Dość ponurej miny - wywiad z Lechem Janerką
Już drugi raz 21 listopada obchodzimy Dzień Życzliwości. O tym, czy jest to potrzebne, jak być życzliwym i klimacie Wrocławia rozmawiamy z Lechem Janerką, wrocławianinem, basistą, wokalistą i kompozytorem.
Krzysztof Krzemień, terazwroclaw.pl: - Z czym kojarzy się panu życzliwość?
Lech Janerka: - Pytanie brzmi podstępnie i dramatycznie, a życzliwość to taka prosta rzecz. Jest to pozytywny, bezinteresowny stosunek do innych ludzi. Szczera Piątka na wejście. Poziomki na policzkach. Oko ciekawe, ufnie otwarte.
- Czy taka akcja jak Dzień Życzliwości, który będziemy obchodzić 21 listopada, jest w ogóle potrzebna?
- Warto przypominać, że istnieje taki termin i taki wzorzec zachowania,.w którym ludzie są wobec siebie życzliwi i wtedy sprawy przybierają lepszy, bardziej uśmiechnięty wymiar.
- Co możemy robić na codzień, żeby ta życzliwośc była bardziej widoczna na ulicach?
- Każdy to wie.To proste! Dość ponurej miny, agresywnych zachowań, dość ze smętkiem w oczach. Zero kombinowania. Po prostu uśmiechać się, być miłym dla inych ludzi i wspierać się nawzajem. Ustępować miejsca w tramwajach i przybijać górnepiątki. Afirmacja akceptacji!
- W zeszłym roku podczas Dnia Życzliwości stworzył pan piosenkę, uznaną za hymn tego dnia (tekst znajdziecie pod wywiadem – przyp. KK). Skąd pomysł na utwór, czemu akurat ta melodia?
- Po Rynku i okolicznych ulicach krążył i dalej krąży Brytyjczyk, Philip Faitrweather, w bardzo wolnym tłumaczeniu Wpożo Pogoda. On właśnie, nie zważając na pory roku i aurę śpiewał różne umilające nam życie piosenki, a jedną z nich była ta o Micky Majchrze. W oryginale ten tekst nie bardzo dotyczy życzliwości, ale dopisałem dwie zwrotki po polsku i nagle rzecz dostała takiego pogodnego wymiaru. A ponieważ do Philipa warto się uśmiechać to wykonaliśmy ją pospołu. Philip był wspaniały.
- Czy Polacy są życzliwi?
- (chwila namysłu) Krąg moich znajomych tak, ale ogólnie to chyba nie tego... Ciężko jest o życzliwość. Być może jest to kwestia zmian, jakie następują w Polsce: pogoni za pieniądzem, zbytniemu zapatrzeniu się na politykę, wyścigu szczurów i tak dalej. Raczej próbujemy przejmować wzorce zachowań cynicznych, bezwzględnych a pragmatycznych. Moim zdaniem to jest słabe i bez perspektyw. Życzliwość tak jakoś kojarzy mi się też z kulturą i postępem. Z przedsionkiem empatii.
- Czy według pana Wrocław ma jakiś szczególny klimat?
- Tak. Teraz to klimat ustawicznego ruchu. Miasto zrobiło się energetyczne, rozwija się. Czuć ducha perspektyw. Kiedy jeżdżę po Polsce i rozmawiam z ludźmi to wszyscy są zachwyceni, że Wrocław po prostu kipi energią i radością. Bredzą? Nie ! Przydałoby się tylko dorzucić jeszcze powszechną życzliwość, nie tylko 21 listopada, ale i 22-go. Może co trzy tygodnie robić Dzień Życzliwości, to nam w końcu wejdzie w krew (śmiech).
- Czy przez lata od czasów pana młodości miasto bardzo się zmieniło?
- Kiedy byłem mały, byłem bardzo zamkniętym dzieckiem, choć i dość nieśmiało życzliwym, kiedy się nie bałem. A Wrocław był miastem, w którym kiedy coś się działo, co warto było wspierać, być dla innych ludzi życzliwym to ludzie się wspierali. Tak było w czasie epidemii ospy, czy w stanie wojennym. Formą życzliwości była Pomarańczowa Altenatywa. Życzliwi sobie ludzie wychodzili na ulice walczyć o swoje prawa. Niecodzienna forma życzliwości, ale jednak życzliwość.
- Wrocław to dobre miejsce do rozwoju osobistego, zawodowego, naukowego czy artystycznego?
- Wrocław jest w tej chwili takim miastem cudów, gdzie wszystko jest możliwe. Potencjał wisi w powietrzu, trzeba go tylko wykorzystywać. Oczywiście rzeczy wielkie nie dzieją się na codzień, nie wyskakują jak przysłowiowy królik z kapelusza, ale miasto daje szansę dlatego tu zaczynałem i tu sie skończę. Ale nie za szybko.
- Jak wypada Wrocław w porównaniu z innymi polskimi i europeskimi mistami, które miał pan okazję odwiedzać?
- Perfekto delicjozo!
- Warto przyjechać do Wrocławia, bo...
- Potrafi być zabawnie, a nawet oszałamiające. No i ten pręgierz...
Piosenka życzliwego :
Drogie dzieci i dorośli,
Życzliwości nigdy dość.
Nigdy dosyć życzliwości,
Życzliwości nigdy dość.
Jeden uśmiech, pół drugiego,
A półtora to już coś.
Nigdy dosyć życzliwości,
Życzliwości nigdy dość