Znajdź kurs, studia, szkolenie

Zniżki studenckie - czy aby na pewno są zasłużone?

Emilia Kasperczak
01.08.2011 , aktualizacja: 23.09.2008 14:07
A A A Drukuj
Zniżki dla studentów również w sklepach

Zniżki dla studentów również w sklepach

Studenci to chyba najbardziej uprzywilejowana grupa społeczna. Czy słusznie tak wyróżniana? Przecież nie każdy żak to biedak, któremu trzeba pomagać.
Zakłada się, że student jest biedny, więc proponuje mu się zniżki. Student wie natomiast, że je ma, więc stara się wykorzystać maksymalnie swój akademicki status. Czy to słuszne, by tak wyróżniać tę grupę?

Przyjęło się, że student nie ma pieniędzy, ale za to spragniony jest wszelkich rozrywek - podróżowania, buszowi po sklepach czy chodzenia do kina i na imprezy.

Państwo powinno wspierać najuboższych lub nagradzać najbardziej zasłużonych - dwie grupy, które korzystają najbardziej na takim podejściu to emeryci i renciści oraz oczywiście uczniowie i studenci. Ale o ile część tych zniżek jest rzeczywiście potrzebna, jak na przykład ulgi związane z dojazdem na uczelnie, o tyle wspieranie biednego studenta czynem społecznym i masowym zaczyna być zabawne i przesadzone. Już nawet w solariach istnieją kilkunastoprocentowe zniżki dla żaka.

Jak zdobyć kredyt studencki?

Pociąg do zniżek

Dziś studenci, którzy nie ukończyli 26. roku życia, korzystają z 37-proc. zniżek na bilety kolejowe. Niedawno pojawił się nawet pomysł, by przywrócić odebrane w 2001 r. 50-proc. ulgi. Studenci mieliby jednak do nich prawo tylko w pociągach pośpiesznych i osobowych na trasie z domu na uczelnię i z powrotem. Na pozostałych liniach obowiązywałaby dotychczasowa 37-proc. ulga. Na razie prawo do tak dużej, bo 49-proc., ulgi mają tylko osoby niepełnosprawne z pierwszą grupą inwalidzką podróżujące pociągami osobowymi, a także studenci jeżdżący na studia codziennie, na podstawie imiennych biletów miesięcznych.

Zniżki na komunikację miejską istnieją na całym świecie. Polscy studenci również mogą z nich korzystać, podróżując najczęściej ze specjalną legitymacją studencką ISIC (International Student Identity Card) - zaakceptują ją galerie, linie lotnicze, restauracje czy kina ponad stu krajów, oraz kartą Euro 26, działającą w ponad 40 krajach Europy. Co szczególnie zabawne, w polskim PKP krajowy student nie może wylegitymować się kartą ISIC. Właściwie to może, ale musi liczyć się z mniej lub bardziej uprzejmym: "Tego nie honorujemy" z ust konduktora. Głośna była też sprawa sprzed kilku lat, gdy student próbował udowodnić prawo do zniżek, pokazując kontrolerowi ważny indeks. Nic z tego - konduktorzy są wyjątkowo przewrażliwieni na punkcie biletów zniżkowych i zawsze żądają aktualnej legitymacji studenckiej.

Kultura wyższa i niższa

Jednak PKP to nie wszystko. Czy to jednak nie przesada, że student może zapłacić za bilet niemalże 50 proc. mniej niż pracujący obywatel? Nowy dyrektor łódzkiego Teatru Nowego, Zbigniew Brzoza, jest temu przeciwny. - Uważam, że nie powinno być żadnych zniżek. Dla nikogo, ani dla uczniów i studentów, ani dla emerytów i rencistów. Chciałbym, żeby nawet prezydent Polski kupował w kasie normalny bilet - podkreśla. Ale w zamian dyrektor proponuje, żeby ten bilet był maksymalnie tani. Albo żeby wprowadzić - wzorem scen europejskich - taryfikację w zależności od atrakcyjności miejsc.

Czy to nie jest uczciwsze rozwiązanie? Przekonanie, że wszyscy studenci są biedni, jest już dość nieaktualne. Obecnie wielu z nich pracuje i utrzymując samych siebie, mają sporo pieniędzy na przyjemności, które często są dla nich w promocji. - Moja legitymacja jest bardzo przydatna. Mam zniżkę studencką w solarium, ulubionej kawiarni aż 30 proc. i w niektórych sklepach odzieżowych. Wiem też, że w licznych pubach i salonach kosmetycznych też możemy dostać jakieś upusty - mówi Joanna Grzelak, studentka IV roku psychologii na UW. - Mnie to nie przeszkadza. Przywileje są po to, by je wykorzystywać - dodaje. Jej kolega Adam na pytanie, czy to fair, że np. 40-latek, który ma na utrzymaniu rodzinę, za wszystko musi płacić 100 proc., odpowiada: - Dla niego pewnie nie. Ale chyba nigdy nie uda się znaleźć rozwiązania zupełnie sprawiedliwego. Choć może nie najgorszym pomysłem jest likwidacja ulg, a w zamian obniżenie do minimum cen. Tylko, kto się na to zgodzi?

Stypendium w zasięgu ręki

Rynek daje, bo się opłaca

- Naszą klientelą są głównie ludzie młodzi, wyszliśmy naprzeciw ich oczekiwaniom. Po liczbie osób, które kupują ze zniżką, widać, że pomysł chwycił - usłyszeliśmy od sprzedawcy w sklepie z odzieżą firmy Replay.

Robert Grzelak, absolwent socjologii Uniwersytetu Łódzkiego, przyznaje, że studenci to bardzo kusząca grupa odbiorców marketingowych. - Liczne zniżki, które pojawiają się na rynku, nie są tylko wynikiem sentymentu do lat studenckich i chęcią pomocy biednym żakom. Każdy właściciel firmy, którego produkt znajduje odbiorcę wśród ludzi młodych, widzi w tym biznes. Już nawet banki mają dla studentów specjalne zniżki i oferty kont studenckich z różnymi udogodnieniami. Dlaczego kina mogą sobie pozwolić na tak duże upusty cenowe dla studenta? Bo liczba żaków przychodzących do kina regularne jest tak duża, że inwestycja związana ze zniżkami zwraca się w mgnieniu oka i przynosi duże dochody - dodaje.

Czy jednak zniżki, które dostaje student na każdym kroku, nie są nieco demoralizujące? I nie prowadzą do wznowienia tępionej od poprzedniego ustroju postawy: "Mnie się należy"? Szczególnie w kontekście pustych auli na wykładach. - Nie chodzę na wykłady, bo są nudne. Wolę w tym czasie poczytać książkę, która mnie interesuje - tłumaczy Kasia, studentka zarządzania. Jednak - korzystając ze studenckich zniżek - powinna rzetelnie wykonywać swoje "obowiązki" studenckie, czyli przede wszystkim chodzić na zajęcia. A jak wiadomo, w dorosłym życiu obowiązki bardzo często są nudne i nieinteresujące.

Czas ucieka! Zamów regularną dostawę testów, materiałów powtórkowych, poradników. Zdobywaj wiedzę i nagrody. Zapisz się do newslettera na stronie głównej GazetaEdukacja.pl!

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Oferty edukacyjne

Który kierunek humanistyczny lub społeczny uważasz za najbardziej przyszłościowy?

27%
Dziennikarstwo i komunikacja społeczna (2190)

25%
Psychologia (2010)

19%
Historia (1561)

14%
Filozofia (1110)

  8%
Pedagogika (603)

  7%
Socjologia (536)

Liczba oddanych głosów: 8010