedzibie organizacji, potem jest obiad i sjesta, a od godz. 17 do 19 mam hiszpański. I tak przez np. pół roku - tłumaczy Aneta Sekuła.

A może ekowolontariat? Czytaj w serwisie www.turystyka.gazeta.pl



Wizja jest arkadyjska. Jak więc zostać europejskim wolontariuszem?

* Pierwszym krokiem jest znalezienie projektu, w którym chcemy wziąć udział. Mamy do wyboru wiele dziedzin, więc warto poszukać czegoś zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Organizacje poszukują wolontariuszy z dziedzin kultury, polityki, edukacji, mediów, opieki osób niepełnosprawnych, ochrony środowiska, popularyzacji idei europejskich i wielu innych. Należy pamiętać, że to wybór projektu powinien być priorytetem - a nie kraj, do którego jedziemy. Naczelną zasadą tego programu jest pomoc organizacjom non profit, do których jedziemy, a nie darmowe roczne wakacje.

* Znajdźmy tzw. Organizację Wysyłającą. Może być nią np. stowarzyszenie, fundacja, instytucja pozarządowa. Ważne, by miała status non profit, czyli nie była nastawiona na zysk. Możemy skorzystać z bazy takich instytucji na stronie internetowej projektu. Miejsce działania takiej organizacji nie musi być zgodne z naszym miejscem zamieszkania.

* Należy znaleźć także Organizację Goszczącą, tj. instytucję, w której będziemy pracowali jako wolontariusze. Należy wysłać do niej swoją aplikację, najczęściej w formie CV i listu motywacyjnego. Pamiętajmy, żeby wpisać do życiorysu wszelkie przejawy naszej aktywności - np. działalność w kółkach zainteresowań, studenckich kołach naukowych i organizacjach, udział w festiwalach, pomoc przy organizacji imprez itp. Ważne, by nasze CV się wyróżniło, a osoby pracujące w tej organizacji pomyślały: "Ktoś taki nam się przyda".

* Po akceptacji naszej kandydatury należy wypełnić wniosek. Organizacje Goszcząca i Wysyłająca wspólnie decydują, która z nich składa wniosek na sfinansowanie projektu. Tu ważne są terminy - dopytajmy o to w naszej Organizacji Wysyłającej. Decyzję o finansowaniu wyjazdów wolontariuszy podejmują Narodowe Agencje Programu Młodzież w Działaniu. Decyzja zapada w okresie do ośmiu tygodni od momentu złożenia wniosku w Narodowej Agencji.

* Ostatnie sześć tygodni przed wyjazdem (to minimum, które musi upłynąć od pozytywnego rozpatrzenia wniosku do chwili, gdy wsiądziesz do samolotu) będzie na pewno nerwowe. Trzeba pozałatwiać swoje własne sprawy, spakować się i spotkać ze znajomymi w kraju. Będziemy musieli znaleźć także czas na obowiązkowe szkolenie międzykulturowe organizowane przez Narodową Agencję. Pomoże ono przygotować się do pobytu za granicą.

* Jedziemy! Czas spędzony zagranicą pożytkujemy twórczo i kolekcjonujemy wspomnienia.

* Po powrocie zostaniemy zaproszeni przez Narodową Agencję Programu "Młodzież w działaniu" na seminarium ewaluacyjne. Spotkamy tam osoby uczestniczące w wolontariacie w innych krajach.

Przygoda z wolontariatem w Nepalu - relacja w serwisie www.turystyka.gazeta.pl



* Po powrocie zostaniemy zaproszeni przez Narodową Agencję Programu "Młodzież w działaniu" na seminarium ewaluacyjne. Spotkamy tam osoby uczestniczące w wolontariacie w innych krajach.

Gdy czas na zmianę

Aneta w tym roku jednak nie pojedzie do Hiszpanii. - Okazało się, że w Murcii, gdzie chciałam jechać, budżet programu został przekroczony. Bo pieniądze z programu trafiają do konkretnych rejonów, a w Murcii jest dużo organizacji przyjmujących wolontariuszy. Jednak na pewno się nie poddam i będę próbowała w kolejnej rekrutacji - zapewnia Aneta Sekuła. Wybrała dziedzinę "promocja programów i działań europejskich wśród młodzieży". Skąd takie zainteresowanie? - Dotychczas byłam bardzo zaangażowana w działalność kulturalną - pracowałam jako wolontariuszka na festiwalach filmowych, działałam w Dyskusyjnym Klubie Filmowym. Jednak teraz chciałabym rozwijać się w innych dziedzinach - dodaje.

Agnieszka Danowska

W serwisie www.turystyka.gazeta.pl przeczytaj wywiad z Anią- doświadczoną wolontariuszką



Czytaj także

Jak wyjechać na wolontariat europejski?

Dlaczego warto pracować jako wolontariusz?

Wolontariat - co to jest?

Oferty edukacyjne

Podziel się

Na co student wydaje najwięcej pieniędzy?

Ksero i książki
Mieszkanie
Imprezy i alkohol
Jedzenie
Ubrania